Koronakryzys zmienił rytm naszego życia | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 02.05.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Koronakryzys zmienił rytm naszego życia

Koronakryzys nie tylko zmienił to, w jaki sposób pracujemy, ale wpłynął również na rytm życia wielu ludzi. Dowodów dostarczają liczniki prądu i wody.

Podczas koronakryzysu ludzie w Niemczech najwyraźniej wstają później niż kiedy indziej i później biorą prysznic oraz rozpoczynają dzień.

Z prądem, ale później

Przedsiębiorstwa miejskie w Niemczech obserwują, że ze względu na epidemię koronawirusa zmieniły się nawyki ludzi, jeśli chodzi o organizowanie ich życia codziennego. – Obecnie nasi klienci rano korzystają z prądu później niż kiedyś – powiedział rzecznik przedsiębiorstw miejskich w Monachium.

Według danych pochodzących z Augsburga, użytkownicy rozpoczynają korzystanie z prądu o godzinę później niż przed koronakryzysem. Podobnie jest też w Lipsku. Wzmożone korzystnie z prądu o poranku rozpoczyna się tam nieco później niż przed epidemią.

człowiek pod prysznicem

Koronakryzys: Późniejszy prysznic, późniejszy start w codzienność

Późny prysznic

Zmiany są jeszcze bardziej wyraźne, jeżeli przyjrzeć się użytkowaniu wody. – Widzimy, że poranny pik w poniedziałek przesuwa się z godziny 7.30 na 9 – powiedziała rzeczniczka drezdeńskich przedsiębiorstw miejskich Drewag.

– Oznacza to, że ludzie wstają później i też później biorą prysznic – wyjaśniła. Dane nie są jednak wszędzie tak jednoznaczne. Gdzieniegdzie nie zaobserwowane żadnych zmian czasowych, jeżeli chodzi o korzystanie z prądu w stosunku do czasu sprzed epidemii.

Wielki powrót telefonii stacjonarnej

W Monachium operator sieci M-Net przeanalizował przepływ danych i rozmów telefonicznych. Nie zaskakuje fakt, że przepływ danych jest znacznie wzmożony przed południem. Stacjonarny telefon, spisany już niemal na straty, wrócił do łask. Stacjonarne rozmowy telefoniczne są o 50 proc. częstsze niż przed koronakryzysem.

 

DPA/gwo

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >>