Jan Klata znów reżyseruje w Bochum | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 04.03.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Jan Klata znów reżyseruje w Bochum

Po brawurowej inscenizacji „Ameryki” według powieści Franza Kafki, polski reżyser przygotował w Bochum z Justyną Łagowską i Maćkiem Prusakiem spektakl „Zbójców” Schillera, jakiego Niemcy jeszcze nie widzieli.

Regisseur Jan Klata Schauspielhaus Bochum

Jan Klata w Schauspielhaus Bochum

„Zbójcy” Jana Klaty są inni estetycznie niż ubiegłoroczna niezwykła inscenizacja klatowskiej „Ameryki” na deskach Teatru Miejskiego w Bochum, która była bardziej kolorowa i „płaska”. Spektakl według dramatu Schillera jest „trójwymiarowy” i zaskakuje wywrotowymi pomysłami scenograficznymi, choreograficznymi i dźwiękowymi - murowane dwie i pół godziny wrażeń szczególnego rodzaju. Spektakl to też niebywałe wyzwanie artystyczne i fizyczne dla obsady aktorskiej. "Klata ma już stałe miejsce w krajobrazie niemieckiego teatru. Każda jego inscenizacja w Niemczech budzi zainteresowanie ", mówi Thomas Irmer, publicysta i krytyk teatralny.

"

Schauspielhaus Bochum Die Räuber

Premiera ""Zbójców"

Zbójcy" to przede wszystkim opowieść o dwóch rywalizujących ze sobą braciach: Franciszku i Karolu. Franciszek knuje intrygę przeciwko Karolowi. Karol zbiera wokół siebie bandę zbójców, sieje strach i trwogę.

W nowej inscenizacji Klaty w Schauspielhaus w Bochum nie ma bezpośrednich odniesień do współczesności. Tego, co było w „Ameryce” niby zabawą z kliszami kulturowymi, nie odnajdziemy w nowym spektaklu. „

Olaf Kröck, Dramaturge im Schauspielhaus Bochum mit Jan Klata

Dramaturg Olaf Kröck z Janem Klatą

Zbójcy”, wyjaśnia Klata „to próba inscenizacji mitu o dwóch braciach: o jednym, który chce być taki jak ojciec, którego próbuje zabić. A drugi próbuje zabić ojca, bądąc różny od niego. Jest to też opowieść o ojcu, postaci mało pozytywnej, a także opowieść o miłości braci do jednej kobiety”.

Bunt - temat wiecznie aktualny

Dramat Schillera zachwyca od dwóch stuleci aktualnością i daje się zaadaptować do każdej epoki; podejmuje temat wiecznie aktualny: buntu przeciwko zastanej rzeczywistości, z którą nie chcemy się pogodzić wierząc, że uda nam się stworzyć nową, co przeważnie się nie udaje. Nie chodzi przy tym o rewolucję, lecz o najzwyczajniejszy w świecie bunt.

Schauspielhaus Bochum Die Räuber

Niezwykła scenografia "Zbójców" Justyny Łagowskiej. Projekcje wideo na metalowe płyty

Wczesne dzieło Schillera nie było w Polsce często inscenizowane. Klata, rocznik 1973 nie może sobie przypomnieć żadnego spektaklu "Zbójców" na deskach polskich teatrów. Polak tłumaczy to tym, że dramat opowiadający o bardzo radykalnym buncie przeciwko rodzinie, przeciwko ojcu i o ojcobójstwie został napisany „w momencie, kiedy rodziły się Niemcy, a kończyła się Polska. I od tego momentu mniej więcej drugiej połowy XVIII wieku, niemieckie społeczeństwo poszło dokładnie w odwrotnym kierunku do polskiego.

Dlatego Polacy nie mieli powodów, żeby buntować się przeciwko ojcom, tłumaczy polski reżyser wskazując, że ojcowie ginęli przecież w kolejnych powstaniach. „Raczej zajmowaliśmy się czczeniem pamięci ojców oraz marzeniami, żeby pójść w ich ślady, żeby następne powstanie lepiej się udało.” Obecnie bunt przeciwko ojcom w Polsce jest możliwy „Ojcowie nie giną już w powstaniach. Ojcowie są co najwyżej nieobecni, bo dużo pracują”, wyjaśnia Klata.

Rewolucyjny tekst Schillera

Schauspielhaus Bochum Die Räuber

Wytatuowani "Zbójcy " Klaty

Kiedy Klata zabierał się za „Zbójców” nie było w nim, jak mówi, „panicznego strachu w pracy nad tym tekstem”. Nie było w nim też „niechęci lekturowej do tego tekstu”, którą prawdopodobnie mieliby jego niemieccy koledzy. Polak sądzi, że to był chyba jeden z powodów zaproszenia go do Bochum zaproponowania mu, żeby reżyserował „Zbójców” - "jakiemuś dziwnemu przybyszowi z krainy, gdzie nie zdają sobie sprawy z tego, jakie to jest fundamentalne dzieło”, dodaje.

Klata mówi, że „Zbójcy” są nie tylko "tekstem rewolucyjnym"; są też "tekstem rock'n'rollowym". „Trudno nie zauważyć, że to, co gdzieś profetycznie zostało zapisane przez Fryderyka Schillera w XVIII wieku stało się takim dyskursem dominującym w kulturze od połowy dwudziestego stulecia.”

Posłuchaj audio 06:36

Jan Klata opowiada o pracy nad inscenizacją "Zbójców" F. Schillera w Bochum - MP3-Mono

Wtedy młodzi ludzie odkryli, że za pomocą rock’n'rolla nie muszą już naśladować swoich ojców i ich marzeniem nie jest, żeby być jak ich ojcowie. Klata zwraca uwagę na to, że jeśli popatrzymy sobie na fotografie amerykańskie, polskie czy niemieckie, stwierdzimy, że młodzi ludzie starają się na nich postarzyć o 10 lat. Dzisiaj wszyscy starają się ująć sobie co najmniej 10 lat. „Zmiany cywilizacyjne są bardzo mocne. One się gdzieś narodziły przy pomocy pop-kultury. To jest nowe. Tego wcześniej nie było. A jest przecież zapisane u Schillera”, zauważa Polak.

„Zbójców” w reżyserii Jana Klaty można obejrzeć w Schauspielhaus w Bochum

8 i 17 marca, 7 i 29 kwietnia.

Barbara Cöllen

red. odp. Iwona D. Metzner

Audio i wideo na ten temat

Reklama