Komentarze prasy niemieckiej, piątek, 31 grudnia 2010 | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 31.12.2010
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Komentarze prasy niemieckiej, piątek, 31 grudnia 2010

Werdykt sądu w Moskwie w sprawie Chodorkowskiego oraz refleksje na temat roku 2011 – to główne tematy komentarzy w dzisiejszych wydaniach niemieckich dzienników.

O werdykcie w sprawie Chodorkowskiego i Liebiediewa monachijska Süddeutsche Zeitung pisze: „ Decyzja sądu, co, do którego braku niezawisłości nikt w Rosji nie ma wątpliwości, wygląda na rozliczenie premiera Władimira Putina z jego osobistym wrogiem. A przecież obecnie Putin i Miedwiediew intensywnie, jak nigdy przez ostatnie lata, zaklinają świat o wspólnocie wartości, interesów, celów, zabiegają o know-how, kapitał i dialog. Ten werdykt ukazuje jednak, jak wielka przepaść dzieli Rosję od Zachodu”.

Nürnberger Nachrichten zauważa: „Silny władca Rosji z całą zaciekłością zwalcza swego krytyka. Na Białorusi krytycy reżimu wrzucani są za kratki. Węgry otrzymają w Nowym Roku ustawę medialną, która zakrawa na kpinę z każdej demokracji, a mimo to bezkarnie mogą przejąć prezydencję w UE. Nastały trudne czasy dla podstawowych praw obywatela, dla praw człowieka. Zwłaszcza, dlatego, że Zachód artykułując słusznie, lecz tylko werbalnie swoje niezadowolenie, nie wyciąga żadnych konsekwencji. Stosownej presji na ważnego partnera handlowego, nigdy przecież chętnie się nie wywiera”, szydzi norymberski dziennik.

O nastrojach Niemców przed Nowym Rokiem pisze Rhein-Zeitung:

„Nareszcie Niemcy z optymizmem spoglądają w przyszłość, a nie tylko wstecz z łezką w oku. Koniec roku stanowi cezurę kryzysu, który odczuło tylko niewielu, i silnego ożywienia, którego skutki są już odczuwalne. Rok 2010 dostarczył nam doświadczeń i wypełnił pod koniec niezwykłą ufnością. Jedno i drugie tworzy dobrą podstawę na rok 2011 i nową dekadę”.

Südkurier z Konstancji wskazuje: „Akurat Niemcom się to przytrafia. Akurat teraz. Pojęcie "German Angst" (niemiecki lęk) stało się przysłowiowe i znalazło się wręcz w użyciu Anglików. A tu nagle rozpoczyna się festiwal dobrego humoru, podczas gdy w innych regionach Europy się pali. I dobrze. A to, dlatego, że ostatnie dwa lata nas nauczyły, że to psychologia w dużym stopniu napędza gospodarkę.”

Berliner Morgenpost wskazuje na „główne wyzwanie” w roku 2011:

„Integracha europejska jest w porównaniu z niemiecką ciągle jeszcze niezmiernie kulawa. Aktualna debata o euro, nasz pociąg do rozgraniczania i ciągły brak pokory i poczucia odpowiedzialności - nie tylko w Niemczech – są symptomami nieprzyjemnej i ostatecznie niebezpiecznej politycznej niestabilności. Dlatego każdy cent i wysiłek, który posłuży umocnieniu jedności Europy, jest inwestycją w przyszłość naszych dzieci. Rok 2011 musi być dlatego rokiem służącym Europie, takim rokiem, w którym cudowna różnorodność tego kontynentu pozwoli nam znów urosnąć razem w siłę. Potrzeba tej siły, szczególnie w globalizującym się świecie, gdzie ani w sferze ekonomicznej ani kulturowej nie będziemy mieli bez wyjątku do czynienia z przyzwoitym postępowaniem wobec siebie. My, tu w Niemczech mamy tym bardziej zobowiązania”.

Prasę przejrzała: Barbara Coellen

red. odp: Andrzej Paprzyca

  • Data 31.12.2010
  • Drukuj Drukuj stronę
  • Permalink https://p.dw.com/p/zrkh
  • Data 31.12.2010
  • Drukuj Drukuj stronę
  • Permalink https://p.dw.com/p/zrkh