Komentarz: wyrok ws. ZDF. Kończ waść, wstydu oszczędź! | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 18.01.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Komentarz: wyrok ws. ZDF. Kończ waść, wstydu oszczędź!

Wyższy Sąd Krajowy w Koblencji orzekł, że polski wyrok skazujący telewizję ZDF na opublikowanie przeprosin b. polskiego więźnia Auschwitz jest wykonalny także na terenie Niemiec. KOMENTARZ

Ten słuszny wyrok nie jest niespodzianką. Zadziwia jednak upór i brak wrażliwości ze strony decydentów  ZDF.  Chodzi przecież o starszego człowieka, który przeszedł piekło niemieckiego obozu i cudem uniknął śmierci z rąk niemieckich siepaczy. To, że poczuł się dotknięty sformułowaniem „polskie obozy zagłady” i mało przekonującymi przeprosinami jest więcej niż zrozumiałe. Natomiast niezrozumiałe jest jak poważny nadawca, który ma spore zasługi w rozliczaniu się z niemiecką winą i ponurą historią lat 1933-1945, może zachowywać się w tak małostkowy sposób. Kierownictwo ZDF powinno jak najszybciej zamieścić satysfakcjonujące skarżącego przeprosiny. Więcej – powinno poświęcić mu film lub zorganizować konferencję  poświęconą  problematyce  wadliwych kodów pamięci. Tak powinny wyglądać prawdziwe przeprosiny. Bo bynajmniej nie chodzi tu o bagatelę.

Dudek Bartosz Kommentarbild App

Autor komentarza jest szefem Redakcji Polskiej DW

Sąd w Koblencji słusznie zwrócił też uwagę na to, że sformułowanie „polskie obozy zagłady” może wywołać u odbiorców wrażenie, że nie chodzi tylko o geograficzną lokalizację (jak tłumaczą się często redakcje), ale sugerować, że obozy były tworzone i prowadzone przez Polaków. Ten pasaż powinien dać do myślenia nie tylko decydentom  ZDF, ale i wszystkim dziennikarzom piszącym na temat niemieckich zbrodni popełnionych w Polsce. Przyznanie się do winy i poczucie odpowiedzialności, które jest fundamentem niemieckiej polityki historycznej od lat 60. XX wieku, nakłada także poczucie odpowiedzialności za staranne sformułowania i bezwzględny szacunek dla ofiar.

Byłoby dobrze, gdyby nie tylko polskie, ale i niemieckie placówki dyplomatyczne zwracały uwagę redakcjom, które popełniają takie niedopuszczalne błędy. Niedawna, skuteczna interwencja niemieckiego ambasadora w Warszawie, Rolfa Nikela, w niemieckim wydawnictwie szkolnym Klett, była tego wzorowym przykładem.

Z drugiej strony nie mają racji ci, którzy w pojawiających się od czasu do czasu sformułowaniach o „polskich obozach” widzą element oficjalnej niemieckiej polityki historycznej i chęć fałszowania historii. Niemcy doskonale zdają sobie sprawę, kto był sprawcą, a kto ofiarą. Inna sprawa, że niemiecka pamięć historyczna koncentruje się głównie na zbrodni Holocaustu. Bestialstwo i ogrom zbrodni na narodzie polskim jest zdecydowanie mniej znany. Utworzenie w Berlinie pomnika-miejsca pamięci poświęconego polskim ofiarom hitlerowskich Niemiec byłoby właściwym krokiem do zmiany tego stanu rzeczy.

Gdyby zamiast do prawników ZDF zwróciłby się o radę do historyków i ekspertów rozumiejących Polskę, mógłby także mieć w tym swój wkład. Rujnując swój wizerunek w Polsce niemiecka telewizja nie przyczynia się jednak do budowania zaufania, którego tak bardzo obecnie potrzeba między Polakami a Niemcami.

Bartosz Dudek

Reklama