1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Kiedy praca wpędza w chorobę

Elżbieta Stasik
6 maja 2018

Rosnąca liczba ludzi w Niemczech nie jest w stanie wyżyć z jednej pracy. Coraz więcej z nich jest przeciążonych nią do tego stopnia, że zaczynają chorować. Partia Lewica domaga się od rządu interwencji.

https://p.dw.com/p/2xF5y
Symbolbild Überstunden
Zdjęcie: picture-alliance/dpa

Przeciążenie zawodowe i wyczerpanie sprawiają, że coraz częściej pracownicy w Niemczech chorują. Wynika to z odpowiedzi federalnego ministerstwa zdrowia na zapytanie parlamentarne klubu poselskiego partii Lewica. Zgodnie z danymi ministerstwa, opublikowanymi przez gazety grupy Funke, od 2012 do 2016 roku liczba pracowników przebywających na chorobowym wzrosła z blisko 20 mln do ponad 30 mln osób rocznie.

Chroniczne przepracowanie prowadzące do fizycznego i psychicznego wyczerpania określane jest często syndromem wypalenia zawodowego (burnout), nie ma jednak na to jednolitej diagnozy. Dlatego partia Lewica, analizując dni nieobecności w pracy, brała pod uwagę cztery kryteria: problemy z przystosowaniem się do wymogów stawianych w pracy, neurotyczność, zmęczenie i konflikt praca – życie prywatne.

„Graniczy to z uszkodzeniem ciała

Szczególnie niepokojący rozwój ministerstwo zdrowia obserwuje w narastaniu chorób związanych z adaptacją zawodową i stresem. Podczas gdy w 2012 r. odnotowano z tego powodu 10,5 mln dni absencji chorobowej, w 2016 było to już 16,9 mln dni. Danymi z 2017 r. ministerstwo jeszcze nie dysponuje.

Rzeczniczka Lewicy ds. pracy i współdecydowania Jutta Krellmann zarzuciła pracodawcom i rządowi federalnemu, że traktują pracowników jak „zużywalne części”. Zamiast chronić zdrowie pracowników, wolą się zastanawiać, jak rozluźnić ustawę o czasie pracy. „Graniczy to z uszkodzeniem ciała” – powiedziała Krellmann gazetom grupy Funke.

Polityk Lewicy domaga się od rządu, by wprowadził rozporządzenie antystresowe. Potrzebne są wiążące regulacje prawne, które wskażą pracownikom i przedsiębiorcom, co trzeba zrobić w firmie, by chronić ludzi przed obciążeniem psychicznym w miejscu pracy, jak tę pracę lepiej zorganizować. – Kto się przed tym broni, akceptuje wzrost obciążeń psychicznych – stwierdziła Krellmann.

Rzeczniczka Lewicy ds. rynku pracy Sabine Zimmermann: „Sytuacja jest alarmująca”
Rzeczniczka Lewicy ds. rynku pracy Sabine Zimmermann: „Sytuacja jest alarmująca”Zdjęcie: picture-alliance/dpa/J. Woitas

Jedna praca przestaje wystarczać na życie

Także z odpowiedzi na zapytanie parlamentarne Lewicy, skierowane tym razem do Federalnej Agencji Pracy wynika, że rośnie w Niemczech liczba osób pracujących w dwóch i więcej miejscach. Według „Passauer Neuen Presse" dysponującej danymi agencji, w ubiegłym roku 3,26 mln osób było zatrudnionych w więcej niż jednym miejscu pracy. W 2016 r. było to nieco mniej, bo 3,13 mln osób. Natomiast w 2004 w Federalnej Agencji Pracy było zarejstrowanych tylko 1,86 mln osób zarabiających na życie na co najmniej dwóch frontach.

Klub parlamentarny Lewicy uważa, że sytuacja jest alarmująca. „Coraz większej grupie ludzi czynnych zawodowo jedna praca nie wystarcza na utrzymanie” – powiedziała „Passauer Neuen Presse” rzeczniczka Lewicy ds. rynku pracy Sabine Zimmermann. Wprowadzenie płacy minimalnej, które miało sprawić, że praca znowu będzie w stanie zapewnić ludziom egzystencję,  nie wystarczyło.

Elżbieta Stasik / afp, rtr