Młode pokolenie Europy chce mieć coś do powiedzenia | UE-Polska-Niemcy – Wiadomości po polsku | DW | 07.05.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Europa

Młode pokolenie Europy chce mieć coś do powiedzenia

Badanie przeprowadzone krótko przed wyborami do PE pokazuje, że młodzi Europejczycy chcą więcej Europy. Najważniejszymi tematami są dla nich azyl i migracja. Najbardziej optymistycznie patrzą w przyszłość młodzi Polacy.

Europa bardzo leży na sercu młodym ludziom, ale chcą mieć w niej więcej do powiedzenia. Przede wszystkim w tematach, które są dla nich szczególnie ważne. – Pokolenie Europa domaga się więcej posłuchu i więcej prawa do współdecydowania. Jest to przesłanie naszego tegorocznego badania do wszystkich, którzy ponoszą polityczną odpowiedzialność – mówi Elke Hlawatschek, szefowa Fundacji TUI, która przeprowadziła badanie.

Mimo to, tylko co drugi młody Europejczyk lub Europejka między 16 a 26 rokiem życia uważa wybory do Parlamentu Europejskiego za naprawdę ważne, a wręcz tylko jeden z pięciu ankietowanych czuje się naprawdę reprezentowany przez PE. Nie powinno to dziwić – średnia wieku europosłów wynosi 56 lat, najmłodszym parlamentarzystą w Brukseli jest 30-letni Bułgar.

Nawet jeżeli za najważniejszy obecnie problem w UE uważane są tematy „azylu i migracji”, nie znaczy to, że młode pokolenie Europejczyków nie chce otwartych granic. 43 procent badanych, które uznało, że azyl i migracja są najbardziej palącym problemem Wspólnoty, uważa otwarte granice w Unii Europejskiej za szansę, a tylko 27 procent za zagrożenie. Gros postrzega pozytywnie swobodę przemieszczania się i pobytu na terenie UE, i jest ona dla młodego pokolenia bezdyskusyjna. 

Infografik Die Migrationsfrage ist für die EU eine große Herausforderung PL

Fridays for Future" – ruch na rzecz stopniowej zmiany sposobu myślenia

Bardzo ważne są dla europejskiej młodzieży ochrona środowiska i klimatu. Młodzi ludzie od miesięcy wychodzą na ulice w ramach ruchu „Fridays for Future”. Protestują przeciwko degradacji środowiska, nadmiernemu zużyciu energii, rosnącej emisji CO2 pochodzącego z transportu i przemysłowej hodowli zwierząt, a także przeciwko zanieczyszczaniu gleby, powietrza i wód gruntowych. Ich apel: politycy muszą robić znacznie więcej, by chronić środowisko i klimat.

Argumentacja, która przekonuje także starsze pokolenie. Najnowszy sondaż ARD-Deutschlandtrend wykazał, że 81 procent społeczeństwa w Niemczech dostrzega obecnie bardzo pilną potrzebę działania na rzecz ochrony klimatu. 85 procent jest zdania, że zmian klimatycznych nie da się powstrzymać bez ograniczeń i zmiany własnego stylu życia.

Rzeczywista gotowość do zmian swoich nawyków konsumpcyjnych na korzyść środowiska naturalnego rośnie jednak pomału. Tutaj zdecydowaną przewagę ma młodzież. 28 procent respondentów badania TUI podało, że ze względów politycznych lub etycznych zrezygnowało w ubiegłym roku z pewnych produktów, albo właśnie dlatego po nie sięgnęło. W całym społeczeństwie, bez względu na wiek, zmianę przyzwyczajeń zadeklarowało 33 proc. respondentów.

Infografik Klimaschutz und Digitalisierung als Chance PL

Młodzi domagają się radykalnych zmian

Jak jednak może się powieść większe zaangażowanie młodych nie tylko w dyskursie politycznym, ale też w procesie politycznym? Partie polityczne muszą stworzyć bardziej nowoczesne struktury, który ułatwią młodym ludziom wstępowanie do partii i czynny udział w jej pracy – zaleca Marcus Spittler z Centrum Naukowego badań Socjalnych w Berlinie (WZB). – Młodzi dorośli interesują się przede wszystkim partiami, które oferują im rodzaj przemiany lub wizję przyszłości: 67 proc. uważa, że potrzeba radykalnych zmian, żeby doprowadzić do porządku system polityczny – argumentuje Spittler.

To życzenie daleko idących zmian jest jednym z powodów, dlaczego partie populistyczne stają się czasami interesujące dla młodych. – Odejście od węgla do 2038 r. i ogólnodostępny WLAN w bawarskich autobusach do 2050 r. są zbyt utopijne – tłumaczy Marcus Spittler. Politykom musi też dać do myślenia fakt, że tylko na północy UE większość respondentów uważa, że standard ich życia będzie wyższy niż ich rodziców.

Na pierwszym miejscu, i to z dużym wyprzedzeniem, plasują się tutaj młodzi Polacy. Aż 52 proc. jest przekonana, że będzie im się wiodło lepiej niż ich rodzicom.

Infografik Ernüchterter Blick in die Zukunft nach Ländern PL

Obniżyć do 16 lat cenzus wieku w wyborach do PE?

Obawy powinna też budzić okoliczność, że tylko niewiele ponad połowa, bo 58 proc. młodych Europejczyków jest przekonana, iż demokracja jest najlepszą formą rządów. Najgorzej wygląda sytuacja we Francji, gdzie demokrację akceptuje zaledwie 38 proc. respondentów. Tylko niewiele lepiej jest w Polsce i we Włoszech (każdorazowo 46 proc.). Z największą aprobatą demokracja spotyka się natomiast w Grecji (73 proc.), w Niemczech i Szwecji (każdorazowo 66 proc.) oraz w Danii (65 proc.). Ciekawe, że jednocześnie tylko znikoma mniejszość (6 proc.) uważa inny ustrój państwowy za lepszy od demokratycznego.

Blisko 60 proc. respondentów badania przeprowadzonego przez Fundację TUI przyznało, że „prawdopodobnie” weźmie udział w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. W większości krajów unijnych wiek uprawniający do głosowania wynosi 18 lat. Zdaniem Marcusa Spittlera z WZB można obniżyć granicę wieku do 16 lat, tak jak zrobiły to już Malta czy Austria.

W ten sposób młodzi Europejczycy mieliby większą szansę uczestniczenia w procesach politycznych. – Udział w wyborach w wieku 16 lat pozwoliłby na towarzyszenie młodym chodzącym jeszcze do szkoły czy uczącym się zawodu, tak, by młodzież nabyła swego rodzaju wyborczych kompetencji i nawyków – przekonuje Spittler.

 

Redakcja poleca

Reklama