Kto puścił parę w niemieckiej reprezentacji? | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 24.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Kto puścił parę w niemieckiej reprezentacji?

Przed ostatnim pojedynkiem niemieckich piłkarzy z Grecją na zewnątrz przeniknęła informacja o ustawieniu przygotowanym przez trenera Loewa, które miało być dużym zaskoczeniem dla przeciwnika. Kto był kretem?

Jak się okazuje, trener nie może wszystkim ufać

Jak się okazuje, trener nie może wszystkim ufać

Przeciek z grona niemieckiej kadry wywołał poważne poruszenie w niemieckim zespole. Wieść o nieoczekiwanym wystawieniu Reusa i Schuerlego, na jakie zdecydował się trener Loew, poszła w świat o godzinie 14.00, w pół godziny po tym, jak selekcjoner rozmawiał o tym z zawodnikami.

Poskramiana wściekłość

Joachim Loew nie ukrywa irytacji, że tak poufne wiadomości wyciekają z zaufanego, wydawałoby się kręgu najbliższych współpracowników. Nie ma teraz pewności, że jego strategii na dalsze mecze nie spotka podobny los. Przed długi czas udawało mu się utrzymać w tajemnicy niespodziankę, jaką szykował Grekom: wprowadzenia do ataku nowych zawodników.

em fussball özil reus

Reus i Oezil - po strzeleniu bramki

- To, co się wydarzyło nie jest kompletnie po mojej myśli - powiedział selekcjoner niemieckiej kadry. - Nie trzeba aż tak wcześnie wykładać na stół wszystkich kart.

Mass media błyskawicznie obiegła wiadomość, że na boisko wybiegną Miroslav Klose, Marco Reus i Andre Schuerle, co oczywiście ułatwiło Grekom przygotowania.

- Oczekiwaliśmy czegoś takiego - przyznał trener greckiej kadry Fernando Santos.

Pomimo tej kreciej roboty strategia Jogiego Loewa wypaliła. Klose i Reus byli nawet sprawcami dwóch bramek. - W decydujących pojedynkach ważne jest, by zaskoczyć przeciwnika. Jeżeli ustawienie na boisku znane jest już 5-6 godzin przed meczem, jest to wtedy trudne. Musimy zadbać o to, by do takich przecieków już nie dochodziło - zaznaczył menedżer niemieckiej kadry Oliver Bierhoff.

To kret ma problem

Kapitan zespołu Philipp Lahm zaapelował do zawodników, aby nie podawali żadnych poufnych informacji na zewnątrz. - Szkoda, kiedy takie rzeczy się dzieją. Cały naród nam kibicuje i chce żebyśmy przeszli dalej i - jak dodał: - To nie jest problem drużyny. Jest to raczej problem tego, który informacje te kolportuje. Kto to robi, ten nie rozumie o co chodzi w sporcie, i jak to działa. Ale nie będziemy zatrudniać żadnych pracowników wywiadu, żeby to wyjaśnić.

UEFA EURO 2012 Viertelfinale Deutschland Griechenland

Pomimo przecieku Grecy nie byli w stanie powstrzymać przemarszu Niemców

Sam Loew nie drąży już dalej tego tematu, co więcej: ostentacyjnie stanął za swoją drużyną. - To w żadnym wypadku nie wyszło od zespołu, mam ich zapewnienie. Przeciek musiał pójść innymi kanałami.

Zaskoczenie w drużynie

Podobne niedyskrecje w dniu rozgrywek miały miejsce już przed wcześniejszymi meczami niemieckiej drużyny. Jak powiedział Andre Schuerle, trener w bardzo dobitny sposób rozmawiał z zawodnikami. - Oczywiście, że nie ma powodów do radości. Gdzieś musi być przeciek. Ale myślę, że nie w samej drużynie.

Także Marco Reus był zaskoczony i bezradny: - Nie mam pojęcia, kto jest tym kretem.

Jogi Loew zdaje sobie sprawę, jak wiele jest możliwości takich przecieków w otoczeniu drużyny. - Jasne jest, że zawodnicy w południe rozmawiali przez telefon ze swoimi rodzinami, doradcami czy Bóg wie jeszcze kim, ciesząc się, że zagrają, albo dzieląc się swoim rozczarowaniem - powiedział.

Jak przyznał, nie ma nadziei, że uda się wykryć i zamknąć to nieszczelne miejsce przed meczem półfinałowym w najbliższy czwartek. - Trudno teraz dojść, jak do tego doszło. I koniec końców i tak się tego nie stwierdzi - wzdychał Loew.

dpa / Małgorzata Matzke

red.odp.:Barbara Cöllen

Reklama