Kłopoty ze sztuką nazistowską | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 14.05.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Kłopoty ze sztuką nazistowską

Sztuka III Rzeszy jest w Niemczech nadal drażliwym tematem. Ale zaczyna się o niej mówić inaczej.

Coraz więcej muzeów w Niemczech decyduje się wystawiać dzieła sztuki powstałe w latach 1933 - 1945. Czy zapowiada to przełom w podejściu do kultury i sztuki III Rzeszy? W każdym razie jesteśmy świadkami nowego spojrzenia na trudną przeszłość Niemiec w jednym z jej ważnych wymiarów.

Co robić ze sztuką nazistowską?

Dobre pytanie! Przez wiele lat po wojnie była na nie tylko jedna odpowiedź: potępić, zapomnieć i w żadnym wypadku nie pokazywać jej publicznie. Złożyło się na to wiele powodów. Dwa okazały się najważniejsze. Jedni nie chcieli mieć z nią nic wspólnego, ponieważ czuli się niepewnie z racji własnych związków z brunatną ideologią. Inni zaś kategorycznie odrzucali jakąkolwiek publiczną prezentację dzieł sztuki epoki nazizmu, gdyż byli jej ofiarami.

Kategorię pośrednią, ale z biegiem lat coraz liczniejszą i bardziej wpływową, stanowili wysmakowani esteci, argumentujący, że w tym przypadku nie mamy do czynienia z prawdziwą sztuką, tylko czystą propagandą totalitarnego reżimu, pozbawioną jakiejkolwiek wartości artystycznej. Ten argument można spotkać także dziś, ale można go osłabić twierdzeniem, że chowanie sztuki nazistowskiej w muzealnych magazynach pozbawia współczesne pokolenie możliwości wyrobienia sobie o niej własnego zdania.

Deutschland Ausstellung Würzburg Tradition und Propaganda

Sztuka czy kicz? Obraz "Towarzysze pracy" pędzla Ferdinanda Spiegela (1879-1950) z 1940 roku.

Tak czy siak w latach 50-tych i 60-tych ubiegłego wieku praktycznie nie było żadnych prób otwartej dyskusji na temat sztuki nazistowskiej. Dopiero pod koniec lat 60-tych pojawiły się głosy optujące za pozbawionym uprzedzeń, naukowym podejściem do artystycznej spuścizny III Rzeszy.

Deutschland Ausstellung Würzburg Tradition und Propaganda

Pokazywać, czy skazać na zapomnienie?

Dużą rolę odegrały pierwsze wystawy we Frankfurcie nad Menem, w Monachium, Essen i w Berlinie. Później badania podejmowali historycy sztuki, głównie zatrudnieni w muzeach miejskich, starający się ustalić w jaki sposób mieszkańcy danego miasta i regionu zachowywali się w latach 1933-1945. Wyniki tych badań często prowokowały ożywione i naładowane emocjami dyskusje publiczne. Jedna kwestia wciąż pozostawała bez odpowiedzi: czy sztukę tego okresu należy eksponować, po opatrzeniu jej stosownym komentarzem, czy też nadal trzymać pod kluczem, a może - bo takie głosy również się pojawiały - po prostu ją zniszczyć, zachowując tylko nieliczne okazy jako przestrogę dla potomności?

Zmiana podejścia?

W tej chwili obserwujemy nowe podejście do dzieł sztuki nazistowskiej. Za przykład może tu posłużyć duża wystawa "Tradition und Propaganda - Eine Bestandaufnahme" (Tradycja i propaganda - Próba bilansu) otwarta 28 lutego w muzeum miejskim w Würzburgu. Zgromadzono na niej około 90 dzieł sztuki, zakupionych przez władze miasta podczas 12 lat istnienia "Tysiącletniej Rzeszy".

