Neonaziści coraz mocniejsi na niemieckich stadionach | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 06.02.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Neonaziści coraz mocniejsi na niemieckich stadionach

Dyskusja nad bezpieczeństwem na stadionach piłkarskich koncentruje się przede wszystkim na pirotechnice i przemocy. Mniej mówi się o rasizmie i antysemityzmie. A jest o czym mówić.

Image number 11191971 date 11 08 2012 Copyright imago Jereczek 11 08 2012 Tivoli Aachen Germany Football 3 League 2012 13 Alemannia Aachen in Picture supporters from Alemannia Aachen Karl gang Ultras hold Flags and Banner vertical Football ger 3 League 2013 x1x 2012 horizontal Team sport Lawn sports Football Football Championship game 3 League 3 Bundesliga DFB Football players Football players Season 2012 13 Tivoli Symbol image o0 long shot

"Karlsbande" contra "Aachen Ultras"

"Aachen Ultras" podawali się zawsze za grupę kibiców Alemannii Aachen o wyraźnym profilu politycznym: jako antyrasiści. Na sztandarze mieli wypisaną walkę z rasizmem, antysemityzmem, homofobią. Ale takie deklaracje nie podobały się wszystkim fanom Alemannii, a już najmniej "Karlsbande", ugrupowaniu ultrasów, które podawało się za apolityczne, ale tak naprawdę świetnie czuło się na skrajnie prawym skrzydle politycznego spektrum. Przygarniało do siebie wszystkich kibiców, także neonazistów i brutalnych kiboli.

Bez poparcia klubu

"Aachen Ultras" (ACU) uznawali oni nie za obrońców demokratycznych wartości, lecz jako "lewackich ekstremistów" i "prowokatorów". Tak więc byli przez "Karlsbande" zastraszani i atakowani, na stadionie i w normalnym życiu, ciągnęło się to miesiącami. Działacze trzecioligowego klubu Alemannia Aachen przez długi czas bagatelizowali taki stan rzeczy odmawiając lewicowcom jakiegokolwiek wsparcia. Kiedyś tam ogłosili sankcje wobec "Karlsbande", ale nikt ich tak naprawdę nie wdrożył. Przed kilkoma tygodniami ACU poddali się. - Nie widzimy żadnej perspektywy, by móc na stadionie przeciwdziałać strukturom kibiców infiltrowanych przez skrajną prawicę - powiedział jeden z kibiców z obozu ACU, który chce pozostać anonimowy.

Na stadionie wybuchają resentymenty

firo Fußball, Fussball, 1. Bundesliga, 15.09.2012 Saison 2012/2013, 3. Spieltag Borussia Dortmund - Bayer 04 Leverkusen Block 15 Fans gegen Rechts Plakat Transparent gegen Nazis Neonazis Fans gegen Gewalt und rechts

Mecz Dortmund-Leverkusen 15.09.2012

Taka sytuacja nie jest niczym nowym na niemieckich stadionach. - To smutne i szokujące, że grupa młodych ludzi walczących z dyskryminacją jest tak wystawiana do wiatru przez ich klub i że rozgoryczona wycofuje się rakiem - zaznacza Patrick Gorschlueter, rzecznik prasowy "Związku aktywnych kibiców" (Baff), od prawie 20 lat walczącego z dyskryminacją. Gorschlueter uważa, że skrajni prawicowcy stali się w ostatnim czasie bardziej ofensywni: w Dortmundzie na stadionie kibice rozwinęli transparent z hasłami solidarności z zakazanym ugrupowaniem skrajnej prawicy. W Brunszwiku antyrasistowska grupa w opublikowanej broszurze w szczegółach opisuje powiązania neonazistów i kibiców Eintrachtu, drugoligowego lidera tabeli. Meldunki o przejawach dyskryminacji nadchodziły także ze stadionów w Duesseldorfie, Duisburgu, Dreźnie i Kaiserslautern.

