″,Jestem debilem′ to trafna ocena″. Niemieccy internauci dyskutują o aferze wokół syna premiera | Echa polskie | DW | 27.08.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

",Jestem debilem' to trafna ocena". Niemieccy internauci dyskutują o aferze wokół syna premiera

Niemiecka media informują w ostatnich dniach o aferze Amber Gold i roli jaką odegrał w niej syn premiera. Na forum portalu SpiegelOnline toczy się dyskusja o odpowiedzialności Donalda Tuska za poczynania syna.

Poland Prime Minister Donald Tusk briefs the media after he visited injured victims of a bus crash at a hospital in Berlin, Germany, on Sunday, Sept. 26, 2010. German police say more than 10 people were killed and dozens injured as a bus that carried Polish tourists crashed on the highway in Schoenefeld east of Berlin. (AP Photo/Markus Schreiber)

"Polska potrzebuje premiera, który gotów jest do zdecydowanej interwencji, aby zwalczać korupcję w swoim kraju. Pan Tusk dotąd tak postępował" - komentuje użytkownik (lub użytkowniczka) o pseudonimie chriskoli artykuł zatytułowany "Podejrzane interesy juniora", który w miniony weekend ukazał się na portalu "SpiegelOnline". W kontekście najnowszej afery wokół Amber Gold, autorka artykułu opisuje też odwołanie Grzegorza Schetyny i innych ministrów w związku z aferą hazardową. "W przypadku własnego syna musi on (Donald Tusk) okazać taką samą konsekwencję, jak w przypadku ministrów. To bardzo ważne dla Polski. Oczywiście to niełatwe, szczególnie jeśli dotyczy to własnej rodziny. Trzeba zauważyć, że jego syn musiał wiedzieć, na jakie problemy naraża ojca - bo został przez niego ostrzeżony. Więcej ojciec nie może zrobić dla swojego dziecka" - ciągnie chriskoli postulując, by Donald Tusk spowodował odejście syna z pracy w porcie lotniczym. "To trudna i ważna, może nawet wskazująca kierunek, decyzja, której nikt mu nie może pozazdrościć".

Użytkownik (użytkowniczka) o pseudonimie enorth30 pisze z kolei, że Polska od lat wstrząsana jest aferami, korupcją i nepotyzmem, a w Niemczech niewiele się na ten temat pisze. "Pełne pochwał artykuły i reportaże są może miłe, ale mało realistyczne. Premier Tusk zawdzięcza swą wzorową reputację dobremu PR w polskich mediach. Zwolniono wielu niewygodnych dziennikarzy. Niezależne media mają problemy. W przypadku skazania grożą im wysokie kary pieniężne. Wyroki sądów i nowe przepisy, m. in. o prawie do zgromadzeń, bardziej przypominają Rosję niż Niemcy".

Krytyczną opinię zamieszcza też użytkownik (użytkowniczka) o pseudonimie xcountzerox: "Wszystko wskazuje na to, że Amber Gold był klasyczną piramidą finansową. Pan P. (założyciel Amber Gold) z ulokowanych u niego pieniędzy finansował prawdopodobnie linie lotnicze OLT, które stały się poważnym konkurentem państwowego LOT-u. A to nie podobało się polskiemu rządowi. Krytyczne doniesienia o funkcjonowaniu Amber Gold pojawiły się już w 2009 roku. To, że zareagowano dopiero teraz, kiedy w tarapaty popadł LOT, jest bardzo dziwne. (...) Ta afera będzie jeszcze zataczać szersze kręgi. Pokazuje ona, że Polacy nie wyciągnęli stosownych wniosków z poprzednich skandali tego typu. No cóż, Amerykanie też mają swojego Madoffa".

Z kolei użytkownik (użytkowniczka) o pseudonimie OneTwoThree bierze w obronę Donalda Tuska. "Skandal, czy odpowiedzialność zbiorowa?" - pyta retorycznie. "Jeśli sam D. Tusk byłby w to zamieszany, to byłby to skandal. Jednak według relacji główną rolę odgrywa tu syn. A przecież ojciec niekoniecznie musi być odpowiedzialny za to, że jego syn dostaje pracę u kogoś, na kim wrażenie robi jego pochodzenie. A co, jeśli ów syn, pomimo kryminalnej energii, miał kompetencje do wykonywania tej pracy?"

Podobnie widzi to autor (autorka) postu o pseudonimie seine-et-marnais. "Gdzie tu jest skandal?" - pyta. "Pewien ojciec najwidoczniej nie zapobiegł związaniu się pewnego syna z niezupełnie uczciwym typem. (...) Nie widzę, żeby zamieszane było w to państwo, i żeby doszło do nadużycia władzy".

Wtóruje mu inny użytkownik (użytkowniczka) o pseudonimie c54: "Synek ma trzydziestkę i jest w pełni odpowiedzialny za swoje (błędne) decyzje, które swoją drogą wcale nie poruszają świata. Ale tutaj chce się uprzykrzyć życie ojcu - o to chodzi. Obywatelom powinno to być obojętne".

Podobny wniosek wyciąga użytkownik (użytkowniczka) o nicku marant. "Od co najmniej trzech lat nadzór finansowy nadaremnie ostrzegał przed inwestowaniem w piramidę finansową. Junior ocenił się we właściwy sposób: ,jestem debilem'. Jednak zbijanie na tym kapitału politycznego to także rodzaj wkładu jak do piramidy finansowej, na czym można się wyprofilować ...".

SpiegelOnline / Bartosz Dudek

red. odp.: Andrzej Pawlak

Reklama