Niemcy: prezenty dla ekologicznych brudasów | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 12.01.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Niemcy: prezenty dla ekologicznych brudasów

Blisko 60 mld euro rocznie rząd w Berlinie subwencjonuje grzeszników klimatycznych. Federalny Urząd Ochrony Środowiska domaga się istotnych korektur.

Według aktualnej analizy Federalnego Urzędu Ochrony Środowiska (UBA) subwencjami wynoszącymi blisko 57 mld euro rocznie Niemcy wspierają działania szkodliwe dla środowiska. 90 procent tych subwencji obciąża środowisko i wytyczone wcześniej cele polityki ochrony klimatu. W obszernej analizie UBA wyszczególnia antyekologiczne dofinansowywanie i podsuwa propozycje zmian.

Subwencje są „hańbą“ dla ochrony klimatu, powiedziała szefowa UBA Maria Krautzberger prezentując analizę. – Sytuacja jest paradoksalna: zobowiązujemy się na arenie międzynarodowej do zwiększenia wysiłków na rzecz ochrony klimatu, a jednocześnie na własnym podwórku honorujemy subwencjami zachowania szkodliwe dla środowiska – podsumowała Krautzberger.

Preferowana szkodliwa komunikacja

Blisko 29 mld euro szkodzących środowisku subwencji zasila rocznie sektor komunikacji. Według UBA najwięcej korzysta na nich branża lotnicza: podczas gdy rząd federalny nakłada podatek energetyczny na benzynę, gaz i węgiel, pokrywając w ten sposób część wydatków państwowych, kerozyna jest z niego zwolniona. Ponadto międzynarodowe bilety lotnicze nie są opodatkowane, stawka podatku VAT wynosi 0%.

Państwo traci w ten sposób wpływy rzędu 12 mld euro rocznie, a szczególnie szkodliwy dla klimatu ruch lotniczy jest wspierany, podczas gdy inne środki komunikacji muszą płacić podatki. UBA zaleca traktowanie wszystkich na tych samych zasadach i znalezienie możliwego rozwiązania w skali międzynarodowej.

Subwencjonowanie diesla nie na czasie

Symbolbild Preisabsprache Tankstelle Benzinpreis Preis Benzin Diesel (picture-alliance/dpa)

UBA: „Subwencje są hańbą dla ochrony klimatu”

Wiele subwencji istnieje już od dziesięcioleci, niektóre od ponad 70 lat a powody, dla których kiedyś zostały uruchomione, dawno się już zdezaktualizowały. UAB zaleca regularne kontrolowanie i korygowanie przyznawanych subwencji. Przykładem jest wprowadzenie ulg podatkowych na olej napędowy, co miało wspierać transport towarowy.

Dzisiaj jednak z subwencjonowanego paliwa korzysta też wielu kierowców samochodów osobowych. I mimo, że w bilansie ekologicznym diesel wypada znacznie gorzej niż benzyna, dalej jest on dotowany. Według UBA są to 22 centy na litr.

Ze szkodliwych dla środowiska subwencji Federalny Urząd Ochrony Środowiska wymienia też ulgi podatkowe na dojazdy samochodem do pracy i prywatne korzystanie z samochodu pracodawcy. Także tu, zdaniem UAB, subwencje powinny być tak ukształtowane, by nie wspierały działań negatywnych dla środowiska, a zaoszczędzone pieniądze można byłoby przeznaczyć na wspomaganie bardziej ekologicznej komunikacji.

Ochrona klimatu zamiast podatkowych prezentów dla paliw kopalnianych

Ogromny potencjał dla redukcji subwencji szkodliwych dla środowiska kryje w sobie korzystanie z energii. Jak podaje UBA, podczas gdy przemysł korzysta z tańszej energii, obywatele płacą wyższe podatki i wyższe rachunki za prąd. Chodzi tu o sumę rzędu 20 mld euro. – Ustawodawca powinien zredukować ulgi podatkowe i ograniczyć je na przedsiębiorstwa pochłaniające wiele energii, które muszą być konkurencyjne na światowym rynku – podkreśla Maria Krautzberger.

Ende Gelände Anti-Kohle-Bewegung Lausitz (Ende Gelände/Tim Wagner)

Ekolodzy od lat protestują przeciwko kopalniom węgla brunatnego, Na zdjęciu polsko-niemiecka akcja protestacyjna na Łużycach, grudzień 2015

Z ulg podatkowych korzysta na przykład węgiel brunatny, chociaż nie musi walczyć ze światową konkurencją. Problematyczne są też zwolnienia od podatku energetycznego pewnych energointensywnych procesów w przemyśle metalowym i naftowym. – Pieniędzy tych brakuje w innych miejscach, także w ochronie klimatu. Państwo powinno lepiej wykorzystywać te pieniądze, by wspierać rozwój innowacyjnych technologii na rzecz ochrony klimatu – mówi szefowa UBA.

Szkodliwe subwencje na tle międzynarodowym

Analiza UBA wpisuje się w działania międzynarodowe: na szczycie G7 w Japonii w maju minionego roku szefowie rządów zobowiązali się do zakończenia subwencjonowania węgla, ropy naftowej i gazu do 2025 roku. Komisja Europejska domaga się tego od krajów unijnych do roku 2020, a wszystkie kraje członkowskie Narodów Zjednoczonych uzgodniły zniesienie tych subwencji w ramach Celów Zrównoważonego Rozwoju (Sustainable Development Goals – SDGs) Agendy 2030.

Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej IEA państwa dalej subwencjonują benzynę, węgiel i gaz blisko 500 miliardami dolarów rocznie, wspierając w ten sposób energię szkodliwą dla klimatu. Jeżeli doliczy się do tego szkody zdrowotne i ekologiczne, według obliczeń Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) suma to wzrasta do 500 biliardów dolarów rocznie.

W swojej analizie Federalny Urząd Ochrony Środowiska także zwraca uwagę na te liczby i wskazuje, jakie całkowite koszty powstają na przykład przy produkcji energii elektrycznej. Największe koszty dodatkowe, czyli szkody zdrowotne i ekologiczne, powstają przy produkcji energii z węgla brunatnego. Te koszty dodatkowe są tak ekstremalnie wysokie, że trzykrotnie przewyższają właściwe koszty – produkcji energii elektrycznej. Również ze względów uczciwej konkurencji koszty te powinny być uwzględniane w przyszłości, wskazuje UBA. 

Gero Rueter / Elżbieta Stasik