Mieszkańcy Duisburga odwołali burmistrza Adolfa Sauerlanda | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 13.02.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Mieszkańcy Duisburga odwołali burmistrza Adolfa Sauerlanda

Mieszkańcy Duisburga w głosowaniu odwołali swojego burmistrza. O politycznym wymiarze tej decyzji Deutsche Welle rozmawiała z Ansgarem Kleinem, zajmującym się badaniem aktywności politycznej obywateli.

Odwołany: burmistrz Duisburga Adolf Sauerland

Odwołany: burmistrz Duisburga Adolf Sauerland

Deutsche Welle: Ruch obywatelski "Nowy początek dla Duisburga" wywalczył dla mieszkańców miasta prawo odwołania nadburmistrza po tragedii, do jakiej doszło na "Paradzie Miłości" w 2010 roku (21 ofiar śmiertelnych, przyp. red.). Czy odwołanie Adolfa Sauerlanda wpłynie na zmiany w pejzażu politycznym Niemiec?

Ansgar Klein: Przypadek Sauerlanda ułatwi innym krajom związkowym zawarowanie w konstytucji możliwości odwoływania burmistrzów. W niektórych landach ta zasada została już dawno wpisana do konstytucji. Jeszcze przed obaleniem Sauerlanda dyskutowano tę sprawę w parlamencie Nadrenii Północnej-Westfalii. Skuteczne odwołanie nadburmistrza uzmysławia, że do demokracji należy nie tylko wybór przedstawicieli narodu, lecz również, w wypadku niegodnego zachowania, możliwość odwołania ich.

Dr. Ansgar Klein

dr Ansgar Klein

DW: Czy politycy, którzy są dosłownie przyklejeni do stołków jak Sauerland, albo prezydent Christian Wulff, wpływają szkodliwie na kulturę polityczną w Niemczech?

A.K.: Bez wątpienia, tak. W momencie, gdy przedstawiciele narodu nie chcą ustąpić, kierując się czysto osobistymi pobudkami, łamią zasady demokracji reprezentatywnej.

Od reprezentantów oczekujemy poczucia odpowiedzialności. Przykładem z historii może być rezygnacja Willy Brandta z urzędu kanclerza. Brandt ustąpił, ponieważ w jego bliskim otoczeniu zainstalowano enerdowskiego szpiega. Ustąpił, mimo, że nie miał na to wpływu. Kto nie poczuwa się do odpowiedzialności, naraża urząd polityczny na szkodę.

Mimo, że Wulff jak dotąd bez zarzutu sprawował swoje obowiązki prezydenta, dosięgła go przeszłość, która rzuca coraz większy cień na urząd prezydenta.

DW: Jak przedstawia się w Niemczech aktywność polityczna obywateli?

Stuttgart 21 Demonstration

Protest przeciwko przebudowie dworca w Stuttgarcie

A.K.: 23 miliony obywateli w taki czy inny sposób angażuje się społecznie. Jeszcze raz tyle osób podaje, że chętnie zaangażowałoby się w działania na rzecz dobra wspólnego. W porównaniu z innymi państwami europejskimi Niemcy zajmują w tym względzie środkowe miejsce.

Z aktywnością polityczną jest trochę gorzej. Mówiąc o aktywności politycznej mamy na myśli ruchy obywatelskie, protesty, albo wspieranie nowych ruchów jak np. "Piratów".

Uważam, że nasz system polityczny jest obecnie wskutek kryzysu finansowego i kryzysu euro w stanie zawirowań, czego następstwem powinno być szukanie nowych rozwiązań.

DW: Jaką rolę pełni internet w aktywności obywatelskiej w Niemczech?

A.K.: Oczywiście, że dzięki internetowi mamy większą przejrzystość. Również u nas zatajenie informacji napotyka coraz większe trudności. W Niemczech społeczeństwo obawia się, że można by pozbawić go tego medium umacniającego wolność jednostki. Jednym z dowodów na to są protesty dziesiątek tysięcy obywateli przeciwko ustawom, które mają na celu ochronę praw autorskich, ale jednocześnie stanowią zagrożenie dla takich praw obywatelskich jak wolność poglądów.

Dr Ansgar Klein zajmuje się badaniami aktywności politycznej obywateli i nowych ruchów społecznych. Od 2002 roku kieruje "Federalną Siecią Aktywności Obywatelskiej".

Wywiad Friedel Taube / Iwona D. Metzner

red. odp.: BarbaraCöllen