Linie Air Berlin domagają się odszkodowania za straty | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 06.11.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Linie Air Berlin domagają się odszkodowania za straty

Zarząd linii Air Berlin domaga się odszkodowania od spółki budującej lotnisko Berlin-Brandenburg.

Kolejna, niepomyślna wiadomość na temat nowego, międzynarodowego portu lotniczego Berlin-Brandenburg im. Willy Brandta: zarząd drugich co wielkości niemieckich linii lotniczych Air Berlin, wystąpił do sądu o przyznanie mu wielomilionowego odszkodowania za straty, poniesione wskutek opźnień w budowie tego pechowego lotniska.

Co powie sąd?

Liczono na ugodę, ale do porozumienia nie doszło. Dziś (06.11) zarząd linii lotniczych Air Berlin wystąpił do sądu krajowego w Poczdamie z wnioskiem o przyznanie mu wysokiego odszkodowania za straty z tytułu opóźnień w otwarciu nowego, międzynarodowego lotniska w stolicy Republiki Federalnej.

Air Berlin Mehdorn und Hunold

Hartmut Mehdorn

Jak wyjaśnił szef linii Hartmut Mehdorn: "zdecydowaliśmy się wystąpić na drogę sądową, ponieważ intensywne rozmowy z przedstawicielami spółki realizującej tę inwestycję nie przyniosły zadowalającego rozwiązania". Linie Air Berlin twierdzą, że opóźnienia w oddaniu do użytku nowego lotniska kosztowały je miliony euro. Ile dokładnie, tego nie wiadomo, ale chodzi o "sumę wyrażającą się liczbą dwucyfrową".

Decyzja sądu oczekiwana jest z dużym zainteresowaniem. Jeśli zapadnie wyrok skazujący i linie Air Berlin otrzymają odszkodowanie za poniesione straty, w ich ślady na pewno pójdą inni przewoźnicy.

Pech czy skandal?

Za niedotrzymanie terminu otwarcia nowego lotniska, które ma zastąpić trzy dotychczasowe porty lotnicze: zamknięty przed czterema laty Tempelhoff, oraz nadal czynne Tegel i Schönefeld, odpowiada spółka "Flughafengesselschaft Berlin-Brandenburg GmbH". Lotnisko im. Willy Brandta miało zostać uroczyście otwarte 3 czerwca i obsługiwać, między innymi, pasażerów udających się jako kibice na EURO 2012 w Polsce i na Ukrainie.

Nic z tego nie wyszło. Okazało się, że niesprawny jest system ochrony przeciwpożarowej lotniska i będzie ono czynne dopiero po wakacjach. Potem wyszły na jaw inne usterki i termin oddania portu do użytku odroczono dwukrotnie. W tej chwili mówi się o październiku przyszłego roku jako najbardziej prawdopodobnym terminie, co zakrawa na prawdziwy skandal.

Bundesverwaltungsgericht billigt Flughafenplanung

Ta wielka budowa naprawdę robi wielkie wrażenie

Nowe lotnisko ma obsługiwać do 27 mln pasażerów rocznie, a jego budowa stanowi największą inwestycję strukturalną w Niemczech. Z tego powodu imponujący plac budowy stał się jedną z głównych atrakcji turystycznych stolicy Niemiec. Senat Berlina powołał tymczasem parlamentarną komisję śledczą, która ma wyjaśnić przyczyny zaniedbań. Planowany koszt tej inwestycji wynosił 2,8 mld euro. W tej chwili mówi się już o - bagatela - 4,3 mld euro, a ile będzie ona kosztować naprawdę, to się dopiero okaże.

Kłopoty linii Air Berlin

Dla linii Air Berlin problemy związane z opóźnieniami na budowie portu im. Willy Brandta pojawiły się w najgorszym z możliwych momencie. Podobnie jak inni, tani przewoźnicy, mają duże kłopoty z kosztami i konkurencją. Nowy szef, Hartmut Mehdorn, który wcześniej próbował bez powodzenia sprywatyzować i zreformować niemieckie koleje, zaaplikował Air Berlin końską kurację odchodzającą.

Beschreibung: Air Berlin Boeing_B737-800 Quelle: Air Berlin PLC Pressedownload: http://pics.airberlin.com/1/webmill.php?LANG=deu&id=40&pin=ShjBZTdC&t_show=showpin#

Czy i kiedy linie Air Berlin rozwiną na dobre skrzydła?

Zlikwidowano nierentowne połączenia, sprzedano "nadmiarowe" samoloty. Ale na skutki tych zabiegów, to jest na pierwsze zyski po wielu latach na minusie, trzeba będzie poczekać do przyszłego roku. Jak dobrze pójdzie. W tej chwili średnie obłożenie samolotów tego przewoźnika wynosi 81 procent, co, na pozór, jest wynikiem zupełnie przyzwoitym.

Dlaczego jednak tylko "na pozór"? Bo wskutek zmniejszenia liczby maszyn, linie straciły 5 procent pasażerów i w tej chwili przewożą 3,2 mln pasażerów rocznie. Nic więc dziwnego, że zdecydowały się na proces. Ewentualna wygrana, to jest: wielomilionowe odszkodowanie, bardzo im się przyda.

Andrzej Pawlak (dapd, dpa, reuters)

red. odp.: Małgorzata Matzke

Reklama