„Nie możemy utrzymywać całego świata”. Awantura we Freitalu, minister wybuczany | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 07.07.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

„Nie możemy utrzymywać całego świata”. Awantura we Freitalu, minister wybuczany

Niespełna 30-tysięczne Freital w samym sercu Saksonii wygląda na spokojne, senne miasteczko. W poniedziałek wieczorem doszło tu jednak do kolejnej już ostrej kłótni. Poszło o imigrantów.

Freital Demonstrationen um Flüchtlingsheim Pegida Linke

Freital, demonstracja przeciw kwaterowaniu imigrantów w mieście, 26.06.2015

W duszny poniedziałkowy wieczór (6.07.2015), tuż przed 20.00, pod siedzbą rady miasta kłębiło się ok. stu mieszkańców Freitalu – złych, że mimo zapowiedzi nie mogą brać udziału w posiedzeniu rady miasta, na które przybył minister spraw wewnętrznych Saksonii Markus Ulbig. Temat: przyjęcie uchodźców m.in. z Syrii i kwaterowanie ich w byłym hotelu Leonardo w tym małym, położonym na południe od Drezna mieście.

Freital Unterkunft von Asylbewerber Flüchtlingsgegner Demo

Freital, demonstracja przeciw kwaterowaniu imigrantów w mieście, 24.06.2015

Decyzję w tej sprawie władze lokalne i landowe podjęły już w lutym br., a pod koniec czerwca w hotelu zamieszkali pierwsi azylanci. Od kilku miesięcy freitalczycy regularnie protestują. Ulbig przyjechał ich przekonać, że jednak powinni przyjąć imigrantów, przynajmniej do czasu, aż gdzie indziej, m.in. w Dreźnie zbudowane zostaną docelowe ośrodki dla azylantów.

Do środka wpuszczono wcześniej ok. 280 mieszkańców, by wysłuchali ministra. Jednak atmosfera w wypełnionej ludźmi sali zrobiła się jeszcze bardziej gorąca niż pogoda na zewnątrz. Buuu!!! Nieee!!! – Ublig co chwila musiał przerywać swój wywód, bo po prostu nie było go słychać w morzu okrzyków. Jedna z mieszkanek, znana z demonstrowania na rzecz imigrantów członkini Inicjatywy na rzecz Otwarcia i Tolerancji, próbowała zabrać głos. Wyrwano jej mikrofon.

Uchodźcy tak, reszta nie

Ausländische Berufsabschlüsse schneller anerkannt

Freital, zajęcia z imigrantami

- Z takim czymś mamy do czynienia bez przerwy, np. w internecie czy podczas ostatnich demonstracji – stwierdziła potem niemal niezrażona w rozmowie z ARD. – Dlatego musimy wychodzić na ulice w obronie uchodźców – dodała.

Takie głosy, jak podkreśla reporter ARD, są jednak wśród mieszkańców Freitalu w mniejszości. Przeważają inne. – Nie mam nic przeciw uchodźcom. Ale ci imigranci ekonomiczni? Ta cała przestępczość? Nie. Muszą zostać wydaleni! Natychmiast! – mówił jeden z obecnych na sali.

Uchodźcy tak, imigranci ekonomiczni nie – to zresztą często powtarzający się argument w wypowiedziach freitalczyków dla niemieckim mediów. – Nie możemy utrzymywać całego świata – stwierdziła w rozmowie z ARD jedna z młodszch mieszkanek miasta.

Podczas zebrania m.in. zarzucano Ubligowi, że jest oszustem. Jedna z obecnych na sali mieszkanek skarżyła się, że imigranci są tak głośni, iż ma przez nich problemy z zasypianiem i udaje jej się to dopiero po tabletce nasennej. – Nasze pieniądze są wyrzucane na azylantów, a brak ich np. na budowę nowego przedszkola czy pomoc słabym uczniom – dodała.

Więcej azylantów i obawy Niemców

Pojawiały się inne zarzuty wobec przybyszów, m.in. dotyczące śmiecenia i wyrzucania odpadków przez okna hotelu. – Musimy być w stanie przede wszystkim komunikować się ze sobą. Potem możemy zastanawiać się nad integracją – probował łagodzić sytuację burmistrz Mirko Kretschmer-Schöppan.

Freital to bastion ruchu Pegida, który głosi hasła sprzeciwu wobec coraz większej obecności islamu w Europie. Na początku roku w demonstracjach Pegidy uczestniczyło co tydzień kilkadziesiąt tysięcy Niemców.

W zeszłym roku o azyl w Niemczech wystąpiło ponad 200 tys. osób, a w bieżącym może to być nawet 300 tys. Taki napływ imigrantów wzbudza wśród mieszkańców Niemiec wiele obaw związanych m.in. z kwestią utrzymania przybyszów.

tagesschau.de / Monika Margraf