Katastrofa rosyjskiego airbusa: Lufthansa i Airberlin zawiesiły loty na Płw. Synaj | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 05.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Katastrofa rosyjskiego airbusa: Lufthansa i Airberlin zawiesiły loty na Płw. Synaj

W obliczu podejrzeń o zamach bombowy w katastrofie lotniczej rosyjskiego airbusa nad Płw. Synaj Lufthansa i Airberlin zawiesiły loty w ten region.

Airbus-Absturz über Ägypten Absturzstelle

Miejsce katastrofy na Płw. Synaj

Po katastrofie w sobotę (31.10.2015) rosyjskiego airbusa A321 lecącego z kurortu Szarm el-Szejk na Płw. Synaj do Petersburga Lufthansa zawiesiła w tym samym dniu loty na Półwysep. Podobnie uczynił należący do tej grupy przewoźnik Eurowings. W czwartek (5.11.2015), po tym jak niemiecki MSZ ogłosił na swoich stronach internetowych częściowe ostrzeżenie dla turystów podróżujących do Egiptu, również drugi największy niemiecki przewoźnik Airberlin zawiesił przeloty do Szarm el-Szejk. Według Niemieckiego Związku Biur Podróży (DRV) z Berlina, aktualnie w Szarm el-Szejk oraz pobliskim Dahab przebywa 2000 niemieckich turystów. We współpracy z MSZ przewidziane jest zorganizowanie dla nich lotów czarterowych. Jak informuje jednak operator turystyki TUI-Niemcy, nie było dotąd zgłoszeń o rezygnacji z urlopu czy wcześniejszego powrotu do kraju.

Ägypten Flughafenterminal Scharm el Scheich

Na lotnisku w Szarm el-Szejk

Obok niemieckich przewoźników od środy (4.11.15) również brytyjskie, irlandzkie i holenderskie linie lotnicze wstrzymały ze względów bezpieczeństwa loty na Półwysep Synaj.

Zamach bombowy?

Rządy Rosji i Egiptu nabrały wody w usta i nie wypowiadają się o katastrofie rosyjskiego samolotu. Natomiast Wielka Brytania i USA są coraz bardziej przekonane, że na pokładzie rosyjskiego airbusa A321 znajdowała się bomba.

Philip Hammond, G7 Außenministertreffen in Lübeck

Szef brytyjskiej dyplomacji Philip Hammond podejrzewa zamach bombowy

Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Philip Hammond odważył się na stwierdzenie, że „zachodzi duże prawdopodobieństwo”, iż sprawcą zamachu bombowego na samolot pasażerski airbus A321 należący do rosyjskich linii Kogalymavia (Metrojet), była grupa Państwa Islamskiego w Egipcie. Swoją tezę szef Foreign Office oparł na rozpoznaniu brytyjskiego wywiadu.

Również rząd USA skłania się ku tej wersji. „Istnieje jednoznaczne wrażenie, że był to ładunek wybuchowy schowany w bagażu lub gdzieś w samolocie”, twierdzi telewizja CNN powołując się na wypowiedź wysokiego urzędnika amerykańskiego rządu. Prawdopodobieństwo, że zamach jest dziełem PI, jest w opinii służb wywiadowczych USA stosunkowo duże. Jednak rząd w Waszyngtonie nie potwierdza oficjalnie tej sugestii, poinformował CNN.

W sobotę (31.10.15) rosyjski airbus A321 lecący z kurortu Szarm el-Szejk do Petersburga rozbił się krótko po starcie. Zginęły 224 osoby, głównie rosyjscy turyści. Płw. Synaj jest od miesięcy miejscem walk sił bezpieczeństwa Egiptu z islamskimi ekstremistami. Grupa Państwa Islamskiego w Egipcie podała, że to ona dokonała zamachu.

Władze Egiptu wykluczają zamach

Minister lotnictwa cywilnego Egiptu Husam Kamal poinformował, że dotychczasowe śledztwo nie potwierdziło tezy, jakoby powodem sobotniej katastrofy rosyjskiego samolotu nad Półwyspem Synajskim miała być eksplozja na pokładzie maszyny. Jak zapewnił, na egipskich lotniskach obowiązują międzynarodowe standardy bezpieczeństwa.

Obecnie analizowane są zapisy lotu airbusa. Nagrania rozmów kapitana i drugiego pilota oraz inne dźwięki w kabinie są częściowo zniszczone.

Do hipotezy o zamachu bombowym powściągliwie ustosunkował się też szef egipskiej dyplomacji Sameh Shukri. Rosyjskie władze nie zareagowały dotąd na informacje z Wielkiej Brytanii i USA.

DPA, AFP / Alexandra Jarecka