Bettina Keß

Kuratorka wystawy Bettina Keß na tle niektórych eksponatów

Kuratorka tej wystawy Bettina Keß, podkreśliła w rozmowie z Deutsche Welle, że "Mamy dziś do czynienia z nowym pokoleniem, które chce zmierzyć się z problemem narodowego socjalizmu we wszystkich jego przejawach i czyni to w rzeczowy, oparty na faktach sposób, które to fakty należy mu udostępnić w poczuciu moralnej i historycznej odpowiedzianości".

Nie jest sprawą przypadku, że wystawę tę zorganizowano właśnie w Würzburgu. Żadne inne miasto nie zakupiło i zgromadziło w latach 1933-1945 aż tylu dzieł sztuki nazistowskiej. W marcu 1945 roku Würzburg został niemal kompletnie zniszczony podczas bombardowania. Po wojnie odnalazł się w roli ofiary alianckich nalotów dywanowych i ten stan rzeczy utrzymywał się przez długie dziesięciolecia. Ale miasto miało także swe drugie oblicze i warto mu się przyjrzeć bliżej. Za takim podejściem do własnej przeszłości opowiadał się głośno parę lat temu znany historyk Norbert Frei.

Zobaczyć i ocenić samemu

Frei żąda rzeczowego podejścia do historii III Rzeszy, uwolnionego od dotychczasowych stereotypów i przedstawiania jej wyłącznie w czarno-białych barwach uzupełnionych krytycznym, moralizatorskim komentarzem. Jego zdaniem, należy umożliwić każdemu chętnemu osobiste spojrzenie na sztukę i kulturę III Rzeszy, aby możliwe stało się wyrobienie sobie własnej opinii o niej. Nie ma to nic wspólnego z rewizjonizmem i próbami zmiany historycznej roli Niemców w latach drugiej wojny światowej ze sprawców zbrodni na ofiary. Przeciwnie, tak pojęta konfrontacja z okresem nazizmu umożliwia jeszcze ostrzejszą ocenę dokonywanych w tym okresie zabiegów masowego manipulowania opinią publiczną.

In der Bildkombo zeigen sich am Mittwoch (31.05.2006) beim Olympiastadion in Berlin die Skulpturen Die Diskuswerfer und Die Staffelläufer von Karl Albiker aus den Jahren 1935-37. Um die Monumentalskulpturen, die in der Zeit des Nationalsozialismus enstanden sind und auf dem Olympiagelände stehen, wo die Fußball Weltmeisterschaft ausgetragen wird, ist ein Streit entbrannt. Namhafte Persönlichkeiten wie Lea Rosh und Ralph Giordano fordern die Beseitigung der heroisierenden Skulpturen. Foto: Wolfgang Kumm dpa/lbn +++(c) dpa - Report+++

Co zrobić z takimi rzeźbami jak te, zdobiące Stadion Olimpijski w Berlinie?

O ile kiczowate rzeźby żołnierzy-herosów w stalowych hełmach nie budzą cienia wątpliwości co do intencji ich autorów, o tyle - mówi prof. Frei - utrzymane w ciepłych barwach sielskie pejzaże, mogą wydawać się zupełnie niewinne i na swój sposób wolne od propagandowej oprawy. Jeśli jednak ktoś przyjrzy im się dokładniej, dostrzeże, że: "Przedstawiają one wyidealizowany świat, którego w tamtych latach nie było. Co więcej, ten świat pozbawiony jest tego co najważniejsze - człowieka".

W połowie czerwca kuratorka wystawy "Tradycja i propaganda" weźmie udział w ogólnokrajowym zjeździe w Berlinie, na którym muzealnicy, historycy i historycy sztuki będą dyskutować o roli muzeów niemieckich w okresie III Rzeszy. Bettina Keß ma nadzieję, że zapoczątkuje on nową, pogłębioną dyskusję o czasach pogardy.

Jochen Kürten / Andrzej Pawlak

red. odp.: Elżbieta Stasik

Reklama