Kiełbasa z rodowodem. Zanim zjesz, zobacz zdjęcie zwierzęcia | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 29.02.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Kiełbasa z rodowodem. Zanim zjesz, zobacz zdjęcie zwierzęcia

Na specjalnym portalu internetowym można wybrać świnię, której mięso ma trafić na nasz stół. To pomysł, by zwrócić uwagę na warunki w przemysłowej hodowli zwierząt.

Na zdjęciach umieszczonych na jednym z niemieckich portali internetowych zamieszczone są zdjęcia świń. Są one białe, brązowo-białe i łaciate. Niektóre z nich spacerują po zagrodzie, inne smacznie śpią. Każda z sześciu świń ma tu swój własny "profil". Są tu jej dane "osobowe": ile waży, kiedy się urodziła oraz co ważniejsze, planowaną datę uboju.

Kiełbasa z rodowodem

Mottem przyświecającym inicjatywie „Moja mała farma” jest „nadanie oblicza” zwierzętom zabijanym w celach konsumpcyjnych. Stronę internetową założył student Humboldt-Viadrina School of Governance, Dennis Buchmann. Swoim projektem chce zwrócić uwagę konsumentów na ogromne spożycie mięsa w bogatych krajach Zachodu i przemysłowe metody hodowli i uboju zwierząt, traktowanych jak przedmioty.

Internetprojekt Meine kleine Farm Schwein

Dennis Buchmann prezentuje swój portal internetowy

„Kto chce jeść mięso ze świni, musi najpierw być gotowy ją zabić”, wtóruje mu właściciel ekologicznego gospodarstwa, Bernd Schulz, które współpracuje z berlińskim studentem.

Jakość kosztuje

Kiełbaska z prosiaka numer dwa, czy szynka ze świnki numer sześć? Sklep portalu oferuje mnogość produktów z ekologicznego gospodarstwa w Brück niedaleko Poczdamu. Ceny wyrobów mięsnych są tutaj wyższe do produktów przemysłu mięsnego oferowanych przez większość supermarketów. „Na zdjęciach można się przekonać, że zwierzęta trzymane są w dobrych warunkach", zapewnia Bernd Schulz i dodaje, że jego wyroby smakują i wyglądają dużo lepiej od tych z supermarketu. Wyższa cena spowodowana jest lepszymi warunkami hodowli.

Kiełbasa jak machewka

To Dennis Buchmann pewnego razu skontaktował się z ekologicznym rolnikiem. „Uświadomiłem sobie, że dzisiejszy człowiek stracił bliski związek z pożywieniem”, wyjaśnia Buchmann. „Taką kiełbasę jemy dziś jak marchewkę, nie zastanawiamy się skąd ona pochodzi".

Dzięki inicjatywie „Moja mała farma” można na pewno zredukować konsumpcję wyrobów mięsnych – jest przekonany Bernd Schulz. Także dla jego ekologicznego gospodarstwa projekt jest bardzo korzystny. „Zwrócono na nas uwagę. Chciałbym pozyskać klientów również z Berlina”, zwierza się rolnik z Brück. Rozgłos sprzyja bezpośrednim wizytom w gospodarstwie, i na to liczy Bernd Schulz. Kto wie, że świniom za życia dobrze się wiedzie, ma spokojniejsze sumienie.

Przeciwnicy projektu

Buchmann zaznacza na swojej stronie internetowej, że jego celem nie jest namawianie ludzi do przejścia na wegetarianizm, ale do ograniczenia spożycia mięsa w rozsądnych granicach i poszanowania godności zwierząt.

Z kolei dla wielu ludzi propagujących dietę wegetariańską projekt Buchmanna jest nieetyczny. Twierdzą oni, że nie wystarczy jeść mięso z hodowli ekologicznych, trzeba z niego po prostu zrezygnować.

Student i rolnik tłumaczą, że chcą aby konsumenci przemyśleli to, jak zachowują się kupując mięso. Hodowla zwierząt zgodna z rytmem i warunkami życia właściwymi dla każdego gatunku nie doprowadzi do zaprzestania uboju zwierząt hodowlanych, ale przywróci im godność, której - ich zdaniem - pozbawia je przemysł. I na to liczą inicjatorzy projektu.

dpa / Magdalena Jagła

red. odp.: Bartosz Dudek

Reklama