Naukowcy ostrzegają: epidemia otyłości u dzieci zalewa świat | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 20.02.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Naukowcy ostrzegają: epidemia otyłości u dzieci zalewa świat

Podczas, gdy w wielu krajach świata dzieci są wciąż niedożywione, rośnie jednocześnie liczba tych z dużą nadwagą. Naukowcy biją na alarm, domagając się zmiany dotychczasowych zasad i norm żywienia.

W opinii naukowców walka z otyłością u dzieci toczy się na świecie zbyt opieszale. Dramatycznie wzrosła liczba otyłych w ostatnich 30 latach, także w krajach, w których nadal utrzymuje się ryzyko niedożywienia. Do takiego wniosku doszedł międzynarodowy zespół naukowców na podstawie serii badań, których wyniki opublikowano w brytyjskim czasopiśmie fachowym „The Lancet”.

Jak wynika z szacunków grupy badaczy skupionych wokół Boyd Swinburn na nowozelandzkim uniwersytecie w Auckland współczesne dzieci w USA ważą przeciętnie o 5 kilogramów więcej, niż ich rówieśnicy przed 30 laty. W porównaniu z okresem lat 70-tych amerykańskie dzieci spożywają dziennie o 200 kalorii więcej. Korzysta na tym głównie przemysł spożywczy. - Grube dzieci są inwestycją w przyszłe obroty- powiedział Tim Lobstein ze Światowej Federacji Otyłości (World Obesity Federation) w Londynie.

Naukowcy dołączyli w jednym z opracowań wyniki badań, które opublikowano między 1972 i 2012 rokiem. Na ich podstawie można wyraźnie zauważyć, że w krajach z niewielkimi lub średnimi dochodami na głowę ludności, jak Indie, Meksyk lub RPA część dzieci poniżej 5 lat pozostaje niezmiennie niedorozwinięta oraz niedożywiona. Jednocześnie rośnie tam gwałtownie liczba dzieci otyłych. W Brazylii liczba maluchów z nadwagą lub otyłością wzrosła z 7 procent w latach 70-tych do 25 procent w 2010 roku.

Potrzebne nowe wytyczne odżywiania

Kinder Fettleibigkeit Turnhalle

Ruch to tylko jedna z możliwości pozbycia się masy ciała

Naukowcy domagają się z tego względu nowych wytycznych dot. odżywiania, które przy podawaniu danych o wartościach odżywczych regulowałyby dostępność, ceny i standardy. Domagają się też zmiany strategii marketingowej wielkich przedsiębiorstw. Zdaniem naukowców dzieci potrzebują bezpiecznej żywności oraz zdrowej oferty. Spożycie zdrowej żywności nie może być zagrożone reklamą konkurencyjnych, mniej odżywczych produktów. Poza tym w walkę z powstrzymaniem epidemii otyłości powinny bardziej zaangażować się władze krajów.

Za otyłe uważa się te osoby, które wg wskaźnika masy ciała (tzw. indeks otyłości BMI) osiągają współczynnik powyżej 30. Natomiast przekroczenie współczynnika 25 sygnalizuje już nadwagę.

Badania jakości jedzenia, przeprowadzone w 187 krajach, dowodzą też, że wzrosło obecnie, w porównaniu z okresem sprzed 20 lat, spożycie owoców i warzyw na świecie. Jednak, jak przedstawia w czasopiśmie „The Lancet” międzynarodowa grupa badaczy, skupiona wokół Fumiaki Imamura z uniwersyteu Cambridge, to pozytywne zjawisko przyćmiewa równoczesny wzrost spożycia niezdrowych produktów, np. przetworzonego mięsa lub słodzonych napojów.

Niewyczuwalne zagrożenie

Najgorzej odżywiają się mieszkańcy USA, Kanady oraz Europy Zachodniej. Wg Federalnego Instytutu Statystycznego w Wiesbaden, co drugi dorosły Niemiec cierpi na nadwagę. W 1999 r. stanowili oni 48 procent, ale w 2013 r. już 52 procent. Jak wynika z badań Instytutu im. Roberta Kocha, dotyczących zdrowia dzieci i młodzieży (KiGGS), przeprowadzonych w okresie od 2003 do 2006 roku, problem nadwagi dotyczył 15 procent dzieci między 7. a 10. rokiem życia. W grupie między 14. i 17. rokiem życia dotyczył 17 procent.

Niemieckie Towarzystwo Walki z Nadwagą (DAG) wystosowało w listopadzie 2014 roku list otwarty do Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), w którym ostrzegało, że problem otyłości na świecie jest masowo lekceważony. A próbę opanowania epidemii otyłości z pomocą dobrowolnych środków można uznać za fiasko.

dpa / Alexandra Jarecka