Lech Wałęsa: „homoseksualiści (…) za murem!” | Echa polskie | DW | 02.03.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Lech Wałęsa: „homoseksualiści (…) za murem!”

Dzisiejsze gazety cytują bezogródkową wypowiedź Wałęsy o homoseksualistach, a także przybliżają polską sztukę współczesną, którą można właśnie oglądać w Nadrenii.

Co-founder of ?Solidarity? union, a pro-democracy movement, and former president of Poland Lech Walesa delivers a speech, during the conference entitled ?Solidarity and the Fall of Communism? in Gdansk, Poland, 04 June 2009. European leaders and anti-communist icons gathered in Poland on 04 June to mark the 20th anniversary of Poland?s first partly-free election since World War II. EPA/JACEK TURCZYK +++(c) dpa - Report+++

Lech Wałęsa

Spiegel” pisze w swym wydaniu internetowym, że – w opinii Lecha Wałęsy – „homoseksualiści powinni siedzieć w Sejmie w ostatnich ławach. A nawet dalej, za murem”. Laureat Pokojowej Nagrody Nobla również zabrał głos w dyskusji o związkach partnerskich. Tygodnik cytuje fragment wywiadu byłego prezydenta, którego udzielił on tvn24. Powiedział w nim, że nie życzy sobie żeby ta mniejszość, z którą się nie zgadza, wychodziła na ulice i robiła w głowach zamęt jego dzieciom i wnukom. Homoseksualiści muszą wiedzieć, że są mniejszością i muszą się pogodzić z tym, że mniej im wolno, a nie sięgać po szczyty, twierdzi noblista.

Polscy artyści w Nadrenii

Monachijski dziennik „Sueddeutsche Zeitung” (SZ) informuje o wystawach polskiej sztuki w Nadrenii. Pierwszą z nich jest ekspozycja instalacji video Katarzyny Kozyry, prezentowana do 10 marca w Schmela-Haus w Düsseldorfie. Na wielu ekranach widać mężczyzn zarówno młodych, jak dojrzałych w budapeszteńskiej łaźni Gellért i „bardzo z siebie zadowoleni w tej szacownej, orientalnej atmosferze. Z ręcznikiem lub bez przechadzają się przy basenie, oddają się nudyzmowi, przyglądają się sobie oraz, tu i tam, swoim bliźnim. Nie domyślają się, że z ukrytą kamerą obserwuje ich kobieta, która próbuje ten spokój przenieść do świata zewnętrznego”. W jaki sposób tego dokonała, pokazuje z kolei inny film, który można obejrzeć na tej wystawie. Gazeta zaznacza, że „wtargnięcie Kozyry w męską domenę, zatytułowane „Men’s Bathhouse“, które stanowi godny uwagi materiał pokazywany już w 1999 roku w Pawilonie Polskim na Biennale w Wenecji, przekracza nonszalancko i odważnie granicę między płciami. Odzwierciedla prywatność i publiczność we wspólnocie kąpiących się, do których dołączyła, również rozebrana, artystka”. Mała retrospektywa Kozyry jest częścią przypadkowego, ale godnego obejrzenia cyklu wystaw poświęconego polskiej sztuce współczesnej z Warszawy, Krakowa, Poznania i Łodzi – podkreśla dziennik.

Przeciwwagę do ekscentryczności Katarzyny Kozyry stanowi pokaz dorobku urodzonego w Szczecinie Cezarego Bodzianowskiego, który można oglądać do 3 marca w Muzeum Abteiberg w Mönchengladbach. „Prezentowane prace ucieleśniają sprzeczną skrajność niedopowiedzenia, które przemienia się w powierzchowność przestrzeni publicznej, aby ją sprywatyzować za pomocą dowcipnych zabiegów. Bodzianowski, cichy komik sytuacyjny, reaguje spontanicznie na życie codzienne w mieście Meksyk, w Tel Avivie i Bazylei czy w Londynie i Berlinie. Wkrada się w kontyngentyzm życia i przeistacza się na chwilę i niepostrzeżenie – przed kamerą swojej żony Moniki Chojnickiej – w głównego bohatera. Przyłącza się do grupy oczekujących na przejściu dla pieszych, aby sfingować portret rodzinny. Innym razem – jako aktor – wpasowuje się w ogromny plakat. Beztroskość Bodzianowskiego potwierdza renesans sztuki performance” – czytamy.

Trzecią ekspozycję, zatytułowaną Twisted Entities z pracami czternaściorga polskich artystów urodzonych w latach 60. i 70., można oglądać do 28 kwietnia w Muzeum Morsbroich w Leverkusen. Jej autorów łączy spojrzenie na „dawny, socjalistyczny PRL”. „Subtelniejsi i bardziej zagadkowi od Young British Artists z Londonu w latach 90., młodzi, polscy artyści obserwują realizm społeczny w swojej rzeczywistości” – zaznacza SZ.

Film i muzyka

W rubryce „Wiadomości z Warszawy” SZ pisze o 20-minutowym filmie „Warszawa 1935”, który można będzie obejrzeć już za dwa tygodnie w Muzeum Powstania Warszawskiego. Obraz ukazuje polską stolicę sprzed II wojny światowej, na który składają się krótkie filmy i zdjęcia w technice 3D. Dziennik zaznacza, że „Warszawa była pulsującą, elegancką metropolią, uniwersum różnych dzielnic i grup ludności”.

Ponadto, gazeta przypomina o Roku Witolda Lutosławskiego obchodzonym właśnie w Polsce, który jest okazją do zapoznania się z bogatym dorobkiem kompozytora podczas koncertów i innych wydarzeń kulturalnych.

Lewandowski „ułaskawiony”

Na łamach dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) czytamy, że sąd Niemieckiego Związku Piłki Nożnej (DFB) uwzględnił odwołanie Roberta Lewandowskiego i zredukował zawieszenie do dwóch występów.

Napastnik polskiej reprezentacji i Borussii Dortmund, który 9 lutego w meczu z HSV otrzymał od sędziego czerwoną kartkę i musiał tym samym opuścić boisko, będzie mógł wystąpić w sobotnim spotkaniu przeciwko drużynie Hannover 96.

Monika Skarżyńska

red.odp.: Małgorzata Matzke

Reklama