Niemcy: Przeszukania w związku z aferą cum-ex | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 04.08.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Niemcy: Przeszukania w związku z aferą cum-ex

W śledztwie prowadzonym przeciwko bankierom i handlarzom akcjami, związanym z miliardowymi transakcjami typu cum-ex, kolońska prokuratura przeszukała dziś (04.08.2020) dwa biura Federalnego Związku Banków Niemieckich.

Niemcy Cum-Ex prokuratura (picture-alliance/chromorange/C. Ohde)

Kolejne przeszukania w aferze cum-ex

Funkcjonariusze prokuratury znaleźli dowody potwierdzające zarzut, że banki i doradcy finansowi mieli wpływ na teksty ustaw i pism Ministerstwa Finansów sprzed roku 2010, umożliwiające dalsze prowadzenie transakcji finansowych typu cum-ex. Poinformowały o tym rozgłośnie WDR, NDR i dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Wskutek tych operacji niemiecki fiskus stracił miliardy euro.

Obie strony potwierdzają przeszukania

Prokuratura w Kolonii potwierdziła informacje o przeszukaniach. Służyły one zabezpieczeniu materiału dowodowego, umożliwiającego kontynuowanie dochodzenia w sprawie wyjaśnienia skomplikowanego, faktycznego stanu rzeczy o istotnym znaczeniu dla prowadzonego śledztwa, oznajmił prokurator naczelny przy kolońskim sądzie krajowym Ulrich Bremer. Ze względu na dobro śledztwa i tajemnicę podatkową nie podano żadnych nazwisk.

Federalny Związek Banków Niemieckich (BDB), reprezentujący interesy niemieckich banków prywatnych, podobnie jak prokuratura podkreślił, że przeszukania przeprowadzone w jego biurach w Berlinie i Frankfurcie nad Menem nie były skierowane przeciwko osobom odpowiedzialnym ani pracownikom BDB. "W całej rozciągłości współpracujemy z władzami", oświadczył BDB.

Jak można zarobić na transakcjach cum-ex

W transakcjach cum-ex chodzi o taki obrót akcjami w dniu wypłaty dywidendy, żeby uzyskać wielokrotny zwrot podatku od zysków kapitałowych, który de facto został zapłacony tylko raz. W ten sposób fiskus różnych państw, w tym także Niemiec, ponosił wielomiliardowe straty. W 2012 roku rząd w Berlinie zablokował przeprowadzanie takich operacji.

Cum-Ex Skandal | przeszukania w Bethmann Bank (picture-alliance/dpa/F. Rumpenhorst)

To już kolejne przeszukania w związku z aferą cum-ex

Niektóre sprawy trafiły wtedy do sądu. W jednej z nich zapadł nawet wyrok, który nie jest jednak jeszcze prawomocny. Sąd krajowy w Bonn skazał w marcu tego roku dwóch obywateli brytyjskich za oszustwa podatkowe, względnie pomoc za dokonywanie takich oszustw. Wyrok opiewał na karę pozbawienia wolności na jeden rok i dziesięć miesięcy oraz jeden rok więzienia w zawieszeniu.

Boński sąd stanął na stanowisku, że sporne transakcje typu cum-ex są nielegalne i jako takie podlegają karze. Było to pierwsze orzeczenie sądowe tego typu. Prokuratura w Kolonii obecnie prowadzi śledztwo "przeciwko wielu obwinionym" o dokonywanie transakcji cum-ex.

Partia Lewica: takie operacje są nielegalne

Wiceprzewodniczący klubu poselskiego partii Lewica w Bundestagu Fabio De Masi oświadczył, że nie tylko operacje cum-ex, umożliwiające wyłudzanie zwrotu podatków, są przestępstwem. Jak powiedział, "są one w takim samym stopniu przestępstwem, w jakim było utrzymywanie przez dekadę luki w prawie pozwalającej bankowemu lobby na jej rozszerzanie".

Komisja śledcza Bundestagu do spraw transakcji typu cum-ex nie miała w latach 2016 i 2017 dostępu do wielu ważnych dokumentów, powiedział dalej Fabio De Masi. "Teraz jednak, dzięki odważnym sędziom, mamy szansę uzyskać wgląd w tę sprawę. Związane z nią akta muszą zostać ponownie otwarte, a odpowiedzialni za tę aferę muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności", podkreślił De Masi.

Winnych jest wielu

Ruch obywatelski "Transformacja finansowa" bezpośrednio skrytykował postawę Federalnego Związku Banków Niemieckich, który, jak oświadczyli działacze tego ruchu, "odegrał ważną rolę w największym oszustwie podatkowym w dziejach Niemiec". Zdaniem tego ruchu BDB "o wiele za późno" poinformował o transakcjach cum-ex Ministerstwo Finansów. Ustawa w tej sprawie z 2007 roku nie doprowadziła do zaprzestania transakcji tego typu. Przeciwnie, umożliwiła ich kontynuowanie na szkodę niemieckich podatników, za co BDB nigdy publicznie nie przeprosił, ani nie wydał oświadczenia w tej sprawie, twierdzi ruch "Transformacja finansowa".

(AFP/jak)

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!