Komentarz: ŚDM w Krakowie - sygnał dla świata i Polski | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 01.08.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Komentarz: ŚDM w Krakowie - sygnał dla świata i Polski

Światowe Dni Młodzieży w Krakowie odbyły się w czasach globalnego terroryzmu. Jednak papież Franciszek swoim opanowaniem, a Polacy swoim zaangażowaniem, przyczynili się do sukcesu tego wydarzenia.

Ileż to było obaw przed tym spotkaniem katolickiej młodzieży z całego świata w Krakowie. Dyskutowano o nich głośno lub cicho o nich przebąkiwano. Świeża była jeszcze pamięć o krwawych zamachach w Paryżu i Brukseli, Nicei i Monachium. A Franciszek?

Przed pierwszą mszą z milionem wiernych na krakowskich Błoniach papież udał się poza programem do najbliższego kościoła i modlił za wszystkie ofiary zamachów, o koniec terroru. Dopiero potem pozdrawiał wiernych przez otwarte okno samochodu.

Można powiedzieć naiwnie: Bo łatwo mu mówić i modlić się… Ale w Krakowie papież Franciszek słyszał, jak żadna inna osobistość światowej rangi, wstrząsające opowieści o sytuacji młodzieży w Syrii. I słyszał, jak pytali: „Gdzie jest Bóg? Bóg, jeśli istnieje…”. Franciszek położył nacisk na inne akcenty: akcenty przeciwko panice, przeciwko innemu rodzajowi nienawiści. "Nie chcemy nienawiści zwalczać jeszcze silniejszą nienawiścią!" - mówił (uwaga, media społecznościowe! Pomyślcie o tym!).

Strack Christoph Kommentarbild App

Autor komentarza i specjalny wysłanni DW na SDM Christoph Stack

Można przy tym zapytać, z czym mieliśmy do czynienia tam w Krakowie? Sześć do siedmiu razy, a pod koniec ŚDM do 20 razy, przetaczał się wielotysięczny tłum przez to duże miasto – i nie było żadnych niepokojów. Tłum przeważnie śpiewał i zawsze wszyscy byli cierpliwi. Było tam wielu młodych, ale i też sporo osób starszych, ale młodych duchem.

To, że to spotkanie w tak niepewnych czasach przeobraziło się w święto, było zasadniczo zasługą serdeczności Polaków. Mieszkańcy Krakowa, wręcz całego regionu, chcieli pomagać przy tym trwającym sześć dni wydarzeniu. Całe miasto zostało oddane do dyspozycji pieszym i rowerzystom.

I polskie służby i ich obecni na miejscu liczni (i z reguły uprzejmi funkcjonariusze) - co niezbędne w tychczasach - sprawnie zapewniły bezpieczeństwo spotkania.

Ale to, co działo się w tych dniach w Krakowie, było jeszcze czymś więcej. Setki tysięcy młodych ludzi bez ograniczeń poruszających się po mieście i milion uczestników spotkań na otwartej przestrzeni - to też był sygnał do całego świata: Uczucie głębokiego wstrząsu, panika, rezygnacja z dotychczasowego stylu życia, także nowe mury i bariery – wszystko to są pierwsze sukcesy terrorystów. To był też sygnał pod adresem polskiego rządu ze strony Franciszka, upominającego się o miłosierdzie w skali globalnej. Nie pozwólcie im zwyciężyć. Otwórzcie drzwi.

Christoph Strack

tł. Barbara Cöllen