Kolekcję Gurlitta ma dostać Szwajcaria | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 07.05.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Kolekcję Gurlitta ma dostać Szwajcaria

Cornelius Gurlitt nie żyje. Wraz z jego śmiercią dyskusja na temat losów kolekcji rozgorzała na nowo. Media podają, że zapisał obrazy szwajcarskiemu Muzeum Sztuki. Dyrekcja to potwierdziła.

Zwei Reiter am Strand - Max Liebermann

"Dwóch jeźdźców na plaży" Maxa Libermanna

Cornelius Gurlitt, syn Hildebranda, marszanda Adolfa Hitlera, przez wiele miesięcy chorował. Zmarł w wieku 81 lat w swoim monachijskim mieszkaniu. Rzecznik Gurlitta powiedział, że był przy nim lekarz. Wraz ze śmiercią Gurlitta kończy się wytoczone trzy lata temu postępowanie przeciwko niemu.

Według rządu Bawarii śmierć kolekcjonera sztuki nie ma wpływu na ugodę zawartą z rządem federalnym i bawarskim, w której jest m.in. mowa o konieczności ustalenia praw własności do płócien. Prawnik Gurlitta prowadzi już negocjacje ze spadkobiercami właścicieli zrabowanych obrazów.

– Te ustalenia są wiążące zarówno dla spadkobierców, jak i wykonawców testamentu kolekcjonera – oświadczyła rzeczniczka ministerstwa sprawiedliwości.

Krewni Gurlitta

Deutschland Cornelius Gurlitt in München Schwabing S/W

Cornelius Gurlitt

Gurlitt nie miał dzieci. Jego jedyna siostra zmarła w 2012 roku. Kontakty z nim utrzymywał jej mąż. Jest jeszcze ponad 90-letni kuzyn i jego potomstwo.

W testamencie Gurlitt, który posiadał też majątek w gotówce, podobno zastrzegł, że żaden z jego dalszych krewnych nie ma prawa do części zbioru; że obrazów nie wolno rozdzielać.

Jest oficjalne potwierdzenie

Z doniesień prasowych wynika, że Cornelius Gurlitt zapisał obrazy MuzeumSztuki w szwajcarskim Bernie. Pisały o tym monachijska „Sueddeustche Zeitung”, tabloid „Bild” oraz stacja NDR.

Dyrekcja szwajcarskiego Muzeum Sztuki oświadczyła, że jest zaskoczona tym niespodziewanymdarem, i że nakłada on na nią sporą odpowiedziałność, ponieważ z kolekcją wiąże się wiele ważnych pytań natury moralnej i prawnej. Muzeum oświadczyło też, że nie miało wcześniej żadnych związków z Gurlittem.

Gouache-Arbeit «Löwenbändiger» von Max Beckmann

"Poskramiacz lwów" Maxa Beckmanna. Ten obraz zwrócono spadkobiercom prawowitego właściciela

Rzecznik Corneliusa Gurlitta, Stephan Holzinger, nie potwierdził tych doniesień, ale ich też nie zdementował. – Mogę tylko powiedzieć, że Gurlitt był przed operacją serca u notariusza. (Media podają, że Gurlitt miał złożyć testament u notariusza w Badenii-Wirtembergii na miesiąc przed operacją).

„Nigdy nie popełniłem żadnego przestępstwa”

Adwokaci Gurlitta zajęli ostatnio stanowisko w sprawie wielu niewyjaśnionych jeszcze kwestii. Powiedzieli, że sześć osób rości sobie prawo do jego obrazów. Konkretnie chodzi o dzieła pędzla Matisse'a („Siedząca kobieta”), Libermanna („Dwóch jeźdźców na plaży”) oraz zbiory Dr Glasera z Drezna – wyjaśnił prawnik Gurlitta w połowie lutego.

W jedynym wywiadzie, udzielonym tygodnikowi „Der Spiegel”, Gurlitt oświadczył, że nigdy nie popełnił żadnego przestępstwa” – „a nawet gdyby, to i tak byłoby ono przedawnione”.

Najstarsze Muzeum Sztuki Szwajcarii

Muzeum Sztuki w Bernie należy do najstarszych tego typu muzeów w Szwajcarii. Jego zbiory obejmują ponad 50 tys. dzieł sztuki, wśród nich obrazy takich artystów jak: Vincent Van Gogh, Franc Marc i Henri Matisse. Jeśli do tego muzeum trafi kolekcja Gurlitta, zbiory wzbogacą się o dzieła Claude Moneta, Eduarda Maneta i Pabla Picassa. Wartość płócien jest po dziś dzień niejasna, jednak szacuje się ją na dwucyfrową milionową kwotę.

NDR, SZ, Bild, BR / Iwona D. Metzner

red. odp.: Andrzej Pawlak

Reklama