Kontrowersje wokół pierwszej deportacji migrantów do Afganistanu | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 14.12.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Kontrowersje wokół pierwszej deportacji migrantów do Afganistanu

Pomimo silnych protestów, w środę (14.12.2016) rozpoczęto deportację pierwszych 34 migrantów z Afganistanu, którym Niemcy odmówiły udzielenia azylu. Były wśród nich też osoby, które dopuściły się przestępstw..

Już od kilku tygodni było wiadomo, że Republika Federalna Niemiec uważa, że 12 tys. Afgańczyków musi ją opuścić. Potwierdza to odpowiedź na zapytanie parlamentarne klubu poselskiego Lewicy w Bundestagu, która jest w posiadaniu DW. W środę wieczorem (14.12.2016) lotem czarterowym z Frankfurtu do Kabulu deportowano 34 Afgańczyków, ok. jedna trzecia z nich dopuściło się w Niemczech czynów karalnych. Rzecznik niemieckiego rządu nie chciał na wcześniejsze zapytanie o datę deportacji udzielić odpowiedzi „ze względu na bezpieczeństwo tego przedsięwzięcia”.

Pierwsza deportacja tego rodzaju jest od dawna przygotowywana przez ministra spraw wewnętrznych Thomasa de Maizière'a (CDU). Na początku lutego br. rozmawiał on w tej sprawie w Afganistanie, a w październiku podpisano niemiecko-afgańską umowę o readmisji. Ma ona na celu przewiezienie do kraju pochodzenia większej niż dotychczas liczby migrantów, którym odmówiono w Niemczech udzielenia schronienia. Wg informacji niemieckiego MSW, w 2016 roku do października deportowano tylko 27 Afgańczyków.

Pro Asyl uważa deportacje za nieodpowiedzialne działanie

Przeciwko rządowym planom protestują nie tylko partie opozycyjne w Bundestagu, ale także niemiecka organizacja Pro Asyl (Human Right Organization for Refugees). Organizacja obawia się, że deportacje do Afganistanu mają posłużyć za przykład odstraszający bez zwracania uwagi na ich koszta. Szef Pro Asyl Günter Bukhardt zażądał, aby zaplanowany na środę lot czarterowy się nie odbył. - Zwykłe przetransportowanie ludzi do Kabulu, ich wyładowanie i pozostawienie tam niepewnemu losowi jest nieodpowiedzialne – powiedział podkreślając, że obszary, które dzisiaj są podobno bezpieczne, jutro mogą stać się znów niebezpieczne.

Niemieckie MSW wprawdzie przyznało, że sytuacja bezpieczeństwa „cechuje się wahaniami”. Istnieją jednak różnice regionalne. W odpowiedzi na zapytanie klubu poselskiego Lewicy MSW napisało: „Dlatego nie można powiedzieć o pogorszeniu się sytuacji bezpieczeństwa w całym kraju”.

Deutschland Hamburg Proteste gegen Abschiebung von afghanischen Flüchtlingen (DW/B. Rasin)

Protesty przeciwko deportacjom afgańskich migrantów w listopadzie 2015 w Hamburgu.

O zapewnienie ładu i bezpieczeństwa w Afganistanie dbają m.in. także niemieccy policjanci i żołnierze. Szef niemieckiego MSW de Maizière uważa za paradoks to, że Niemcy angażują się tam na rzecz bezpieczeństwa, podczas gdy Afgańczycy przebywają w Niemczech.

Nawet 30 proc. Afgańczyków nie otrzymuje pozwolenia na pobyt

Deportacjami niemiecki rząd chce też zwiększyć akceptację społeczną w Niemczech dla migrantów. Na konwencji CDU delegaci jasno wypowiedzieli się za zwiększeniem ilości deportacji.

Po rekordowym napływie miliona imigrantów do Niemiec w 2015 roku, Berlin zamierza teraz tych z nich, którzy nie otrzymali pozwolenia na pobyt, konsekwentnie deportować. Od początku 2015 roku przybyło do Niemiec 200 tys. Afgańczyków i tylko 28,6 proc. z nich udzielono schronienia - dla porównania, Irakijczykom aż 86,4 proc.

Nawet jeżeli Republika Federalna Niemiec zawarła z Afganistanem umowę i readmisji – jej wykonanie należy do krajów związkowych. Otwartą sprawą jest, które z landów będą uczestniczyć w deportacjach. Gdyż plany te już teraz wywołują kontrowersje w Badenii-Wirtemberdze. Podczas gdy konserwatywny szef resortu spraw wewnętrznych w rządzie tego kraju związkowego Strobel (CDU) opowiada się za deportacjami, Zieloni sprzeciwiają się planowanym zbiorowym deportacjom.

Przewodniczący krajowej grupy partii Zieloni Oliver Hildenbrand oświadczył, że deportacje „do kraju dotkniętego wojną i terrorem” są nieobliczalne.    

Hamburska Lewica zapowiedziała, że nie będzie uczestniczyła w deportacjach. – Nie może być mowy o bezpieczeństwie – powiedziała wiceprzewodnicząca hamburskiej rady miejskiej Christiane Schneider.

Polityk Lewicy wskazała na przypadek 24-letniego Afgańczyka, który w ub. czwartek (8.12.2016) został aresztowany w Urzędzie ds. Cudzoziemców. Ten młody człowiek należy do prześladowanej w Afganistanie grupy mniejszościowej Hindusów. Także on ma być deportowany do Kabulu lotem czarterowym.

Rząd w Kabulu wesprze dobrowolnie powracających

Tymczasem niemiecki rząd podkreśla, że preferuje dobrowolne powroty nad deportacje. Niemcy razem z Międzynarodową Organizacją ds. Migracji (IOM) udzielają wsparcia także finansowego imigrantom z Afganistanu, którzy z własnej woli zechcą powrócić do kraju. Na takich zasadach w lutym br. poleciało już do Kabulu 125 Afgańczyków, którzy nie mieli widoków na uzyskanie pozwolenia na stały pobyt w Niemczech.

Dobrowolnymi powrotami nie da się skutecznie zmniejszyć liczby osób, które otrzymały odmowną odpowiedź na wniosek o azyl – uważa się w kołach rządowych. Jednakże kalkulacja polityczna jest taka, że każda udana deportacja wpłynie może wpłynąć na wzrost liczby dobrowolnych powrotów.

DW /Barbara Cöllen