Koronakryzys zmusza koncern MAN do zwolnień. Zagrożona jedna czwarta miejsc pracy | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 11.09.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Koronakryzys zmusza koncern MAN do zwolnień. Zagrożona jedna czwarta miejsc pracy

Producent samochodów ciężarowych i autobusów MAN planuje do 2023 r. zredukować liczbę miejsc pracy na całym świecie o około 9,5 tysiąca. W piątek zarząd podjął decyzję o „kompleksowej reorganizacji”.

Producent samochodów ciężarowych i autobusów MAN planuje ostrą redukcję miejsc pracy

Producent samochodów ciężarowych i autobusów MAN planuje ostrą redukcję miejsc pracy

Wstrząsany kryzysem producent samochodów ciężarowych i autobusów MAN planuje zredukować liczbę miejsc pracy o około 9,5 tysiąca, a tym samym znacznie zaostrzyć środki oszczędnościowe. Zamiast spodziewanych do tej pory 6 tysięcy, zlikwidowana ma zostać prawie jedna czwarta z 36 tysięcy miejsc pracy. „Aktualne rozważania obejmują redukcję miejsc pracy w Niemczech i Austrii, a także na całym świecie we wszystkich oddziałach MAN”, ogłosiła w piątek spółka zależna holdingu pojazdów użytkowych Traton, należąca do koncernu Volkswagen.

MAN wraz ze szwedzkim producentem samochodów ciężarowych Scania należy do grupy Volkswagena pod nazwą Traton i jest, zgodnie z własnymi deklaracjami, jednym z wiodących producentów pojazdów użytkowych w Europie. Jego obroty w ubiegłym roku wyniosły około jedenastu miliardów euro. W 2019 roku MAN zatrudniał prawie 39 tysięcy osób.

Branża samochodów ciężarowych znajduje się pod presją także ze względu na gwałtowny spadek światowego popytu na tego typu pojazdy. Jeszcze przed pandemią, MAN spodziewał się w tym roku w Europie spadku obrotów o 10 do 20 procent.

Rada Zakładowa MAN skrytykowała ostro działania zapowiedziane przez zarząd. „To są przestarzałe koncepcje zarządzania”, wyjaśnił przewodniczący rady zakładowej Saki Stimoniaris. Zapowiedział on, że pracownicy nie będą płacić za poważne błędy w zarządzaniu, lecz będą opierać się redukcji zatrudnienia. Wezwał też do wycofania zwolnień z powodów operacyjnych i zapowiedział, że przedstawi zarządowi własne pomysły na przyszłość zakładów MAN. Plan kierownictwa „zniszczyłby prawie co drugie miejsce pracy w Niemczech i Austrii”, powiedział szef rady zakładowej.

Trzy lokalizacje do dyspozycji

MAN i Traton mówili o „zasadniczej restrukturyzacji” działalności MAN w zakresie samochodów ciężarowych i autobusów. W tym kontekście zapowiedzieli, że procesy rozwoju i produkcji zostaną przeniesione do innych miejsc. W rezultacie ucierpiałby zarówno zakład produkcyjny w Steyr w Austrii jak i zakłady w Plauen w Saksonii i Wittlich w Nadrenii-Palatynacie. Decyzje o tym podjęły zarządy MAN i Traton pod kierownictwem swoich nowych szefów, Andreasa Tostmanna i Matthiasa Gründlera.

Dzięki producentowi samochodów ciężarowych MAN Grupa Traton znalazła się w czasie koronakryzysu mocno pod kreską i chce dzięki pakietowi oszczędnościowemu obniżyć koszty o 1,8 mld euro. Już w marcu MAN ogłosił kompleksowy program oszczędnościowy i restrukturyzację przedsiębiorstwa w celu powstrzymania inwestycji w nowe technologie.

Zarząd MAN Truck & Bus SE rozpocznie w najbliższym czasie negocjacje z przedstawicielami pracowników w sprawie restrukturyzacji, o czym spółka poinformowała w piątek. Całkowite wydatki na ten cel będą zależały od wyniku tych negocjacji. Zgodnie z istniejącą umową o zabezpieczeniu miejsc pracy, zwolnienia z powodów operacyjnych są wykluczone do 2030 r. Rada Zakładowa MAN zażądała od zarządu kompleksowego pakietu, który zabezpieczy przyszłość firmy. 

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>