Niemcy: Jak doszło do kolizji myśliwca Luftwaffe z dyspozycyjnym Learjetem | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 26.06.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Niemcy: Jak doszło do kolizji myśliwca Luftwaffe z dyspozycyjnym Learjetem

Bywa, że podczas rutynowych ćwiczeń dochodzi do tragedii. Tak stało się w poniedziałek 23 czerwca.

Eurofighter

Para myśliwców Luftwaffe typu Eurofighter

W poniedziałek 23 czerwca ok. godziny 12:40 nad niewielką miejscowością Olsberg w Sauerlandzie w Nadrenii Północnej-Westfalii myśliwiec niemieckiej Luftwaffe typu Eurofighter Typhoon zderzył się w locie z samolotem cywilnym. Był to biznesowy odrzutowiec typu Learjet należący do czarterowej firmy GFD, spółki córki firmy Airbus Defence and Space wchodzącej w skład koncernu lotniczo-zbrojeniowego Airbus Group. Jeden z dwóch członków załogi Learjeta zginął w katastrofie, drugiego wciąż jeszcze nie znaleziono, ale prawdopodobnie i on nie przeżył. Poważnie uszkodzony Eurofighter zdołał dotrzeć do swej bazy pod Kolonią i pomyślnie wylądować. Towarzyszący mu drugi myśliwiec tego samego typu nie doznał żadnych uszkodzeń.

Wypadek jakich wiele?

Kolizje samolotów wojskowych z maszynami cywilnymi, zwłaszcza sportowymi, nie należą do rzadkości. Ten wypadek jednak był wyjątkowy, ponieważ doszlo do niego podczas ćwiczeń Luftwaffe w przechwytywaniu celów powietrznych.

Takie ćwiczenia odbywają się rutynowo, kilka razy w tygodniu. W tym konkretnym przypadku jednak chodziło o przechwycenie celu, który mógł nosić znamiona "Renegade", statku powietrznego, który może zostać użyty przez terrorystów do zniszczenia wybranego przez nich obiektu. Tak właśnie stało się 11 września 2001. Al-Kaida użyła wtedy czterech uprowadzonych samolotów pasażerskich do zaatakowania dwóch wież World Trade Center i budynku Pentagonu.

Flugzeugabsturz Sauerland

Odnalezione szczątki Learjeta, który runął na ziemię w wyniku kolizji

Samolot, zakwalifikowany przez dowództwo obrony powietrznej danego kraju do jednej z trzech podkategorii "Renegade" (ang. "renegat" albo "odszczepieniec"), podlega przepisom przeciwdziałania, które na obszarze NATO zostały ujednolicone i objęte programem ćwiczeń lotnictwa wojskowego państw członkowskich sojuszu.

W stałej gotowości do lotu

- Luftwaffe wciąż prowadzi ćwiczenia nad obszarem Niemiec - oświadczył rzecznik prasowy niemieckiego lotnictwa wojskowego André Hesse. - Piloci są szkoleni na wypadek akcji wymagającej użycia przez nich uzbrojenia pokładowego. W praktyce oznacza to, że przez 24 godziny dziennie, przez 365 dni w roku, na jednym z naszych lotnisk w stałej gotowości utrzymywana jest tzw. para dyżurna, czyli dwa lub trzy myśliwce przechwytujące, które muszą znaleźć się w powietrzu w ciągu 15 minut po ogłoszeniu alarmu - wyjaśnia kapitan Hesse.

Często w ćwiczeniach wymagających poderwania pary dyżurnej uczestniczą samoloty wyczarterowane z firm prywatnych. Tak właśnie było 23 czerwca. Przestrzeń powietrzna nad Olsbergiem należy do jednej z dziewięciu niemieckich "Temporary Reserved Air Spaces", czyli zamykanych okresowo obszarów, wykorzystywanych przez Luftwaffe do treningu w powietrzu. Tych dziewięć stref obejmuje około 21 procent obszaru Republiki Federalnej. Maszyny Luftwaffe latają w nich na pułapie od 3 do 9 tys. metrów.

Jak zmusić terrorystów do lądowania?

W poniedziałek 23 czerwca dwa Eurofightery Luftwaffe miały zadanie przechwycenia wyczarterowanego Learjeta odgrywającego rolę samolotu, na pokładzie którego doszło do awarii uniemożliwiającej jego załodze utrzymanie kontaktu radiowego z niemieckimi stacjami kontroli lotów. - W większości podobnych przypadków przyczyną utraty łączności radiowej z ziemią jest to, że piloci zapomnieli po prostu przestawić radiostacji na częstotliwości obowiązujące na obszarze państwa, nad którym właśnie lecą - wyjaśnia kapitan Hesse.

Bildergalerie ILA 2004

Odrzutowy samolot dyspozycyjny Learjet 45

Piloci poderwanej w powietrze pary dyżurnej, złożonej z dwóch Eurofighterów 2 31 pułku lotniczego Luftwaffe "Boelcke", otrzymali polecenie zidentyfikowania maszyny, którą mieli przechwycić, nawiązania z nią kontaktu wzrokowego i doprowadzenia jej na najbliższe lotnisko. Załoga Learjeta miała zachowywać się zgodnie z poleceniami przekazywanymi jej przez obowiązujące na całym świecie gesty i manewry samolotów wojskowych, na przykład "pokiwanie skrzydłami" na znak "leć za mną" i nie stawiać oporu.

Dlaczego do ćwiczeń użyto cywilnego samolotu?

Ze względu na koszty, które w przypadku użycia dużego samolotu pasażerskiego byłyby zbyt wysokie, Luftwaffe wynajmuje małe odrzutowce dyspozycyjne z firmy GFD, które potrafią m.in zrzucać cele powietrzne dla naprowadzanych termicznie rakiet typu powietrze-powietrze. Na ogół stosuje się do takich ćwiczeń Learjety z uwagi na ich dużą prędkość i imponującą zwrotność, która umożliwia pilotom samolotów wojskowych przećwiczenie w powietrzu ewolucji, do których nie są zdolne zwykłe odrzutowce pasażerskie.

Flugzeugabsturz Sauerland

Specjalnie tresowane psy poszukują zaginionego pilota Learjeta

23 czerwca dwa uczestniczące w manewrach samoloty najprawdopodobniej zbliżyły się do siebie za bardzo i doszło do kolizji, w wyniku której Learjet spadł na ziemię, a jeden z Eurofighterów został poważnie uszkodzony. Dochodzenie ws. wyjaśnienia przyczyn wypadku prowadzą specjaliści z Federalnej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (BFU) w Brunszwiku. Śledztwo trwa.

Sven Pöhle / Andrzej Pawlak

Reklama