Niemcy: Idą wybory, pora na kiełbasę wyborczą | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 04.12.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Niemcy: Idą wybory, pora na kiełbasę wyborczą

Ten rytuał powtarza się przed każdymi wyborami do Bundestagu: partia rządząca obiecuje elektroratowi ulgi podatkowe. Tym razem w roli św. Mikołaja wystąpił minister finansów.

USA Washington Schäuble bei Jahrestagung IWF und Weltbank (picture-alliance/AP Photo/J. L. Magana)

Federalny minister finansów Wolfgang Schäuble

Sytuacja finansowa Niemiec jest stabilna, można zatem obiecać obywatelom ulgi podatkowe. Tym bardziej, że w przyszłym roku są wybory do Bundestagu i warto zadbać o poparcie elektoratu. Nikogo zatem nie powinno dziwić, że federalny minister finansów Wolfgang Schäuble obiecał obniżki podatków w wysokości 15 mld euro. Kiedy? Oczywiście po wyborach. Obietnicę tę złożył na łamach tabloidu "Bild am Sonntag". Najwięcej mają one dać ludziom o niskich i średnich dochodach. Czyli tak, jak zawsze.

A co z podatkiem solidarnościowym?

Niezależnie od tego minister Schäuble - o ile tylko unia CDU/CSU utrzyma się u władzy - zamierza znieść nielubiany podatek solidarnościowy. Wprowadzono go po zjednoczeniu Niemiec w 1991 roku i od tej pory co parę lat zapowiadano jego zniesienie, albo przynajmniej obniżenie. Schäble czyni to samo. Obiecuje, że podatek ten zostanie zniesiony do roku 2030, a więc za 14 lat z tym, że od roku 2020 począwszy będzie on stopniowo obniżany.

Poza tym minister finansów zapewnił, że będzie nadal twardo trzymał się polityki zrównoważonego budżetu, co po niemiecku wyraża się zwrotem "Schwarze Null", czyli, dosłownie: "czarne zero". Chodzi o to, że czarne liczby oznaczają, że jest się finansowo na plusie, a czerwone, że na minusie. Czarne zero oznacza w tym kontekście, że jest dobrze, bo nie ma długów. Czy dlatego w 2014 roku pojęcie to zajęło drugie miejsce w konkursie na "słowo roku"? Być może, choć większość Niemców widziałaby je raczej w roli kandydata na "antysłowo roku".

Deutschland Berlin Generalsekretär der CDU, Peter Tauber nach Landtagswahl (Getty Images/AFP/O. Andersen)

Peter Tauber

Sekretarz generalny CDU Peter Tauber powiedział w wywiadzie dla "Die Welt", że na rozpoczynającym się w poniedziałek 5 grudnia w Essen zjeździe partii zapadną decyzje w sprawie polityki finansowej. Z grubsza mają one wyglądać tak, że jedna trzecia dodatkowych dochodów zostanie przeznaczona na poprawę sytuacji materialnej osób i rodzin o niskich i średnich zarobkach, jedna trzecia na "inwestowanie w przyszłość", a pozostała jedna trzecia na obsługę zadłużenia i inne wydatki. Tauber nie wykluczył przy tym podniesienia najwyższej stawki podatkowej w nowej kadencji parlamentu.

Kto za to wszystko zapłaci? Dobre pytanie

Deutschland Thomas Oppermann, Fraktionsvorsitzender der SPD (picture-alliance/dpa/B.v. Jutrczenka)

Thomas Oppermann

W trwającym od dawna sporze w wielkiej koalicji nt. wyrównania emerytur na wschodzie i zachodzie Niemiec Schäuble okazał się nieugięty. Jak powiedział: "na pewno nie nastąpi to z dochodów z podatków", jak sobie tego życzy partia SPD. Nie powiedział jednak, w jaki sposób możnaby to uzyskać. Ale i socjaldemokraci nie mają na to dobrego pomysłu. Szef klubu poselskiego SPD w Bundestagu Thomas Oppermann oświadczył w wywiadzie dla "Frankfurter Rundschau", że ten zamiar "z pewnością nie rozbije się o różnice zdań co do sposobów jego sfinansowania" i przestrzegł równocześnie przed "urządzaniem wyścigów w walce wyborczej o to, która ze stron obieca ludziom najwyższy poziom emerytur".

Bundesarbeitsministerin Andrea Nahles (SPD) (Picture-Alliance/dpa/B. von Jutrczenka)

Andrea Nahles

Federalny minister finansów skrytykował jako "niedowarzony" plan minister pracy i spraw socjalnych Andrei Nahles (SPD) dot. emerytur. Jest ona za utrzymaniem do roku 2045 emerytur na poziomie 46 procent zarobków i składki emerytalnej na poziomie nie przekraczającym 25 procent dochodów osób objętych ubezpieczeniami socjalnymi. Wolfgang Schäuble zwrócił przy tym uwagę, że państwo "już w tej chwili dopłaca wiele pieniędzy z podatków do systemu emerytalnego".

Partie unii CDU/CSU oraz SPD porozumiały się niedawno w sprawie wyrównania poziomu emerytur na zachodzie i wschodzie Niemiec do roku 2025. Ma to kosztować od roku 2025 ok. 4 mld euro rocznie.

afp, dpa / Andrzej Pawlak