Katastrofa boeinga 737 MAX. Są wstępne ustalenia | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 29.03.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Katastrofa boeinga 737 MAX. Są wstępne ustalenia

Po katastrofie boeinga 737 MAX w Etiopii amerykańscy eksperci koncentrują się na działaniu systemu MCAS zapobiegającego tzw. przeciągnięciu. Media donoszą, że był on włączony w chwili katastrofy.

Southwest Airline Boeing 737 Max (AFP/Getty Images/M. Ralston)

Boeing 737 Max

Dziennik "Wall Street Journal", powołujący się na jeszcze nieopublikowany wstępny raport komisji badającej przyczyny rozbicia się boeinga 737 MAX w Etiopii, podaje, że automatyczny system poprawy charakterystyki manewrowej samolotu (MCAS) sam się uruchomił zanim maszyna rozbiła się o ziemię. Członkowie komisji doszyli do tego wniosku na podstawie analizy danych zawartych w czarnej skrzynce samolotu.

Wadliwa automatyka, bezradni piloci

Jak wynika z raportu, jest to najważniejsza jak dotąd wskazówka potwierdzającą ich wcześniejsze przypuszczenia, że do rozbicia się boeingów 737 MAX w Indonezji i Etiopii doprowadziło wadliwe działanie systemu MCAS. Dochodzenie w tej sprawie nie zostało jednak jeszcze zakończone.

Boeing 737 MAX 8 (picture-alliance/AP Photo)

Boeing 737 MAX 8 należący do indonezyjskich linii Garuda

System MCAS miał usunąć możliwe trudności w locie boeingów serii MAX, w których zamontowano większe silniki niż te używane w poprzednich seriach. Podczas wznoszenia się samolotu system ten miał zapobiec niechcącemu zbyt dużemu zadarciu nosa samolotu przez pilotów, co w skrajnych warunkach prowadzi do niezwykle groźnego zjawiska przeciągnięcia, kończącego się utratą siły nośnej, a wraz z nią częściową lub całkowitą utratą sterowności. W takim wypadku uruchamiający się automatycznie system MCAS powinien sam szybko zmniejszyć krytyczny kąt natarcia skrzydła uruchamiając stery wysokości i obniżyć nos samolotu, co pozwoliłoby pilotom odzyskać nad nim kontrolę. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że w Indonezji i Etiopii system MCAS wbrew woli pilotów stale obniżał pochylenie nosa maszyny.

Raport komisji w przyszłym tygodniu

W katastrofie z 10 marca linii Ethiopian Airlines zginęło 157 osób. Pod wieloma względami przypomina ona wcześniejszą, pierwszą katastrofę boeinga 737 MAX taniego, indonezyjskiego przewoźnika powietrznego Lion Air z października ubiegłego roku, w której śmierć poniosło 189 osób. W obu przypadkach samoloty po starcie nabierały wysokości w chaotyczny sposób pod zaskakująco wysokim kątem i przy nadzwyczaj dużej szybkości stale wahając się przy tym w powietrzu w górę i w dół.

W przyszłym tygodniu należy spodziewać się oficjalnego opublikowania wstępnego raportu komisji badającej przyczyny katastrofy boeinga 737 MAX w Etiopii. Poinformowała o tym agencja Reutera.

Czy to tylko błąd w oprogramowaniu?

Firma Boeing zapowiedziała wprowadzenie poprawki do oprogramowania systemu MCAS oraz przeszkolenie pilotów w jego obsłudze. Boeing ma nadzieję, że w ten sposób uziemione obecnie boeingi 737 MAX zostaną ponownie dopuszczone do lotów. Na samoloty serii MAX amerykański producent zebrał do tej ponad 5 tys. zamówień na sumę ponad pół biliona dolarów. W tej chwili jednak pierwsze linie lotnicze wycofują się z zawartych wcześniej umów na ich nabycie argumentując, że pasażerowie utracili do nich zaufanie.

DW, rtr, afp / jak

Redakcja poleca

Audio i wideo na ten temat

Reklama