Jupp Heynckes mężem opatrznościowym Bayernu Monachium | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 05.10.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Jupp Heynckes mężem opatrznościowym Bayernu Monachium

Przechodzący sportowy kryzys FC Bayern sięga po sprawdzone rozwiązania. Nowym trenerem ma zostać dobrze znany w Monachium Jupp Heynckes.

München Abschlusspressekonferenz Jupp Heynckes (picture-alliance/Sven Simon/F. Hoermann)

Od lewej Karl-Heinz Rummenigge, Jupp Heynckes, Uli Hoeneß

Negocjacje z Juppem Heynckesem ws. objęcia kolejny raz stanowiska trenera w FC Bayern są już, jak informuje dziennik „Die Welt”, w fazie końcowej. Potwierdził to także sam Heynckes.

Władze monachijskiego klubu chcą, by 72-letni Jupp Heynckes po raz czwarty podjął się u nich roli trenera. Ustalane są jeszcze, jak donosi tabloid „Bild” szczegóły umowy. Jak powiedział  Heynckes dziennikowi „Rheinischen Post” „musi on najpierw wszystko dokładnie przeanalizować”.

„W końcu od momentu, kiedy zakończył współpracę z FC Bayern, upłynęło cztery i pół roku i w tym czasie zmieniła się też piłka nożna”.

Jupp Heynckes potwierdził, że doszło do spotkania z kierownictwem klubu. Prezes Uli Hoeneß, szef klubu Karl-Heinz Rummenigge oraz dyrektor sportowy Hasan Salihadmidzic zwrócili  się do Heynckesa z prośbą „by do lata 2018 przejął stanowisko trenera”.

Jak zapewnił doświadczony coach, pomimo swojego wieku jest on aktualnie w „świetnej formie” i może klub do lata wesprzeć. Jednak, jak zaznaczył, na jednoznaczną odpowiedź trzeba będzie jeszcze poczekać, by w spokoju wyjaśnić wszystkie za i przeciw. Jupp Heynckes nie podał konkretnego  terminu. 

FC Bayern pod batutą Juppa Heynckesa zdobył w przeszłości Puchar Niemiec, Mistrzostwo Bundesligii oraz Puchar Ligii Mistrzów UEFA. W 2013 r. w wieku 68 lat Heynckes wycofał się z czynnej kariery zawodowej. Niedawno Bayern, przechodzący sportowy kryzys, rozstał się z trenerem Carlo Ancelottim. 

dpa / Alexanda Jarecka

Reklama