Niemcy: Co szóste dziecko ma rodziców uzależnionych od używek | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 12.02.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Niemcy: Co szóste dziecko ma rodziców uzależnionych od używek

Co szóste dziecko w Niemczech żyje w rodzinie, w której chociaż jedno z rodziców nadużywa alkoholu czy narkotyków.

Jak poinformował w poniedziałek w Berlinie Rolf Rosenbrock, szef Niemieckiej Federacji Niezależnej Opieki Socjalnej, trzy miliony dzieci w Niemczech żyje w rodzinach, w których co najmniej jedno z rodziców jest uzależnione od alkoholu lub narkotyków. Dzieci te nie tylko cierpią bezpośrednio z powodu choroby rodziców, lecz także z tytułu napiętnowania, wstydu i strachu. W dalszej perspektywie może to doprowadzić do ciężkich zakłóceń psychicznych oraz socjalnych.

By przeciwdziałać temu zjawisku, w poniedziałek w całych Niemczech rozpoczął się „Tydzień działań na rzecz dzieci z rodzin uzależnionych”. Jak poinformowało stowarzyszenie Nacoa, jedno z inicjatorów tego wydarzenia, w ponad 60 miastach odbędzie się 120 imprez, które mają wyczulić na sytuację takich dzieci. Stowarzyszenie domaga się jednocześnie regularnie finansowanego systemu pomocy. Tydzień działań odbywa się jednocześnie w USA, w Szwajcarii i Wlk. Brytanii.

Odpowiedzialność ponad wiek

Katharina Balms ze stowarzyszenia „Sucht und Wendepunkt” w Hamburgu informowała o presji, jaka ciąży na dzieciach z rodzin patologicznych. „Niejednokrotnie troszczą się one o młodsze rodzeństwo, robią zakupy i zajmują się gospodarstwem domowym” – wskazała Balms. Wiele dzieci obwinia siebie za chorobę rodziców zwracając bardziej uwagę na ich samopoczucie, niż na swoje własne.

Zdaniem Balms, szczególnie w rodzinach z problemem alkoholowym dochodzi do przemocy nie tylko fizycznej, ale także werbalnej. Niektóre z dzieci wycofują się, inne stają się agresywne lub odgrywają rolę clowna w klasie. Tylko około jedna trzecia dzieci z tych środowisk nie ponosi trwałych szkód. „Najprawdopodobniej mają one poza rodziną stabilną osobę, do której mogą się zwrócić o pomoc – uważa ekspertka.

W stowarzyszeniach pomocy czy grupach wsparcia często nie ma stałego planowania. Wynika to z niepewnej sytuacji finansowej, gdyż są one niejednokrotnie zdane na dofinansowanie z zewnątrz.

Tylko u nielicznej grupy dzieci dochodzi do rozpoznania sytuacji. Najczęściej w przypadku, gdy trafią one w ręce doświadczonego pracownika Jugendamtu.

Brak infrastruktury

W 2017 r. Bundestag zadecydował, że dzieci rodziców chorych psychicznie lub uzależnionych powinny otrzymywać pomoc. Zaliczane są do niej kampanie uświadamiające oraz kształcenie i dokształcanie wychowawców, nauczycieli, lekarzy oraz psychoterapeutów. – Ważne jest, by po tych straconych latach, wreszcie podjęto odpowiednie środki działania – powiedział Rolf Rosenbrock, szef Niemieckiej Federacji Niezależnej Opieki Socjalnej.

Również Henning Mielke ze stowarzyszenia Nacao podkreślił ważność kształcenia i dokształcania w tym kierunku. Tylko niewielka grupa dziewcząt i chłopców mogła dotąd skorzystać ze specjalnej oferty pomocy dla dzieci osób uzależnionych. – Tym ważniejsze, by w każdym przedszkolu, w każdej szkole, pracujący tam ludzie byli w stanie rozpoznać takie przypadki, zrozumieć je i pomóc, by dzieci same nie stały się w przyszłości osobami chorymi psychicznie – podkreślił Mielke.

Obejrzyj wideo 01:34

Ile piją Niemcy? [SONDA]

epd/jar

Redakcja poleca

Audio i wideo na ten temat

Reklama