Naukowcy nie postrzegają tych zjawisk aż tak drastycznie. Wilhelm Heitmeier, socjolog z Bielefeldu badający zjawiska przemocy, będący autorem długofalowych badań nad wrogością wobec ludzi w strukturach grupowych uważa, że takie wzorcowe modele deprecjacji jak rasizm, seksizm czy homofobia są głęboko zakorzenione w społeczeństwie. Prawie połowa populacji w RFN uważa, że w Niemczech żyje zbyt dużo cudzoziemców. - Stadion jest jedynym miejscem, gdzie takie wzorce deprecjacji mogą być szeroko prezentowane publicznie - bez jakikolwiek sankcji - podkreśla Heitmeyer. Kult męskości, mobilizacja mas na małym obszarze, emocje, lokalny patriotyzm i alkohol prowadzą do tego, że podczas meczy piłki nożnej dochodzi do wybuchu resentymentów. - Jest prosty schemat wróg-przyjaciel - zaznacza Heitmeyer. - Kibice chcą się odróżniać od swoich przeciwników, chcą ich osłabić, także poprzez dyskryminację. W takim klimacie świetnie czują się skrajni prawicowcy - podkreśla badacz z Bielefeldu.

Rozłam w kręgach kibiców

Odmiennie niż w latach 80' i 90' ubiegłego stulecia neonaziści nie prezentują już na stadionach hitlerowskich flag czy innych symboli III Rzeszy - także za sprawą nowej architektury bezpieczeństwa i profesjonalnej opieki nad kibicami. Za to posługują się własnymi kodami i spokojnie się zachowują. Działają raczej na peryferiach sportu, ujawniają się w knajpach, specjalnych pociągach dla kibiców, na internetowych forach. Dla mass-mediów proces ten nie jest tak interesujący, bo nie jest tak widowiskowy.

Image number 07007875 date 03 12 2010 Copyright imago Christoph Reichwein Alemannia Aachen Aachen supporters celebrate the Success their Team in Oberhausen Football men ger 2 BL 2010 2011 Oberhausen Vdig 2010 horizontal o0 long shot supporter Spectators cheering happiness Billboard Fanplakat Transparent Karl gang Ultra Ultras emblem

Trybuna "Karlsbande"

Jednak zdaniem socjologów, jak Gerda Dembowskiego, badającego środowisko kibiców, przez to dochodzi do zniekształcenia percepcji. - W trakcie aktualnej debaty nad bezpieczeństwem piłki nożnej neonazizm i rasizm są tylko przypiskami. Wrzuca się je do jednego worka z pirotechniką i przemocą- podkreśla. Grupy kibiców zorganizowały liczne akcje protestacyjne przeciwko nowym regulacjom bezpieczeństwa ogłoszonym przez Niemiecki Związek Piłki Nożnej DFB i Niemiecką Ligę Piłki Nożnej (DFL). Jak zauważył krytyczny portal "publikative.org" brały w nich udział także otwarte na prawo zrzeszenia kibiców z Chemnitz, Halle czy Kolonii. Zdaniem socjologa Dembowskiego może to osłabić na trybunach wpływy grup antyrasistowskich. Wiele z tych grup wyłamało się z głównego nurtu ze względu na kontrowersje polityczne. Możliwe, że w tak napiętej atmosferze na powierzchnię znów wypłyną prawicowi weterani jak "Borussenfront" z Dortmundu czy "Standarte" z Bremy.

Niedofinansowana prewencja

Zdaniem Heitmeyera prawicowy ekstremizm wciąż się zmienia. Po zakazie działalności dobrze zorganizowanej "Wolnościowej Niemieckiej Partii Robotniczej" (FAP), w latach 90' powstawały luźne struktury neonazistów, "Kameradschaften" i "Autonomicznych Nacjonalistów". Obecnie toczy się dyskusja nad zakazem partii NPD. Skrajna prawica musi się wciąż od nowa orientować i piłka nożna odgrywa w tym także swoją rolę. - Musimy wspierać grupy fanów walczących o stadiony bez dyskryminacji - podkreśla Michael Gabriel, szef placówki koordynacji projektów kibiców (KOS). Organizacja ta roztacza opiekę nad ponad 50 placówkami młodzieżowymi, lecz jej bolączką jest wiecznie niedofinansowanie.

Ronny Blaschke / Małgorzata Matzke

red.odp.: Elżbieta Stasik

Reklama