Martin Schulz: mam normalne relacje z polskimi władzami, jestem przyjacielem Polaków | Polska-Niemcy – wymagające sąsiedztwo. Serwis DW po polsku | DW | 10.04.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polska i Niemcy

Martin Schulz: mam normalne relacje z polskimi władzami, jestem przyjacielem Polaków

Kandydat SPD na kanclerza Martin Schulz zbagatelizował krytykę pod swoim adresem ze strony Jarosława Kaczyńskiego. Ocenił, że jego relacje z polskimi władzami są normalne. Nazwał siebie przyjacielem Polaków.

- Czuję się bardzo związany z Polakami, zwłaszcza jako Niemiec świadomy historii – powiedział Schulz na spotkaniu z prasą zagraniczną w Berlinie. Kandydat SPD na kanclerza po raz pierwszy odniósł się do krytyki pod swoim adresem wyrażonej przez Jarosława Kaczyńskiego. Na początku lutego lider PiS powiedział, że Schulz jest nieopanowanym, lewicowym ideologiem ze słabością do Rosji. Zarzucił mu też antypolskość. Zdaniem niemieckiego polityka taki obraz to karykatura. Schulz przekonywał, że jako szef Parlamentu Europejskiego bardzo intensywnie współpracował z premier Beatą Szydło. - To ja zaprosiłem Panią Szydło do Parlamentu i zaoferowałem możliwość przedstawienia stanowiska polskiego rządu – mówił. Kandydat na kanclerza wyraził przekonanie, że gdyby stanął na czele niemieckiego rządu, nie byłoby problemów w stosunkach z Polską, a władze w Warszawie traktowałyby go normalnie. Jak dodał, jego dotychczasowe relacje z przedstawicielami polskiego rządu były normalne. Schulz zastrzegł przy tym, że Jarosław Kaczyński nie jest członkiem rządu tylko przewodniczącym partii. -  Dlatego wolno mu określać mnie jako antypolskiego, prorosyjskiego lewicowca – powiedział.

Pressegespräch Martin Schulz mit Mitgliedern des Vereins der Ausländischen Presse in Deutschland (DW/P. Kouparanis)

Prasa zagraniczna na spotkaniu z Schulzem w Berlinie

Schulz znany z ostrego języka

Martin Schulz, który niedawno stanął na czele socjaldemokratycznej SPD i z ramienia tej partii walczy o fotel kanclerza, w przeszłości bardzo negatywnie wypowiadał się na temat rządu Prawa i Sprawiedliwości. Pełniąc funkcję przewodniczącego Parlamentu Europejskiego stwierdził między innymi, że to co dzieje się w Polsce „ma charakter zamachu stanu”. Oceniał też, że polski rząd uprawia politykę na wzór rosyjski. „To jest putinizacja europejskiej polityki” – mówił w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Efekt Schulza juz się kończy?

Schulz często wyraża bardzo dosadne sądy. Między innymi tym tłumaczy się dużą popularność tego 61-letniego polityka. Kiedy na początku roku ogłoszono, że to właśnie on ma być kandydatem SPD na kanclerza, partia zanotowała niespotykany wzrost poparcia. Sam Schulz z dnia na dzień wyrósł zaś na groźnego przeciwnika dla, wydawałoby się, niezatapialnej kanclerz Angeli Merkel. Ostatnie tygodnie przyniosły jednak otrzeźwienie dla obozu socjaldemokratycznego, który dał się porwać „schulzowskiej euforii”. 26 marca chadecja Angeli Merkel pewnie wygrała wybory do parlamentu krajowego w Kraju Saary, wyprzedzając SPD o dziesięć punktów procentowych. Prawdziwym testem dla socjaldemokratów będą zaplanowane na połowę maja wybory w Nadrenii Północnej-Westfalii, czyli najludniejszym niemieckim landzie. Jeżeli SPD nie odniesie tam przekonywującego zwycięstwa, Martin Schulz raczej będzie miał z głowy problem przyszłych relacji między jego rządem a władzami w Warszawie. Wybory parlamentarne w Niemczech odbędą się 24 września.

Wojciech Szymański

Reklama