Lech Wałęsa: „Musimy nadal walczyć, aby dogonić Niemcy” | Echa polskie | DW | 30.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Lech Wałęsa: „Musimy nadal walczyć, aby dogonić Niemcy”

O wizji Polski w nowoczesnej Europie, odwadze i krótkich nogach – były prezydent w wywiadzie dla dziennika Financial Times Deutschland.

default

„W czasach komunistycznej dyktatury (…) grał Pan w podziemnej lidze. Stał Pan na bramce. Dwaj przyszli premierzy – Jan Krzysztof Bielecki i Donald Tusk również grali w Pana drużynie. Chodziło tylko o sport, czy może była to już forma konspiracji” – pyta dziennik w zamieszczonym dziś na łamach FTD obszernym wywiadzie z Lechem Wałęsą: „bardziej konspiracja. (…) Imprezy sportowe były trudniejsze do skontrolowania, na boisku – w przeciwieństwie do mieszkań prywatnych – trudniej było założyć podsłuch. Oczywiście grając poprawialiśmy kondycję, ale ważniejsza była wymiana informacji”. Na pytanie czy był utalentowanym piłkarzem Wałęsa odpowiedział: „mam krótkie nogi i szybko się męczyłem. W polityce odniosłem większy sukces.”

O sytuacji na Ukrainie i bojkocie ME

„Jest wiele sposobów prowadzących do osiągnięcia celu. Bojkot jest tylko jednym z nich; to swego rodzaju nawiązanie do historycznych początków Solidarności. Połowa ówczesnego rządu starała się nawiązać kontakt z nami, podczas gdy inni czekali i przyglądali się. Dziś myślę, że gdyby wsparcie dla nas było w tym czasie jeszcze większe, Rosjanie działaliby przeciwko nam bardziej zdecydowanie. Jestem zwolennikiem dialogu, choć też (konstruktywnej dop. red.) konfrontacji. Tylko wtedy można coś zmienić i poprawić.(…).

Gdybyśmy osiągnęli większy sukces, powstałaby iluzja, że dogoniliśmy Zachód

Na pytanie dziennikarza, jakie znaczenie ma Euro2012 w samoświadomości Polaków, prezydent Wałęsa powiedział: „dla mnie sport w tym turnieju nie był aż tak ważny. Od momentu decyzji o organizacji ME (w Polsce i Ukrainie, red.) tak wiele zmieniło się w infrastrukturze, że zacząłem się obawiać wychodzenia z domu, aby się nie zgubić. To niewiarygodne, co stworzyliśmy. (…) Na boisku osiągnęliśmy najmniejszy sukces; gdybyśmy osiągnęli większy, powstałaby iluzja, że dogoniliśmy Zachód. Tymczasem po tak szybkim wykluczeniu z gry wiemy, że musimy nadal walczyć, aby dogonić Niemcy. Każda sytuacja stwarza pewną możliwość. (…) Musimy odzyskać poczucie wspólnoty, które zmniejszyło się po obaleniu komunizmu. Kiedyś dobrze walczyliśmy ramię w ramię, w tym była nasza siła. Teraz życie stawia nas w obliczu nowych wyzwań. Polska to mały kraj z problemami gospodarczymi. Proszę spojrzeć na naszą historię i geografię. Polska leży między Niemcami i Rosją. Byliśmy zaatakowani z prawa i lewa, to wzmogło naszą czujność. Jesteśmy świadkami wielkich zmian w tym kraju, jednak musimy jeszcze zdobyć większą pewność siebie.

Na pytanie czy Polska odczuwa dziś zagrożenie ze strony Niemiec Lech Wałęsa mówi: „nasze relacje zostały oczyszczone. Stosunki są w porządku. Niemcy zrobiły dużo dla osiągnięcia tego stanu. Relacje z Rosjanami są bardziej problematyczne. Prawda o Katyniu, jest nadal kością niezgody. Rosja nigdy nie uznała jednoznacznie swojej winy.”

„Ziściły się wszelkie moje wyobrażenia”

„W 1989 roku przepowiedziałem Kohlowi i Genscherowi upadek muru berlińskiego i rozpad imperium rosyjskiego” – wyznaje gazecie Lech Wałęsa – „zapytałem Genschera, czy jest na to przygotowany. Jego odpowiedź: to się nie zdarzy w naszym życiu. Kilka godzin później mur runął, Genscher i Kohl przerwali wizytę. Nie odważyli się wrócić do domu własnym samolotem, wyczarterowali samolot prezydenta Stanów Zjednoczonych. Politycy są tylko przypadkowymi ojcami upadku muru berlińskiego, mur upadł pod presją mas.”

Stocznia umiera

Na pytanie, czy rewolucjonista chodzi pod Stocznię Gdańską Lech Wałęsa powiedział: „stocznia umiera. Wstydzę się, że teren nie jest rozpoznawany jako miejsce historyczne.(…). Niechętnie odwiedzam to miejsce. W pobliżu powstaje muzeum. Tam spotkamy się wkrótce (…), tam będę miał swoje biuro. O kandydaturze prezydenta FIFA "Seppa" Blattera do Pokojowej Nagrody Nobla: niewiele o nim wiem, aby móc ocenić jego kandydaturę. Wcześniej laureatami zostawali pokojowi rewolucjoniści. W przypadku pana Blattera istota tkwi gdzie indziej.

Przeciwko czemu walczy dziś rewolucjonista?

„Nie podobają mi się struktury, które sobie wywalczyliśmy. Nie jesteśmy odizolowani, musimy zintensyfikować wysiłki w celu zdobycia znaczącego miejsca w Europie” – mówi były prezydent – „rozwój technologii powoduje to, że Europa staje się globalną wioską. Państwa zbliżają się do siebie i muszą korzystać z efektu synergii, inaczej bezlitośnie przegonią nas Chiny. Potrzebujemy wypracowania standardów w dziedzinie ochrony zdrowia, wypracowania listy priorytetów. Partie w Polsce myślą tylko o sobie. Z mojej perspektywy potrzebujemy gospodarki wolnorynkowej, ale nie kapitalizmu w obecnym wydaniu. Czasem myślę, że znowu musi mieć miejsce konflikt, aby zacząć od nowa. Być może potrzebujemy nowej rewolucji.”

Zobacz: Wywiad z Lechem Wałęsą w całości: http://www.ftd.de/sport/euro2012/news/:em-2012-lech-walesa-ueber-tore-und-totalitarismus/70056311.html

Nie ustają komentarze do przegranej Niemców w półfinale ME. Dzisiejszy dziennik Frankfurter Allgemeine Zeitung cytuje Gazetę Wyborczą: „Finał? Ależ skąd! Piłka nożna to gra, w której bierze udział 22 zawodników, a na końcu wygrywają Niemcy? Błąd w myśleniu! Od 1996 roku Niemcy nie zdobyli żadnego znaczącego trofeum.”

Agnieszka Rycicka

Red. odp.: Iwona D. Metzner

Reklama