Napływ biedoty z Rumunii i Bułgarii stawia niemieckie miasta w stan pogotowia | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 16.02.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Napływ biedoty z Rumunii i Bułgarii stawia niemieckie miasta w stan pogotowia

Niemiecki Związek Miast wezwał rząd, kraje związkowe oraz Unię Europejską do podjęcia wspólnych kroków, aby zaradzić intensywnemu napływowi tysięcy imigrantów z Bułgarii i Rumunii do Niemiec.

Zdaniem Związku Miast konieczne jest podjęcie dyskusji nie tylko na poziomie krajowym i europejskim, lecz również w krajach pochodzenia imigrantów. Rumuni oraz Bułgarzy, którzy decydują się na wyjazd z kraju, żyją w nim najczęściej w wielkiej biedzie.Decydując się na wyjazd do Niemiec żywią nadzieję zmiany na lepsze.

Liczba osób z tych krajów wzrosła między 2007 i 2011 rokiem w Niemczech z 64 tys. do 147 tys. Większość z nich to dyskryminowani w Rumunii i Bułgarii Romowie. W pierwszej połowie 2012 roku liczba ich wzrosła w Niemczech o 24 procent. Najczęściej trafiają oni do Hamburga, Berlina, Mannheimu, Offenbach oraz miast Zagłębia Ruhry: Duisburga i Dortmundu.

Eine Gruppe Roma steht in Berlin - Tiergarten an einer Bushaltestelle, aufgenommen am 13.09.2010. Berlins Innensenator hat die Diskussion um eine Abschiebung von Roma aus Deutschland in das Kosovo als Scheindebatte bezeichnet. Foto: Robert Schlesinger

Romowie w Berlinie

Socjalne ogniska zapalne

Zdaniem Niemieckiego Związku Miast trudną sytuację bułgarskich i rumuńskich imigrantów, nie mówiących po niemiecku i będących często bez wykształcenia, wykorzystują na wielką skalę zorganizowane bandy przestępcze. Organizują one za wysoką opłatą nie tylko zasiłki dla dzieci, z których żyją całe rodziny, lecz wynajmują im też pokoje za horrendalne sumy - 400-500 euro miesięcznie. Zmusza to imigrantów do nielegalnej pracy po dumpingowych stawkach oraz do prostytucji i żebractwa. Bułgarzy i Rumuni nie posiadają też najczęściej ubezpieczenia zdrowotnego. A osiedlają się przeważnie w tych dzielnicach miast, które ze względu na przeważającą ludność obcego pochodzenia oraz niemiecckich bezrobotnych uchodzą już i tak za socjalne ogniska zapalne.

Problem dla miast i gmin

Der Vizepräsident des Deutschen Städtetages und Münchner Oberbürgermeister, Christian Ude, äußert sich am Donnerstag (05.11.2009) in Berlin während einer Pressekonferenz zum Deutschen Städtetag und zur Finanzsituation von Städten und Gemeinden. Foto: Alina Novopashina dpa/lbn +++(c) dpa - Bildfunk+++

Christian Ude (SPD) przewodniczący Niemieckiego Związku Miast

Napływ imigrantów ze Europy Wschodniej przysparza niemieckim urzędom, policji, szpitalom oraz szkołom i przedszkolom niezliczone problemy. Jak poinformował Niemiecki Związek Miast w miniony czwartek (14.02) w Berlinie, miastom i komunom nie starcza środków finansowych. Przewodniczący Związku Christian Ude stwierdził, że potrzebują one pilnie wsparcia od rządu. Poza tym, uważa on, że w interesie wszystkich zaangażowanych stron musi być stworzenie warunków oraz perspektyw życia również w krajach, z których przybywają imigranci, by nie czuli się zmuszeni do jego opuszczenia. Kiedy już znajdą się w Niemczech, kontakt z nimi jest trudny, bo nie znają języka niemieckiego i mają z reguły niskie wykształcenie. Nie bez znaczenia jest również złe doświadczenie, jakie zebrali wcześniej w kontaktach z urzędami w ojczystym kraju .

kna/ Alexandra Jarecka

red.odp.: Małgorzata Matzke