Mniej uczestników marszów wielkanocnych - wiele pochwał dla Grassa | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 10.04.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Mniej uczestników marszów wielkanocnych - wiele pochwał dla Grassa

Tradycyjne marsze wielkanocne odbyły się w tym roku w 80 niemieckich miastach. Solidaryzowano się z Günterem Grassem. Dzisiaj po jego stronie stanął też Wolfgang Thierse, były przewodniczący Bundestagu.

Na tegorocznych marszach wielkanocnych frekwencja nie była wysoka, Szacuje się, że wzięło w nich udział ok. 120 tys. osób.

Ostermarsch in Berlin 2012

Berlin 2012: "Wojna nie może być instrumentem polityki"

Na transparentach działaczy i sympatyków ruchu pokojowego w Niemczech domagano się wycofania żołnierzy Bundeswehry z Afganistanu i pokojowego rozwiązania konfliktu na Bliskim Wschodzie. Tematem był również program jądrowy Iranu.

Marsze wielkanocne wykorzystano także do zademonstrowania solidarności z Günterem Grassem, który za swój wiersz ściągnął na siebie nie tylko krytykę Izraela.

Europa Demonstrationen gegen Atomkraft 25. April 2011

Protesty w Gronau przeciwko energii jądrowej

We wtorek (10.04) Wolfgang Thierse, były przewodniczący Bundestagu, sprzeciwił się zarzucaniu niemieckiemu nobliście przekonań antysemickich: „Uważam, że to fatalne, jeśli robi się z Güntera Grassa antysemitę i twierdzi, że przemawia przez niego, jeszcze po sześćdziesięciu latach, członek Waffen-SS, gdzie znalazł się jako chłopak nie całkiem z własnej woli”, powiedział Thierse w rozmowie z rozgłośnią Deutschlandfunk. „Jestem za polemiką polityczną, ale sprzeciwiam się przypinaniu komuś łatki antysemity tylko dlatego, że wypowiada krytyczne opinie”, zaznaczył polityk SPD.

Tymczasem kilku niemieckich socjaldemokratów, jak Christian Lange, dyrektor zarządzający klubem parlamentarnym SPD w Bundestagu czy Rheinhold Robbe, zapowiedziało już, że rezygnuje z zapraszania Güntera Grassa do udziału w kampanii wyborczej. Thierse uważa, że chociażby ze względu na podeszły wiek pisarza, takie wypowiedzi „nie mają sensu”.

EPD/DPA/Barbara Coellen

red. odp. Iwona D. Metzner