Młodzi politycy w internecie: Jak niebezpieczne są stare tweety? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 16.10.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Młodzi politycy w internecie: Jak niebezpieczne są stare tweety?

Polityk Zielonych Sarah-Lee Heinrich ma problem z tweetami, które publikowała jak czternastolatka. Debata na ten temat rzuca światło na zjawisko, które prawdopodobnie jeszcze nasili się w nadchodzących latach.

Z powodu swoich tweetów z lat młodzieńczych Sarah-Lee Heinrich wycofała się z życia publicznego

Z powodu swoich tweetów z lat młodzieńczych Sarah-Lee Heinrich wycofała się z życia publicznego

Młoda polityk Zielonych odcisnęła swój ślad na Twitterze. Niektóre z jej tweetów są obraźliwe, inne uwłaczające, homofobiczne, niektóre zawierają nawet mordercze fantazje. Z tym, że są to komentarze 13- lub 14-letniej dziewczynki, która siedem lat później stała się politykiem.

Kiedy Sarah-Lee Heinrich została wybrana na rzeczniczkę Młodzieżówki Zielonych, natychmiast na światło dzienne wypłynęły jej dawne tweety. Wywołały one dyskusję, która zaostrzyła się do tego stopnia, że Heinrich wycofała się z życia publicznego. Jak podała Młodzieżówka Zielonych, 20-latka otrzymywała groźby śmierci. Wcześniej jednak zdystansowała się od niektórych ze swoich młodzieńczych tweetów i przeprosiła za nie.

Niektórzy stanęli w obronie Heinrich i mówili o „grzechach młodości”, ale dla innych tweety są czymś więcej niż tylko dziecięcą głupotą. Niezależnie od tego, jak poważne jest to przewinienie, obecna debata wokół młodej polityk Zielonych stawia pytania wychodzące poza ramy tego pojedynczego przypadku. Jak radzić sobie z „cyfrowymi grzechami młodości”? Jaką funkcję pełnią media społecznościowe? I jak społeczeństwo sobie z tym radzi?

Internet niczym pręgierz

Christoph Neuberger z Instytutu Dziennikarstwa i Studiów Komunikacyjnych na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie mówi: „Doświadczamy zjawiska zaostrzenia, często z moralizowaniem i silną personalizacją. W związku z czym możliwości wykorzystania internetu jako pręgierza pojawiają się są coraz częściej”.

− O tym, że kultura debaty publicznej stała się bardziej surowa i bezlitosna, wiadomo już od dawna. Ale przypadek Sary-Lee Heinrich prezentuje nowy wymiar − dodaje Georg Materna, pracownik naukowy Instytutu Edukacji Medialnej w Badaniach i Praktyce w Monachium (JFF).  Zwłaszcza jeśli chodzi o młodych ludzi.

Georg Materna Institut für Medienpädagogik in Forschung und Praxis JFF

Georg Materna pracuje w Instytucie Edukacji Medialnej w Monachium

Podczas gdy do tej pory media społecznościowe były postrzegane przede wszystkim jako miejsca, w których młodzi ludzie wymieniali się pomysłami z rówieśnikami i eksperymentowali ze swoją tożsamością, obecnie coraz częściej zwraca się uwagę na fakt, że media społecznościowe mogą być również rozumiane jako polityczne sfery publiczne. − Ma to również związek ze wzrostem prawicowego populizmu i islamizmu, które bardzo celnie i umiejętnie wykorzystują media społecznościowe, aby przedstawić w sferze publicznej swoje stanowiska, które nie mogą być publikowane w mediach masowych − mówi Materna.

Prywatna, publiczna przestrzeń

Kiedy portale społecznościowe takie jak Twitter, Facebook czy TikTok nie służą już wyłącznie rozrywce, przestają wtedy obowiązywać stare zasady postępowania. A młodzi ludzie muszą uważać nie tylko na niekorzystne zdjęcia z imprez, ale także na swoje wypowiedzi o charakterze politycznym. − Badania pokazują, że młodzi ludzie są świadomi, że swoimi wpisami na tematy polityczne mogą wywołać falę oburzenia w mediach społecznościowych i dlatego zachowują się powściągliwie − mówi Materna.

