Kolonia: Wielka demonstracja Kurdów | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 03.09.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Kolonia: Wielka demonstracja Kurdów

30 tys. Kurdów protestuje w Kolonii przeciwko prezydentowi Turcji Erdoganowi. Kilka tygodni temu manifestowali w tym mieście jego zwolennicy.

Deutschland Köln Demonstration der Kurden

Kurdyjscy demonstranci w Kolonii z podobizną Abdullaha Öcalana

Protest około 30 tys. Kurdów wymierzony jest przede wszystkim w prezydenta Turcji. Jego działania po nieudanym puczu w lipcu tego roku demonstranci krytykują jako dyktatorskie. Podobnie określają ataki na kurdyjskie milicje w Syrii. Niektórzy demonstranci powiewają flagami z podobizną Abdullaha Öcalana, aresztowanego przywódcy zakazanej Partii Pracujących Kurdystanu (PKK). Jego zdjęcie wisi także na scenie.

Demonstrację zorganizowało m.in. zrzeszenie Nav-Dem, uznane przez niemieckie tajne służby jako organizacja dachowa ugrupowań zbliżonych do PKK. Sama PKK jest w Niemczech od 1993 zakazana. W Turcji, UE i USA uchodzi za organizację terrorystyczną.

Deutschland Köln Demonstration der Kurden

W Kolonii demonstruje ok. 30 tys. Kurdów. Nad bezpieczeństwem czuwa ok. 1000 policjantów

Znieść zakaz

Jak przyznał szef kolońskiej policji Jürgen Mathies, symbole PKK nie mogą być pokazywane publicznie. Zakaz taki nie obowiązuje jednak w przypadku zdjęć Öcalana. Demonstacja jest pod kontrolą ok. tysiąca policjantów. Na razie przebiega bez starć z tureckimi nacjonalistami.

Przewodniczący partii Lewica Bernd Riexinger, który przemawiał na wiecu Kurdów w Kolonii, domagał się zniesienia zakazu działalności PKK. Błędem jest według niego także izolacja jej przywódcy Öcalana. – Zamiast przebywać w więzieniu powinien uczestniczyć w rozmowach z rządem w Ankarze – postulował Riexinger. „Skandalem” nazwał zabieganie przez niemiecki rząd „o względy” Erdogana, który „depcze demokrację i prowadzi wojnę przeciwko własnemu społeczeństwu”. Polityk Lewicy opowiadał o swojej podróży do wschodniej Turcji. – W Diyarbakir spotkałem matki w żałobie ze zdjęciami swoich 17-, 18-letnich synów i córek, których ciał nie mogły nawet pochować – mówił Riexinger.

„Podwójna moralność”

Rządząca w Turcji AKP nie pozostawiła kolońskiej demonstracji bez komentarza. Poseł tej partii i zaufany Erdogana – Mustafa Yeneroglu – zarzucił niemieckim mediom i politykom „podwójną moralność”. Ci, którzy krytykowali bliskie AKP protesty w Kolonii pod koniec lipca br. przeciwko próbie puczu w Turcji, zaniemówili nagle w obliczu demonstracji na rzecz tej terrorystycznej organizacji – stwierdził poseł.

Dla tureckiego posła demonstracja w Kolonii to „manifestowanie solidarności” z PKK. – Gdzie się podziali politycy, którzy nie chcą, by zewnętrzne konflikty Turcji były rozstrzygane w Niemczech? – pytał Yeneroglu. W odróżnieniu od dzisiejszej demonstracji Kurdów lipcowa manifestacja zwolenników AKP wywołała w Niemczech burzliwą debatę.

Erdogan i jego polityka dzielą społeczność turecką w Niemczech. Z jednej strony wielu Turków w Niemczech popiera prezydenta i jego partię AKP, z drugiej strony nie brakuje też jego przeciwników, szczególnie w szeregach intelektualistów, głównie kurdyjskich imigrantów.

afp, dpa, dw / Katarzyna Domagała

Reklama