Niemcy: kontrowersje wokół ACTA | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 07.02.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Niemcy: kontrowersje wokół ACTA

Niemcy, jak poinformował MSZ, nie podpisały na razie międzynarodowego układu ACTA z powodów formalnych. Tymczasem niemieccy internauci zapowiadają akcje protestacyjne.

W Polsce i w Czechach z powodu protestów przełożono ratyfikację układu ACTA (porozumienie przeciw obrotowi podróbkami, dotyczące również ochrony własności intelektualnej w internecie. przyp. red.). Premier Czech Petr Necas tłumaczył to w poniedziałek (6.02) obawą przed ograniczeniem wolności użytkowników sieci.

Zapisy, przeciw którym protestują internauci, zawarte są głównie w rozdziale 5 umowy (art. 27 paragrafy 1-8). Dotyczy ona ochrony praw własności w internecie: zwiększa uprawnienia ich posiadaczy, a na organy państwowe i podmioty zarabiające i administrujące zasobami w sieci nakłada dodatkowe zobowiązania.

Jedną z najważniejszych zmian, przeciw którym protestują przeciwnicy ACTA, jest zobowiązanie dostawców internetu i właścicieli serwisów do monitorowania zachowań internautów.

Dodatkowo, postanowienia ACTA pozwoliłyby w określonych sytuacjach zmusić dostawców internetu i właścicieli serwisów do ujawniania danych posiadaczom praw autorskich, których prawa mogły zostać naruszone.

Nie ma podstaw do obaw

Sabine Leutheusser-Schnarrenberger

Sabine Leutheusser-Schnarrenberger uspokaja wzburzone umysły internautów i krytyków układu ACTA

Tak uważa rząd RFN, a federalna minister sprawiedliwości Sabine Leutheusser-Schnarrenberger (FDP) jest przekonana, że zapisy ACTA dotyczące ochrony praw własności w internecie nie wprowadzają niczego nowego do przepisów obowiązujących już w niemieckim prawodawstwie.

Potwierdził to również specjalista ds. przepisów prawnych w branży IT, prawnik Thomas Stadler. Jednocześnie podkreślił on, że protesty użytkowników są poniekąd uzasadnione, ponieważ ACTA zwiększa uprawnienia posiadaczy praw własności kosztem swobód w sieci. Zdaniem niemieckiego eksperta konieczne jest zapewnienie zdrowej równowagi.

Podobne stanowisko zajęła komisja ds. Internetu przy Bundestagu. Jej zdaniem należy zmodyfikować uprawnienia posiadaczy praw autorskich w sieci, bo liczy się nie tylko wyłącznie ich interes, lecz także interes samych internautów.

Rozbieżność interesów

Ponieważ oczekiwania wydawnictw, branży filmowej i muzycznej oraz internautów bardzo się różnią, wydaje się, że proces zmian praw autorskich zapisanych w regulacjach ACTA, które odpowiadałaby w równym stopniu żądaniom zainteresowanych stron nie będzie łatwy.

Tymczasem dla Doris Möller, kierownik wydziału ochrony prawnej działalności gospodarczej przy Niemieckiej Izbie Przemysłowo-Handlowej (DIHK) międzynarodowy układ ACTA ma także pozytywne strony. Zapewnia bowiem ochronę patentom gospodarczym w sieci.

Obawy i lęki

Oprócz zwykłych użytkowników internetu do obozu przeciwników ACTA należy też Partia Zielonych, dla której regulacje układu są bardziej zapowiedzią represji wobec internautów, niż alternatywnych rozwiązań.

Symbolbild Cyberterror Internet

Użytkownicy internetu obawiają się, że regulacje w sieci ograniczą ich wolność

Markus Beckedahl, przewodniczący stowarzyszenia Towarzystwo Digitalne, należący do komisji ds. internetu przy Bundestagu dopatruje się problemów w sformułowaniach, jakie zawiera tekst ACTA. „Jeśli poszczególne pasaże zapisu będą różnie interpretowane, powstaje pytanie, w którym kierunku się wszystko rozwinie: w stronę wolności opinii w sieci czy może w bardziej stronę ochrony monopolu na własność intelektualną."

Pora na protesty

Zapowiedziały je 54 miasta w Niemczech, w tym Akwizgran, Chemnitz, Rostock i Wuerzburg w nadchodzącą sobotę (11.02). Do organizatorów akcji protestacyjnych należy między innymi Partia Piratów, której przewodniczący Sebastian Nerz zalicza się do zaciekłych krytyków międzynarodowego układu ACTA. Jego zdaniem "układ ten jest krokiem w złym kierunku i opiera się o ochronę praw autorskich, która nie idzie z duchem czasu”.

dpa/ Alexandra Jarecka

red.odp.: Bartosz Dudek