NATO: Drastyczny wzrost liczby startów alarmowych | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 22.04.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

NATO: Drastyczny wzrost liczby startów alarmowych

W ubiegłym roku myśliwce NATO były 870 razy podrywane na przechwycenie obcych samolotów. Aż 780 razy powodem ich alarmowego startu były rosyjskie bombowce i maszyny rozpoznawcze.

Deutschland Eurofighter Alarmstart (picture alliance/dpa/I. Wagner)

Niemiecki Eurofighter z bazy w Wittmund w Dolnej Saksonii przed startem alarmowym

Liczba startów alarmowych myśliwców NATO w roku ubiegłym podwoiła się w porównaniu z sytuacją w roku 2015 i była największa od czasów zimnej wojny. O ile dwa lata temu para dyżurna jednego z europejskich członków  NATO była podrywana w powietrze 410 razy, to w 2016 roku piloci pełniący dyżur bojowy startowali na przechwycenie 870 razy, przy czym w 780 przypadkach mieli do czynienia z samolotami lotnictwa wojskowego Federacji Rosyjskiej. Poinformował o tym rzecznik bazy lotniczej NATO w Ramstein w Nadrenii-Palatynacie.

Para dyżurna

W każdym kraju NATO, podobnie zresztą jak gdzie indziej, na jednym z lotnisk pełni stale dyżur bojowy tzw. para dyżurna. Stanowią ją na ogół dwa myśliwce, podrywane w trybie alarmowym w powietrze wtedy, kiedy stacje radarowe stwierdzą obecność w kontrolowanym przez nich obszarze obcego samolotu lub innego obiektu latającego.

Piloci z pary dyżurnej muszą w ciągu kilku minut być w powietrzu i jak najszybciej nawiązać kontakt wzrokowy z intruzem. Na ogół jest to samolot pasażerski, który zszedł z kursu, albo nie umie się porozumieć z centrum kontroli lotów państwa, w którego przestrzeni powietrznej właśnie się znajduje; samolot sportowy, którego niedoświadczony pilot właśnie się zagubił, albo inny obiekt latający, na przykład balon meteorologiczny.

Taka interwencja przebiega najczęściej rutynowo, chyba, że mamy do czynienia z samolotem wojskowym państwa nie będącego członkiem NATO, którego zamiary są niejasne. Dotyczy to najczęściej samolotów należących do lotnictwa wojskowego Federacji Rosyjskiej, których załoga celowo wyłączyła system identyfikacji "swój-obcy". NATOwskie myśliwce towarzyszą im wtedy do czasu, kiedy się oddalą na właściwą odległość. Należy podkreślić, że Rosjanie przestrzegają przepisów i nie naruszają przestrzeni powietrznej państw członkowskich NATO, a ich loty ćwiczebne są w pełni legalne. Mimo to 780 startów alarmowych na ich przechwycenie w roku 2016 daje do myślenia.

Turcja i NATO

Głównym powodem wzrostu liczby startów alarmowych jest sytuacja w Turcji po włączeniu się Rosji w konflikt w Syrii. Od ubiegłego roku tureckie myśliwce przechwytujące o wiele częściej latają pod dowództwem NATO. Stanowi to reakcję Ankary na tragiczny incydent z listopada 2015 roku, kiedy turecki F-16 zestrzelił rosyjski bombowiec, który, jak twierdzi rząd w Ankarze, naruszył obszar powietrzny Turcji. Eksperci są zdania, że gdyby tamta misja przebiegała w pełni wg procedur obowiązujących w NATO, dałoby się uniknąć tragedii. 

Kraje bałtyckie

Pozytywnym elementem jest lekkie odprężenie w państwach wschodnioeuropejskich, a zwłaszcza w państwach bałtyckich. Jak wynika z informacji ministerstwa obrony narodowej Litwy, której przestrzeni powietrznej, podobnie jak Łotwy i Estonii, bronią samoloty NATO w ramach operacji Baltic Air Policing, liczba startów alarmowym spadła ze 160 w roku 2015 do 110 w roku ubiegłym.

DW, dpa / Andrzej Pawlak