Koniec sporu w niemieckim Kościele. Chodzi o przerywanie ciąży | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 26.01.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Koniec sporu w niemieckim Kościele. Chodzi o przerywanie ciąży

Niemieccy biskupi zrewidowali swoje stanowisko w sprawie poradni rodzinnych stowarzyszenia Donum Vitae. Oznacza to koniec prawie dwudziestoletniego sporu w łonie niemieckiego Kościoła katolickiego.

Poradnie "Donum Vitae" powstały w 1999 r. jako odpowiedź zaangażowanych katolików świeckich na decyzję papieża Jana Pawła II o zakazie wydawania przez kościelne poradnie rodzinne zaświadczeń o zasięgnięciu porady przed dokonaniem aborcji.

Takie zaświadczenie jest wymagane przez niemieckie prawo w przypadku przerywania ciąży. W wystawianiu takich zaświadczeń papież Jan Paweł II dopatrzył się współudziału katolickich poradni w "zabijaniu życia poczętego". Działacze ruchu obrony życia mówili nawet w tym kontekście o "licencjach na zabijanie".

W związku z tym papież nakazał niemieckim biskupom wycofanie się z państwowego systemu poradni rodzinnych. Od tego momentu finansowane przez Kościół poradnie przestały wydawać zaświadczenia.

Świeccy katolicy, którzy nie zgodzili się z papieżem, założyli własną sieć poradni. Argumentowali, że wycofanie się Kościoła z państwowej sieci poradni niweczy szanse na dotarcie i przekonanie niezdecydowanych do końca kobiet do urodzenia dziecka.

Wyciągnięta ręka biskupów

W opublikowanym w piątek (26.1.2018) liście przewodniczącego Episkopatu Niemiec kardynała Reinharda Marxa do przewodniczącego Centralnego Komitetu Katolików Niemieckich (ZdK) Thomasa Sternberga, hierarcha pisze, że "nie ma wątpliwości, że celem Donum Vitae jest ochrona poczętego człowieka".

Kard. Reinhard Marx

Kard. Reinhard Marx

Jednocześnie kardynał zaznaczył, że osoby, które pracowały wcześniej dla Donum Vitae będą mogły być przyjmowane do pracy w finansowanych przez diecezje poradniach dla kobiet ciężarnych. W 2006 r. biskupi wprowadzili zakaz zatrudniania takich osób.

Przewodniczący ZdK z zadowoleniem zareagował na list kardynała. – Działalność Donum Vitae została uznana jako działalność na rzecz życia. Uważam, że ważne jest, że wracamy do dawnej jednomyślności, którą mieliśmy w Kościele katolickim w Niemczech w sprawie ochrony życia – oświadczył Sternberg.

Jak dodał, decyzja Episkopatu oznacza "uzdrowienie niektórych ran".

Pojednawcze kroki biskupów skrytykowała natomiast Alexandra Linder, przewodnicząca organizacji obrońców życia "Aktion Lebensrecht für Alle" (ALfA). Jej zdaniem chodzi o "zwrot w kierunku kościelnego przymilania się", a "sytuacja pozostaje ta sama - Donum Vitae, Dar Życia, wystawia codziennie zaświadczenia, które umożliwiają odbieranie dzieciom tego daru" – powiedziała katolickiemu portalowi tagespost.de.

"To maksimum tego, co można było osiągnąć"

W Niemczech usunięcie ciąży jest czynem karalnym, państwo odstępuje jednak od ścigania takich czynów w przypadku trudnej sytuacji życiowej, niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia matki oraz jeśli ciąża jest wynikiem gwałtu. Aborcja dopuszczalna jest do 22. tygodnia od poczęcia.

Warunkiem koniecznym jest jednak przedstawienie zaświadczenia z poradni rodzinnej. Według orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego poradnię są zobowiązane przekonywać kobiety do urodzenia dziecka.

Zdaniem katolickiego księdza i profesora medycyny Matthiasa Becka z Uniwersytetu Wiedeńskiego regulacja ta w przypadku niemieckiego społeczeństwa to "maksimum tego, co Kościół mógł wyegzekwować od państwa". Jednak jak zaznacza "zabijanie pozostaje zabijaniem i Kościół nie może tego nie mówić". – Inna sprawa, czy państwo musi karać za to z całą surowością prawa. Nawet gdyby tak było, ilość aborcji się nie zmniejszy, zwiększy się za to ich liczba w podziemiu aborcyjnym – powiedział w rozmowie z DW.

Bartosz Dudek