Koronkryzys odbił się boleśnie na niemieckiej branży turystycznej | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 10.08.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Koronkryzys odbił się boleśnie na niemieckiej branży turystycznej

Koronakryzys zakończył 10-letni boom w niemieckiej branży turystycznej. W pierwszym pólroczu liczba noclegów gości z kraju i zagranicy spadła o 47,1 proc.

Pandemia szkodzi turystyce (DW/D. Maksimovic)

Opustoszała plaża

Poinformował dziś (10.08.2020) o tym Federalny Urząd Statystyczny w Wiesbaden. Spadek liczby noclegów prawie o połowę (47,1 proc.) do poziomu 117,5 mln, to bolesny cios zadany niemieckiej turystyce. Do chwili wybuchu pandemii COVID-19 w Niemczech branża ta miała wszelkie powody spodziewać się, że po raz 11 z kolei pobije rekordowy wynik w liczbie noclegów.

Jest pewna poprawa, ale nie wszędzie

Stopniowe łagodzenie ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa nieco poprawiło sytuację w hotelarstwie, kwaterach wypoczynkowych i na placach kempingowych. W czerwcu liczba noclegów w tych miejscach zmalała o 41,7 proc., podczas gdy w maju, wskutek ich czasowego zamknięcia dla gości, była niższa aż o 74,9 proc. w stosunku do średniej z lat ubiegłych.

Branża hotelarska ucierpiała najbardziej wskutek surowych ograniczeń dotyczących zachowania dystansu społecznego, liczby osób mogących przebywać jednocześnie w tym samym miejscu oraz liczby łóżek dostępnych dla gości. Równocześnie jej koszty stałe utrzymywały się na niezmienionym poziomie, podało Niemieckie Zrzeszenie Hotelarstwa i Gastronomii (DEHOGA). Obecnie sytuacja poprawia się w popularnych miejscowościach wypoczynkowych, ale w miastach nadal jest trudna, ponieważ w dalszym ciągu nie organizuje się tam dużych imprez targowych, zjazdów ani kongresów.

Ingrid Hartges (DEHOGA)

Przewodnicząca zrzeszenia DEHOGA Ingrid Hartges

Obawy przed drugą falą i ograniczeniami

Z uwagi na ponownie rosnącą liczbę zarażeń się koronawirusem zrzeszenie DEHOGA obawia się nowych strat. "Mówi nam się, żebyśmy nie dramatyzowali i nie obawiali się drugiej fali pandemii, ale musimy traktować to wszystko bardzo poważnie", powiedziała przewodnicząca tego zrzeszenia Ingrid Hartges w rozmowie z agencją Reutera.

"Koronawirus nie został jeszcze pokonany. Dopóki to nie nastąpi, musimy nadal nosić maseczki ochronne i stosować się do różnych ograniczeń", dodała. Tylko w ten sposób możemy utrzymać przywrócone w połowie maja swobody w wychodzeniu na ulice i podróżowaniu.

O ponad połowę mniej turystów w Berlinie

Koronakryzys uderzył też w turystykę Berlina. Stolica Niemiec jest wyjątkowo popularnym celem podróży, ale jednak i ona ucierpiała przez pandemię. W pierwszej połowie roku przyjechało tam o ponad połowę mniej gości niż w tym samym czasie w roku poprzednim. Ich liczba wyniosła 2,7 mln, co stanowi 59-procentowy spadek. Tak niewielu turystów nie zanotowano od roku 2004. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda, gdy weźmie się pod uwagę tylko urlopowiczów z zagranicy. Tu oblicza się, że było ich o dwie trzecie mniej niż przed rokiem.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Przedstawiciele różnych sektorów niemieckiej gospodarki uważają, że wprowadzone wskutek koronakryzysu ograniczenia w życiu publicznym potrwają średnio jeszcze 8,5 miesiąca. Tak wynika z badań instytutu Ifo. Firmy należące do szeroko pojętej branży rozrywkowej liczą się z dłuższym okresem obowiązywania takich ograniczeń i mówią o 13 miesiącach. Imprezy artystyczne i gastronomia będą, jak się przypuszcza, podlegać im przez 11 miesięcy.

(DPA, AFP/jak)

Obejrzyj wideo 02:16

Niemcy. Branża turystyczna powoli wraca do życia