Komentarz: 75 lat po Auschwitz - co muszą zrobić Niemcy | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 27.01.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Komentarz: 75 lat po Auschwitz - co muszą zrobić Niemcy

Samo upamiętnianie nie wystarczy. Szczególnie Niemcy w walce przeciwko nienawiści wobec Żydów muszą sięgnąć po konkretne środki - i to natychmiast. [KOMENTARZ]

Przez całe dekady w mojej ojczyźnie dominował wstyd. Wstyd za to, co uczynili nasi rodzice i dziadkowie i za co Niemcy zawsze będą ponosić odpowiedzialność. Ponad 6 mln ludzi zamordowano w Auschwitz i w wielu innych miejscach. Z pomocą niemal przemysłowej maszynerii zabijania, jakiej świat nigdy dotąd jeszcze nie widział. Coś, co do dziś przekracza wszelkie wyobrażenia.

To uczucie wstydu było duchowym rdzeniem wystąpień polityków i intelektualistów w czasie niezliczonych uroczystości, szczególnie w okrągłe rocznice. Także i ja, moi koledzy i koleżanki ze studiów, a potem z redakcji, zawsze czuli to samo – wstyd za to, czego dopuścił się mój naród.

Wstyd i wściekłość

W tym roku jest jakoś inaczej. Może dlatego, że być może po raz ostatni raz w okrągłą rocznicę są z nami świadkowie i po raz ostatni nadają ton uroczystościom rocznicowym. Ale przede wszystkim dlatego, że w moim kraju Żydówki i Żydzi znów narażeni są na niebezpieczeństwo. Dlatego, że w najważniejsze żydowskie święto wypełniona synagoga staje się celem ataku z broni maszynowej. Dlatego, że na salony wracają dowcipy o Żydach, a "Ty żydzie" znowu staje się w Niemczech wyzwiskiem. Wstyd nie wystarcza kiedy w weekend, w czasie którego świat przypomina o ofiarach Holokaustu, pojawiają się doniesienia o coraz większej grupie nazistów w niemieckiej Bundeswerze. Dzisiaj. Teraz.

W tym roku mój wstyd zdominowany został przez wściekłość, że to wszystko znowu dzieje się w mojej ojczyźnie.

Wściekłość dlatego, że nie udaje się temu zapobiec. Przemówienia są oczywiście ważne – takie jak to znakomite przemówienie prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera w Jad Waszem, w minionym tygodniu. Wielkie gesty ukształtowały kulturę pamięci tego kraju – poczynając od uklęknięcia Willy'ego Brandta w 1970 r. w Warszawie.

Autorka komentarza Ines Pohl jest redaktorem naczelnym DW

Autorka komentarza Ines Pohl jest redaktorem naczelnym DW

Ale samo to nie wystarczy. Jeśli Niemcy nadal chcą sprostać swojej odpowiedzialności, którą kraj ten wziął na siebie wraz z niesłychaną zbrodnią ludobójstwa, musi stać się coś konkretnego. Politycy muszą znaleźć odpowiedź na pytanie co trzeba zrobić, by synagogi w Niemczech nie musiały być strzeżone. Rodzice muszą znaleźć odpowiedź na pytanie, jak w końcu usunąć dowcipy o Żydach z podwórek szkolnych. I co się dzieje z naszym systemem szkolnym, skoro co czwarty uczeń dziesiątej klasy nie wie co kryje się za nazwą Auschwitz?

Obejrzyj wideo 04:31

Niemka o pracy w Muzeum Auschwitz: "To cud"

"Nigdy więcej" i "zero tolerancji"

My wszyscy – społeczeństwo obywatelskie, jak i politycy i intelektualiści – musimy zdjąć z uroczystości rocznicowych nimb elitarności. Przede wszystkim trzeba wiedzieć, co zmienić w szkołach. Bo antysemityzm i ksenofobia nie mają prawa mieć miejsca w naszym społeczeństwie. Zdecydowane "nigdy więcej" może iść w parze jedynie z polityką "zero tolerancji".

Trudniej jest nienawidzić coś, co się dobrze zna. Niemcy powinni wyciągnąć z tego wniosek. Co właściwie wiemy o żydowskiej wierze, żydowskim życiu i historii Żydów w Europie? Dlaczego nie ma powszechnej wymiany szkolnej z Izraelem?

Wkrótce nie będzie już w wśród nas świadków tamtych zbrodni. Ich sprawcy są o pokolenie starsi, od tych, którzy dziś kształtują Niemcy. Dlatego nie wolno marnować czasu – niemieckich rząd musi działać. I z tego być rozliczany.

Redakcja poleca