Komentarz: Dzień terroru w Brukseli | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 22.03.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Komentarz: Dzień terroru w Brukseli

Terroryści chcą, byśmy się poddali. Nigdy. Po okresie żałoby trzeba zaostrzyć środki do walki z islamizmem. [KOMENTARZ]

To był ciężki szok. Terroryści wycelowali i trafili w samo serce Europy. Zamordowali dziesiątki niewinnych ludzi, setki zranili.

Bezsensowna przemoc. Wstrętne oblicze terroru islamistów w Brukseli. A przecież dopiero co Belgowie nieco odetchnęli, kiedy w piątek wreszcie udało się aresztować jednego z morderców z Paryża. A teraz nagle...

Brama Brandenburska w Berlinie i Wieża Eiffla w Paryżu mienić się będą belgijskimi barwami narodowymi. Wszyscy Europejczycy powinni wziąć się teraz za ręce i głośno rzucić islamskim terrorystom w twarz: "Wszyscy jesteśmy brukselczykami". Nie pozwolimy się zastraszyć!

Allach jest wielki - wołał jeden z zamachowców na lotnisku w Brukseli zanim zdetonował swój pas szahida. Po zamachach w Paryżu, Stambule czy gdzie indziej wmówiliśmy sobie, że trzeba rozróżniać między islamem a terrorem. Ale czy nadal możemy akceptować to, że islamscy terroryści kryci są czy nawet ukrywani przez swoich braci w wierze - nie tylko w Molenbeek? Żadna wojna na Bliskim Wschodzie, żadne rzekome wykluczanie czy upokarzanie muzułmanów nie może być uzasadnieniem dla terroru. W każdym razie trzeba z nim bardziej zdecydowanie walczyć.

Chodzi o bezpieczeństwo nas wszystkich

Riegert Bernd Kommentarbild App

Autor komentarza, Bernd Riegert, jest korespondentem DW w Brukseli

Terrorystom nie można pozwolić mordować, paraliżować cały kraj, wprowadzać chaos. Państwo musi odpowiedzieć z całą surowością. Jeśli organy ścigania czy policja potrzebują dodatkowych instrumentów, powinny je dostać. Ochrona danych osobowych czy np. prawo do anonimizacji danych komunikacyjnych, powinny zejść na drugi plan. Chodzi o bezpieczeństwo nas wszystkich.

Trzeba reagować "spokojnie, roztropnie i solidarnie" – nawoływał premier Belgii Charles Michel. To prawda, ale w końcu trzeba zareagować. Służby specjalne w Europie muszą lepiej współpracować. Próbuje się tego od lat. Bez oczekiwanego skutku.

Trzeba wzmocnić działania wywiadowcze, także prewencję. Nie może być tak, że musimy przyglądać się bezczynnie jak zradykalizowani islamiści wracają z Syrii czy Iraku do Europy i tutaj poddawani są jedynie obserwacji - tak, jakby nie popełnili żadnego oczywistego przestępstwa. Ci ludzie, którzy tworzą trzon komórek terrorystycznych w Europie, muszą w momencie wyjazdu tracić swoje obywatelstwo, a tym samym prawo do powrotu do Unii Europejskiej.

Oczywiście potrzebna jest do tego lepsza kontrola granic zewnętrznych Unii Europejskiej. Nie ma jak dotąd regularnej kontroli wjazdów i wyjazdów obywateli UE. Trzeba ją wprowadzić jak najszybciej, wcześniej niż planowano. W Belgii siatki terrorystyczne mogły najwidoczniej przez lata całe rozrastać się bez przeszkód. Teraz to się mści. Ale czy w innych krajach Unii Europejskiej, we Francji, w Niemczech, wygląda to inaczej? Zamachy tchórzliwych terrorystów sprawiają że brakuje nam słów. Jesteśmy wściekli, bo czujemy się bezsilni. Co jeszcze możemy zrobić?


Bernd Riegert

tł. Bartosz Dudek