Badanie online przeprowadzone przez Instytut Badań Kultury Młodzieży w Austrii wykazało na przykład, że aby chronić swą prywatność, wśród nastolatków istnieje trend wysyłania treści, których czas istnienia jest ograniczony. Dotyczy to na przykład historii na Instagramie, które przestają być widoczne po 24 godzinach.

Ale nawet w tym przypadku nie ma żadnej gwarancji. − Jeśli się postarasz, możesz udokumentować wszystko. Z technicznego punktu widzenia nie ma pełnej ochrony − mówi Christoph Neuberger. Dlatego tym ważniejsze jest, aby zwłaszcza młodzi użytkownicy przyswoili sobie podstawową zasadę powściągliwości.

Georg Materna obserwuje też u młodych ludzi korzystających z Twittera i podobnych serwisów wzrost poczucia osobistej odpowiedzialności. Komercyjni operatorzy portali społecznościowych powoli rozumieją, że „są one również politycznymi odbiorcami, a nie tylko neutralnymi portalami społecznościowymi”. Ważniejsze jest jednak to, jak na zmiany w sferze publicznej, zmiany w dyskursie politycznym oraz wzrost ilości treści dostępnych w sieci reaguje społeczeństwo jako całość.

Szybciej, ostrzej, bardziej bezlitośnie

Bo wcześniejsze pokolenia też były konfrontowane z kompromitującymi wydarzeniami swojej młodości. W 2001 r. magazyn informacyjny „Stern” opublikował zdjęcia ówczesnego ministra spraw zagranicznych Joschki Fischera, na których widać go podczas gwałtownych demonstracji w latach 70. Minister okazał skruchę i nie poniósł żadnych konsekwencji politycznych.

W przypadku Sary-Lee Heinrich tweety nie pochodzą sprzed 30 lat, ale zaledwie sprzed siedmiu. A ona jest dopiero na początku swojej kariery politycznej. – Poszukiwanie błędów w świecie cyfrowym będzie się nasilać – uważa Georg Materna. − To, że dotyczy to głównie młodych polityków, wynika prawdopodobnie z faktu, że korzystają oni z mediów społecznościowych od najmłodszych lat – dodaje ekspert.

Pojawia się też pytanie do mediów masowych, do dziennikarzy, jak w przyszłości będą sobie radzić z tymi „grzechami młodości”, które są powszechnie dostępne. Nie chodzi tylko o to, czy po latach osobie nieletniej można jeszcze zarzucić niewłaściwe zachowanie, ale także o to, że niektóre z tych fal krytyki i oburzenia mają swoje źródło w kontach środowisk prawicowych.

Tygodnik „Die Zeit” prześledził to na przykładzie dziennikarki Nemi El-Hassan. Również jej zarzucano problematyczne lajkowanie w mediach społecznościowych i udział w antysemickiej demonstracji, zanim została zatrudniona jako prezenterka w publicznej stacji telewizyjnej WDR.

−Zetknięcie się jako dziennikarz z kompromitującymi treściami podczas researchu to jedno. Czymś innym jest jednak odbieranie treści, które są celowo rozpowszechniane przez ugrupowania ekstremistyczne, a tym samym zapewnienie im znacznie szerszego zasięgu − mówi Materna.

W każdym razie zmiany w sferze publicznej, wyszukiwanie błędów i bardziej bezlitosna kultura debaty oznaczają, że młodzi politycy prawdopodobnie będą musieli znacznie wcześniej się do tego dostosować. Bardziej niż poprzednie pokolenia będą oni prawdopodobnie coraz bardziej świadomi, że pozostawione przez nich ślady w cyfrowym świecie mogą mieć dla nich konsekwencje w późniejszej karierze politycznej.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>