Niemcy i Izraelczycy - obcy czy przyjaciele? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 21.02.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Niemcy i Izraelczycy - obcy czy przyjaciele?

Co łączy, a co dzieli Niemców i Izraelczyków? Pytania te interesowały uczestników konferencji zorganizowanej w Berlinie przez Fundację Heinricha Bölla.

Nican Horowic, dziennikarz telewizji izraelskiej, chętnie wspomina lato 2006 r., kiedy w Niemczech odbywały się piłkarskie mistrzostwa świata. Pełen zachwytu przekazywał dzień w dzień w wieczornych relacjach nieznany dotąd w Izraelu obraz suwerennych i pogodnych Niemców. Uspokajał przy tym swoich krajan, by nie obawiali się widoku niemieckich flag narodowych, które nie są przejawem nacjonalizmu, lecz symbolem luzu i radości i dumy gościnnych Niemców podczas mundialu.

Przyjaźń niemiecko-izraelska

Berlin Veranstaltung Fremde Freunde Deutschland Israel

Na konferencji w Berlinie prezentowano różne opinie

Obecnie Nican Horowic jest posłem małej partii Merec w parlamencie izraelskim i stosunki niemiecko-izraelskie są dla niego bardzo ważne.

„Według mnie Niemcy są dzisiaj kotwicą demokracji” – powiedział Horowic w rozmowie z Deutsche Welle. „I nie tylko w Europie, lecz na całym świecie. Dzisiejsze Niemcy są dziś silnym demokratycznym i stabilnym państwem i dobrym przykładem dla innych – stwierdzam to nie tylko jako poseł, lecz także jako dziennikarz” – powiedział Nican Horowic.

W obu państwach młode pokolenia biorą udział w wymianie politycznej, gospodarczej, kulturalnej i naukowej. Przy tym nie brakuje także czysto prywatnych przyjaźni, podkreśla izraelski dziennikarz.

Najmniej lubiany kraj

Temu pozytywnemu obrazowi bilateralnych stosunków niemiecko-izraelskich zaprzecza historyk Michael Wolffsohn, twierdząc, że „między Niemcami i Izraelem nie ma przyjaźni”. Od 1981 r. rośnie dystans między oboma państwami, na co wyraźnie wskazują sondaże. Zaraz po wojnie sześciodniowej w 1967 r. oba państwa cieszyły się wyjątkowo dobrą opinią, która jednak tuż po wojnie Jom – Kippur w 1973 r. wyraźnie się pogorszyła. Do poważnego rozłamu doszło w 1981 r., kiedy planowane przez rząd Helmuta Schmidta dostawy broni dla Arabii Saudyjskiej doprowadziły do ostrych kontrowersji z premierem Menachemem Beginem. Dziś Izrael należy w Niemczech do najbardziej niepopularnych państw.

Menachem Begin

Za rządów Menachema Begina relacje Izraela z Niemcami pogorszyły się

„Obcy przyjaciele”

Skrajnie różne opinie Nicana Horowica i Michaela Wolffsohna miały okazję zderzyć się ze sobą na konferencji zorganizowanej przez fundację Heinricha Bölla w Berlinie. Przez cały dzień eksperci z Niemiec i Izraela dyskutowali o tym, co oba państwa dzieli, a co łączy. Według byłego ambasadora Izraela w Niemczech, Szymona Sztajna, jedno jest pewne: „to, co nas łączy, to Shoah”. Zdaniem izraelskiego polityka zagłada Żydów przez nazistowskie Niemcy długo jeszcze będzie kładła się cieniem na stosunkach obu państw. Jest też przekonany, że Niemcy tylko z historycznego poczucia obowiązku podkreślają wciąż na nowo prawo Izraela do egzystencji i bezpieczeństwa. Czy oznacza to jednak w praktyce, że Niemcy staną po stronie Izraela, w momencie, kiedy armia izraelska wkroczy do Iranu, by wstrzymać rozwój programu nuklearnego? Na to pytanie były ambasador nie otrzymał dotąd żadnej odpowiedzi.

Wspólne wartości

Pochodzący z Tel Avivu historyk Gadi Algazi nie chce jednak w przypadku ataku Izraela na Iran widzieć Niemców po stronie agresora. Atak militarny byłby katastrofalny w skutkach, stwierdził historyk. Niemcy nie powinni popierać tego typu polityki. Jego zdaniem, największymi przyjaciółmi Izraela są ci młodzi aktywiści, którzy u boku Izraelczyków i Palestyńczyków demonstrują przeciwko izraelskiej okupacji na Zachodnim Brzegu Jordanu. „To, czego oczekujemy od Izraela, można by ująć następująco: „koniec z polityką kolonialną. Jak długo państwo to będzie prowadziło politykę zasiedlania, nie dojdzie nigdy do pokoju na Bliskim Wschodzie. Dlatego uważam, że należy wywrzeć zarówno ekonomiczny, jak i polityczny nacisk na Izrael, by zmusić go w ten sposób do definitywnego zaniechania polityki kolonialnej”.

gazastreifen Israel Raketenangriff Palästinenser Opfer Trauer Flash-Galerie

Polityka Izraela w strefie Gazy utrudnia zaprowadzenie pokoju na Bliskim Wschodzie

Podobnego zdania była politolog oraz poseł Nami Chazan. „Łączy nas nie tyle przeszłość, co przyszłość”- stwierdziła ona z przekonaniem. Niemcy przyzwyczaiły się do tego, że wspólna historia kształtuje stosunki niemiecko-izraelskie. Dla izraelskiej politolog ważniejsze niż ciężar przeszłości są jednak wspólne wartości. Przyjaciele Izraela powinni, jej zdaniem, wspierać społeczeństwo tego kraju w walce o demokrację, prawa człowieka, państwo prawa i społeczną sprawiedliwość. Nami Chazan jest jednocześnie przekonana o tym, że bez demokracji Izrael nie ma podstaw do egzystencji oraz nie ma przyszłości. Jako przewodnicząca pozarządowej organizacji „New Izrael Fund” walczy ona o pluralistyczne i egalitarne społeczeństwo, stając się obiektem ataków politycznej prawicy.

Prawo do krytyki

Również pochodzący ze Szwajcarii psychoanalityk Carlo Strenger znalazł się z powodu krytyki pod adresem rządu Izraela pod obstrzałem. Nie przeszkadza mu to wcale w dalszym pisaniu krytycznych opinii. Tego samego oczekuje też od niemieckich sympatyków Izraela. Krytyka pod adresem izraelskiej polityki jest nie tylko dopuszczalna, lecz daje się dobrze pogodzić z uczuciami przyjaźni dla tego kraju. Rozumie on też, że niemieckim politykom niezręcznie jest krytykować Izrael. Jednocześnie chwali kanclerz Angelę Merkel, która nie zakłamując niemieckiej przeszłości bez obaw używa słów sprawiedliwej krytyki.

Bettina Marx/ Alexandra Jarecka

red. Andrzej Paprzyca