Niemcy. Eksperci obawiają się fali upadłości i 400 mld euro strat | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 27.12.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Niemcy. Eksperci obawiają się fali upadłości i 400 mld euro strat

Pandemia koronawirusa do tej pory kosztowała niemiecką gospodarkę ponad 212 mld euro. Do marca 2021 roku straty mogą się podwoić.

Niemcy liczą koszty pandemii

Warunkiem poprawy sytuacji jest spadek liczby infekcji

Do takiego wniosku doszli eksperci z Niemieckiego Instytutu Badań Gospodarczych (DIW) w Berlinie. Ich zdaniem, jeżeli do marca drugi lockdown nie zostanie zniesiony, gospodarce Niemiec grozi katastrofa, która może potrwać latami. W ich ocenie łączne straty do tego czasu mogą wynieść 391 mld euro. Wyliczyli je na zlecenie dziennika "Welt am Sontag", przyjmując założenie, że na wiosnę liczba infekcji ponownie się zmniejszy.

Bez obniżenia liczby zakażeń nadejdzie katastrofa

Specjaliści z DIW porównali ze sobą rzeczywisty i przewidywany wzrost gospodarczy z tak zwanym wzrostem potencjalnym na lata 2020-2022. Wzrost potencjalny wyraża możliwy do uzyskania wzrost gospodarczy bez pandemii.

"Jeżeli do marca nie uda się nam wyraźnie obniżyć liczby zarażeń koronawirusem, będzie to oznaczać katastrofę", powiedział w wywiadzie dla "Welt am Sonntag" prezes DIW Marcel Fratzscher.

Upłyną lata zanim Europa, a zwłaszcza silnie uzależnione od eksportu Niemcy, ponownie wejdą w fazę wzrostu gospodarczego, dodał prezes DIW. Podkreślił z naciskiem, że Niemcom, w razie przedłużenia się koronakryzysu, grozi fala upadłości przedsiębiorstw, a bezrobotni będą mieli duże trudności ze znalezieniem nowej pracy.

Obejrzyj wideo 02:57

Lockdown: Niemcy zamykają budki z grzańcem

Zgoda co do rekordowego spadku PKB

Zanim dojdzie do oczekiwanego ożywienia gospodarki, czołowe niemieckie instytuty badań gospodarczych przewidują na rok bieżący rekordowy spadek PKB. Zdaniem monachijskiego instytutu Ifo wyniesie on aż 5,1 procent.

"Z powodu ponownego wprowadzenia lockdownu w Niemczech i innych państwach unijnych, ożywienie gospodarcze przesunie się na czas późniejszy", powiedział główny prognostyk badań koniunktury w instytucie Ifo Timo Wollmershaeuser. Jego zdaniem "dopiero pod koniec 2021 roku produkcja towarów i usług osiągnie poziom sprzed koronakryzysu".

Na wiosnę koniunktura może się poprawić, o ile masowa akcja szczepień ludności i łagodna pogoda ponownie ograniczą rozprzestrzenianie się pandemii koronawirusa, a lockdown zostanie zniesiony. Mogą do tego przyczynić się także konsumenci, którzy wskutek rezgnacji z urlopowych i innych podróży oraz wymuszonego wprowadzonymi ograniczeniami unikania restauracji zaoszczędzili prawie 100 mld euro, ocenia Timo Wollmershaeuser. Przynajmniej część tej "spiętrzonej siły nabywczej", powiedział szef Ifo, może w 2021 roku trafić na rynek i wpłynąć na wzrost popytu na nim na dobra konsumpcyjne oraz ożywienie ogólnej koniunktury.

Zima będzie trudna

Niemieccy ekonomiści są ze sobą zgodni w tym, że tegoroczna zima będzie trudna dla gospodarki kraju. Z powodu wprowadzonego w listopadzie łagodnego lockdownu i jego późniejszego zaostrzenia, które potrwa przynajmniej do 10 stycznia, wyniki gospodarcze ponownie ulegną zmniejszeniu. Instytut RWI z Essen wyliczył, że PKB zmniejszy się o 1,7 procent tylko w bieżacym, czwartym kwartale.

(AFP, RTR/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>