Naukowiec: niemiecka klasa polityczna latami bagatelizowała neonazim | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 02.07.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Naukowiec: niemiecka klasa polityczna latami bagatelizowała neonazim

"Centrum Kompetencyjne Skrajna Prawica" przy Uniwersytecie w Jenie ma wyjaśnić powody popularności ultraprawicowych haseł na terenie byłej NRD. DW rozmawia z jednym z członków Centrum, prof. Klausem Dörre.

DW: Panie Profesorze, niemal na każdym uniwersytecie w Niemczech prowadzi się badania na temat ekstremizmu. Co różni nowo powstałe "Centrum Kompetencyjne Skrajna Prawica" w Jenie od innych placówek badawczych?

Das Bild zeigt Professor Klaus Dörre, der das neue Kompetenzzentrum Rechtsextremismus der Universität Jena leiten wird. Das Foto wurde der DW kostenfrei von der Universität Jena zur Verfügung gestellt. Copyright: Universität Jena

Prof. Klaus Dörre

Prof. Klaus Dörre: Długoletnia działalność grupy terrorystycznej "Narodowosocjalistyczne Podziemie" (NSU) wymaga odpowiedzi na szereg pytań: jak to się stało, że dziewięć morderstw popełnionych przez członków tego ugrupowania w ciągu dziesięciu lat nie zostało dużo wcześniej wykrytych? Kto ponosi za to odpowiedzialność w szerszym, niż tylko policyjnym, zakresie? Mając to na uwadze, doszliśmy do wniosku, że warto zebrać w jednym miejscu wszystko, co do tej pory mieli na ten temat do powiedzenia socjolodzy, politolodzy, psycholodzy i teolodzy po to, aby podzielić się informacjami i doświadczeniami. Sądzimy, że w ten sposób uda się rzucić nowe światło na zjawisko prawicowego ekstremizmu.

DW: Jak ocenia Pan rolę naukowców w wyjaśnieniu serii morderstw popełnionych przez członków NSU? Czy naukowcy mogli przyczynić się do szybszego ujęcia tzw. trójki z Jeny: Beate Zschäpe, Uwe Mundlosa i Uwe Böhnhardta?

Prof. Klaus Dörre: Nie stawiałbym sprawy w ten sposób. Co prawda już przed dwunastu laty naukowcy zwracali uwagę na zagrożenie ze strony prawicowego ekstremizmu w Niemczech, ale zarówno opinia publiczna, jak i politycy na to nie zareagowali. Dlatego właściwe pytanie z tym związane należałoby, moim zdaniem, sformułować następująco: dlaczego alarmistyczne przestrogi naukowców, oparte na niepodważalnych faktach, nie zostały wystarczająco poważnie potraktowane przez elitę polityczną w Niemczech?

DW: Nie jest sprawą przypadkową, że nowe Centrum Kompetencyjne powstało przy Uniwersytecie im. Friedricha Schillera w Jenie. Tak się składa, że właśnie na terenie byłej NRD skrajnie prawicowe hasła cieszą się znacznie większym powodzeniem niż gdzie indziej w Niemczech. Czy Pan to potwierdza?

Prof. Klaus Dörre: Przede wszystkim trzeba przyznać, że - jak wynika także z naszych badań - w nowych landach rzeczywiście utrzymuje się ponadprzeciętnie wysoki potencjał poparcia dla treści ultraprawicowych i skrajnie populistycznych. Świadczą o tym także wyniki badań opinii publicznej, w których mierzy się stopień poparcia dla haseł rasistowskich i ksenofobicznych. Po drugie, środowisko skrajnie prawicowe w nowych landach cechuje się wyjątkowo wysoką wojowniczością, rozumianą jako gotowość do zmiany systemu politycznego w Niemczech środkami pozaparlamentarnymi, czyli, w skrajnym przypadku, przemocą.

DW: A jak to wygląda na wyższych uczelniach? Czy studenci także są podatni na skrajnie prawicową ideologię?

Prof. Klaus Dörre: Wystąpienia, otwarcie propagujące skrajnie prawicowy ekstremizm, są rzadkim zjawiskiem, ale jeśli przyjrzymy się bliżej postawom studentów w życiu codziennym, możemy dojść do wniosku, że są oni podatni na hasła głoszone przez populistów, dotyczące, na przykład, Holocaustu. Obecne pokolenie studentów nie czuje się odpowiedzialne za ten ponury rozdział w historii Niemiec ani emocjonalnie, ani racjonalnie. Przeciwnie, studenci podkreślają, że nie chcą aby im go przypominano i obarczano moralną odpowiedzialnością za zbrodnie popełnione przez wcześniejsze pokolenia. Zdarza się też, i to często, że Holocaust się po prostu bagatelizuje. Kolejnym, niepokojącym zjawiskiem jest - by tak rzec - rasizm na co dzień. W ośrodkach akademickich przejawia się on przede wszystkim demonstrowaniem niechęci wobec studentów z innych krajów lub koleżanek i kolegów z Niemiec pochodzących z rodzin migrantów. Tego nie wolno w żadnym przypadku lekceważyć, ale uporanie się z tym skomplikowanym zjawiskiem będzie procesem długotrwałym i na pewno niełatwym.

DW: Czym najpierw zajmie się Centrum Komptetencyjne w Jenie?

Prof. Klaus Dörre: Najpierw trzeba opracować plan działania, obejmujący najważniejsze kwestie i pytania, które w tej chwili w naszym społeczeństwie łączy się ze zjawiskiem najszerzej pojętego ekstremizmu ze szczególnym uwzględnieniem działalności terrorystycznej. A potem trzeba po prostu jak najszybciej postarać się na nie odpowiedzieć w oparciu o ustalone naukowo fakty.

Z prof. Klausem Dörre rozmawiała Sabine Damaschke

Przekład i opracowanie: Andrzej Pawlak

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama