Komentarz: Bez umowy z Turcją Unia jest naga | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 02.03.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Komentarz: Bez umowy z Turcją Unia jest naga

Nagle mamy nowy kryzys. Turcja przepuszcza uchodźców do Europy. Unia znowu musi sama zająć się migrantami. Stare konflikty odżywają. KOMENTARZ

Przez cztery lata Unia Europejska mogła polegać na Turcji, która strzegła bram wjazdowych przez uchodźcami i innymi migrantami. Ale teraz turecki prezydent Recep Tayyip Edrogan zrobił to, czym wielokrotnie straszył. Turcja przerzuca uchodźców na granicę z krajami UE – Grecją i Bułgarią.

Turecki autokrata wypowiedział tym samym porozumienie z marca 2016 roku, znane jako „deal uchodźczy”. Erdogan chce uprawiać politykę kosztem uchodźców i migrantów, którzy koczują teraz na granicach. Nie wiadomo dokładnie, co turecki prezydent, który w polityce międzynarodowej zapędził się w ślepą uliczkę, chce osiągnąć. Nowego, lepszego „dealu” nie wywalczy stosując szantaż.

Faktem jest, że Turcja daje schronienie ponad trzem i pół miliona syryjskich uchodźców wojennych. Można zrozumieć, że w obliczu setek tysięcy ludzi z regionu Idlib, którzy niebawem mogą spróbować przedostać się do Turcji, kraj domaga się pomocy i szuka „wentyla” za pomocą którego mógłby zmniejszyć migracyjną presję.

Unia nie ma planu B

A Europejczycy? Nerwowe apele o nadzwyczajne spotkanie ministrów spraw wewnętrznych i zagranicznych czy dodatkowe siły Frontexu, to czysta hipokryzja. Władze Unii Europejskiej od czterech lat wiedziały, że umowa z Turcją to tylko tymczasowe i chwiejne rozwiązanie.

Komisja Europejska podjęła wiele prób reformy systemu azylowego i systemu rozdziału uchodźców i migrantów z Syrii, Afganistanu, Iranu i wielu krajów afrykańskich. Spełzło to na niczym i to nie tylko ze względu na sprzeciw takich krajów jak Polska, Węgry, Austria czy Włochy. W wielu krajach Unii uformowała się prawicowa albo prawicowo-populistyczna opozycja, sprzeciwiająca się przyjmowaniu uchodźców, o przyjmowaniu migrantów nie wspominając.

Unia Europejska nigdy prawidłowo nie wdrożyła w życie umowy z Turcją. Procedury, które uzgodniono w 2016 roku, miały trwać kilka dni albo tygodni, a tymczasem w Grecji ciągną się one w nieskończoność. Grecja i unijne instytucje nie zdołały tego przyzwoicie zorganizować. Efekt to oburzające warunki, choćby w obozie Moira. A może ktoś celowo chciał tych okropnych scen, aby odstraszyć nowych potencjalnych migrantów?

Korespondent DW w Brukseli Bernd Riegert

Korespondent DW w Brukseli Bernd Riegert

Unia Europejska postawiła na Turcję, a teraz nie ma planu B. Zamknięcie granic przez Grecję i Bułgarię jest bezsilną próbą powstrzymania uchodźców i migrantów przed wjazdem do UE, co na dłuższą metę skończy się niepowodzeniem. Zgodnie z konwencją uchodźczą i wspólnymi przepisami azylowymi UE, przyjezdni muszą zostać sprawdzeni pod kątem tego, czy są potrzebującymi pomocy uchodźcami czy imigrantami. Ci pierwsi nie mogą zostać odprawieni z kwitkiem, nie można też deportować ich do krajów, w których grozi im prześladowanie.

Koniec prawa i solidarności

Po doświadczeniach z 2015 i 2016 roku, kiedy uchodźcy i migranci masowo docierali do Europy szlakiem bałkańskim albo przez Morze Śródziemne, Unia chciała opracować system kontroli i rozdziału, aby radzić sobie z takimi „falami”. Ale niczego takiego nie ma. I co teraz? Zbudować mur? (Płoty i drut kolczasty już są). Zamknąć granice wewnętrzne UE? Wypowiedzieć konwencję ONZ o uchodźcach?

Należy się obawiać, że większość krajów UE opowie się za twardym kursem, a odpowiedzialność za jego realizację zrzuci na kraje graniczne – Grecję, Bułgarię, Chorwację, Słowenię, Węgry, Austrię, Maltę, Hiszpanię i Włochy. Żegnaj europejska solidarności, żegnaj prawo międzynarodowe, żegnaj miłosierdzie!

Redakcja poleca