1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Jan Kuciak. Rok po zabójstwie

21 lutego 2019

W rok po zamordowaniu Jana Kuciaka okoliczności tej zbrodni zostały częściowo wyjaśnione. Wiele ważnych pytań wciąż jednak czeka na odpowiedź.

https://p.dw.com/p/3DkOH
Jan Kuciak
Jan KuciakZdjęcie: Getty Images/AFP/Simicek

To było morderstwo, które głęboko wstrząsnęło Słowacją i wywołało dużą konsternację za granicą.  Dokładnie rok temu, 21 lutego 2018, został zabity dziennikarz śledczy Jan Kuciak i jego narzeczona Martina Kusznirova. Oboje mieli po 27 lat. Zostali zastrzeleni w swoim domu w wiosce Velka Macza, 60 km na północny wschód od Bratysławy. Mówi się, że była to prawdziwa egzekucja. Kiedy ich zabójstwo wyszło na jaw, po tym, jak przez kilka dni nie nawiązali żadnego kontaktu ze znajomymi, policja była przekonana, że ich zamordowanie miało najprawdopodobniej związek z dziennikarskim dochodzeniem prowadzonym przez Kuciaka.

Morderstwo za próbę dojścią do prawdy - to zaszokowało wtedy wielu ludzi na Słowacji i wzbudziło ich wątpliwości, czy rzeczywiście żyją w państwie prawa. Po upływie roku niewiele się pod tym względem zmieniło. Co prawda samo morderstwo zostało częściowo wyjaśnione. Domniemany zabójca i jego wspólnicy zostali aresztowani, ale równocześnie wciąż wychodzą na jaw nowe informacje na temat możliwego udziału w tej zbrodni czynników państwowych.

Utrata zaufania wobec państwa

Prezydent Słowacji Andrej Kiska, który uchodzi w oczach wielu za sumienie narodu, powiedział niedawno podczas uroczystości mianowania nowych sędziów konstytucyjnych, że obywatele oczekują od polityków, że zasłużą sobie na ich szacunek i spodziewają się sprawiedliwości w kraju. W przeciwnym razie nikt nie będzie miał zaufania do państwa.

Ale wielu Słowaków utraciło to zaufanie nie tylko na podstawie ustaleń Kuciaka jako dziennikarza śledczego. Tuż po jego zamordowaniu okazało się, że Kuciak wykrył między innymi, że Maria Troskova, doradczyni i najprawdopodobniej także kochanka ówczesnego premiera Roberta Fica, była partnerką biznesową i byłą kochanką jednego z bossów włoskiej mafii, który rezydował we wschodniej Słowacji. Ujawnienie tego faktu spowodowało ustąpienie Fica ze stanowiska szefa rządu, w kilka tygodni po zamordowaniu Kuciaka. Tuż przedtem ze stanowiska ministra spraw wewnętrznych ustąpił Robert Kaliniak. Wielu obserwatorów uważało wtedy za możliwe, że Kuciak padł ofiarą mafijnych porachunków.

Obecnie przyjmuje się inną interepretację wydarzeń. Jesienią ubiegłego roku zatrzymano domniemanego mordercę na zlecenie i trzy inne osoby, w tym niejaką Alenę Zs., która miała pośredniczyć w tym zleceniu. Wiele poszlak przemawia za tym, że zleceniodawcą mógł być biznesmen Marian Kocner, który od czerwca 2018 roku przebywa w areszcie śledczym za najrozmaitsze przestępstwa gospodarcze. Na jesieni 2017 roku Kocner groził Kuciakowi w rozmowie telefonicznej, że zajmie się nim i jego rodziną. Kuciak poinformował wtedy o tym policję, ale ta nie podjęła żadnych działań.

Zamordowanie Jana Kuciaka wstrząsnęło Słowakami
Zamordowanie Jana Kuciaka wstrząsnęło SłowakamiZdjęcie: Reuters/File Photo/R. Stoklasa

Wspólnicy na najwyższych stanowiskach?

Jesienią ubiegłego roku pojawił się nowy świadek - były szef Słowackiej Służby Informacyjnej (SIS). Jest nim Peter Toth, który poinformował prowadzących śledztwo, że inwigilował Kuciaka na zlecenie Kocnera. Słowackie media podały ostatnio w związku z tym, że policyjne dane na temat Kuciaka na kilka miesięcy przed jego zamordowaniem były podglądane przez jednego z policyjnych funkcjonariuszy, który miał działać na osobiste polecenie ówczesnego szefa słowackiej policji Tibora Gaszpara. Po zabójstwie Kuciaka Gaszpar ustąpił ze stanowiska. Zaprzecza, jakoby miał jakikolwiek związek z tym morderstwem, i że nigdy nie wydał polecenia śledzenia Kuciaka ani podglądania zgromadzonych na jego temat policyjnych danych. Mimo to Gaszpar musiał ustąpić niedawno ze stanowiska doradcy obecnej minister spraw wewnętrznych Denisy Sakovej. Dało to powód do podejrzeń, że słowacki światek przestępczy i organa państwowe wspólnie śledziły Kuciaka, i że niektórzy wysocy funkcjonaiusze państwowi mogli wiedzieć coś więcej o dokonanym na nim zabójstwie.

Podejrzenia te nasiliły się, kiedy słowackie media doniosły, że Alena Zs. utrzymywała przez dłuższy czas regularne kontakty z wieloma czołowymi politykami i funkcjonariuszami państwowymi, m.in. z zastępcą prokuratora generalnego Rene Vankem. Miały one trwać do chwili na krótko przed jej aresztowaniem. Vanek przyznał, że utrzymywał z nią kontakt za pośrednictwem Internetu i dlatego został zwolniony ze stanowiska. Czy dzielił się z nią tajemnicami państwowymi, tego nie ustalono. Vanek twierdzi, że nic nie wiedział o planach zamordowania Kuciaka.

Słowacki rząd jest zaskakująco bierny

Słowacka koalicja rządowa złożona z partii Kierunek - Socjalna Demokracja (SMER-SD) Roberta Fica, Słowackiej Partii Narodowej (SNS) i partii Most, reprezentującej interesy węgierskiej mniejszości narodowej, nie uczyniła praktycznie niczego, żeby wyciągnąć dalej idące konsekwencje z zamordowania Jana Kuciaka, ani wyjaśnić do końca afer korupcyjnych, o których informował on opinię publiczną. Równie biernie rząd zachowuje się wobec podobnych doniesień innych dziennikarzy śledczych.

Przeciwnie. Teraz do słowackiego parlamentu trafił projekt ustawy dającej politykom zwiększone uprawnienia wobec prasy. Zaprotestował przeciwko niej Związek Wydawców Prasowych (AVT), ale ten trend jest wysoce niepokojący. Zwłaszcza w rocznicę tragicznej śmierci Jana Kuciaka.