Jakie traktaty, zasady i granice są jeszcze dla Putina święte? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 05.12.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Jakie traktaty, zasady i granice są jeszcze dla Putina święte?

Prasa szeroko komentuje orędzie rosyjskiego prezydenta Putina do narodu.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" zaznacza, że "Putinowi pozostało już tylko pole narodowej dumy, żeby nie powiedzieć wszechrosyjskiego nacjonalizmu. Tę postawę forsuje on, zaspokaja i instrumentalizuje dla swoich celów, jak już dawno nie robił tego żaden rosyjski przywódca. Oświadczając, że Krym jest tak samo święty dla Rosjan jak Wzgórze Świątynne w Jerozolimie dla Żydów i muzułmanów, Putin wywyższa się do rangi narodowo-religijnego zbawiciela, który ten półwysep o 'wielkim sakralnym znaczeniu' wciela znów do Rusi. To istne wszechrosyjskie opium dla mas. Ten bohaterski epos przyprawia o szybsze bicie serca wszystkich wielbicieli Putina na Zachodzie, którzy ubolewają, że ich politycy nie znają już żadnych świętości. Natomiast zachodnim rządom sen z oczu spędza raczej myśl, jakie traktaty, zasady i granice są jeszcze dla Putina święte".

"Sueddeutsche Zeitung" przypomina: "Putin obiecywał, że jednym pociągnięciem ręki powstrzyma zarówno spadek kursu rubla jak i islamistycznych terrorystów. Wiadomo, kto spekuluje na szkodę rubla i istnieją narzędzia, by to ukrócić. Tylko gdzie jest ta cudowna broń? Dla Rosji byłoby lepiej, by spojrzała prawdzie w oczy. Przez aneksję Krymu i wciąż podtrzymywaną retorykę pogróżek Putin jeszcze bardziej zaostrzył i tak już trudną sytuację. To działanie można było odczytać już wtedy, gdy wygłaszał swoje przemówienie: największe brawa otrzymał w czasie pierwszego kwadransa, kiedy usprawiedliwiał politykę wobec Ukrainy i promował swoją politykę konfrontacji z Zachodem. W czasie tego kwadransa kurs rubla w czwartek odnotował największy spadek".

"Maerkische Oderzeitung" z Frankfurtu nad Odrą zaznacza, że "Wcale nie jest prawdą, jakoby Europejczycy w mijającym roku nie próbowali, obok sankcji, budować także mostów. Aktualnie próbuje to znowu robić także OBWE. Między innymi z tego powodu, że dalej osłabiana gospodarczo Rosja byłaby jeszcze bardziej groźna politycznie. Problemem jest tylko, że Putin nie przeszedł przez żaden z tych mostów".

"Der Tagesspiegel" pisze: "Orędzie Putina do narodu ukazało, że Rosja nie zamierza zejść z drogi przemocy. Afirmując religijne znaczenie Krymu dla Rosjan przypieczętował on nieodwracalność rosyjskiego panowania na Półwyspie Krymskim. Nie ma takiego międzynarodowego traktatu, który pozwoliłby mu na wycofanie się z tych zdań bez całkowitej utraty twarzy. Czy w jego przesłaniu do Rosjan był jakikolwiek sygnał, że zamierza on złagodzić swoją bezkompromisową politykę? Raczej nie".

"Berliner Morgenpost" zastanawia się: "Jak Putin chce wyjść ze swojej izolacji, pozostaje jego tajemnicą. Tak samo otwarte pozostaje pytanie, jak długo jeszcze większość Rosjan będzie dawała się uciszać narodowo-religijnymi zaklęciami, że Krym jest dla Rosjan tak samo święty, jak Wzgórze Świątynne dla Żydów i muzułmanów. W dalszym ciągu trzeba pracować nad otwartymi kanałami komunikacji między Moskwą i zachodnimi stolicami. Celem musi być znalezienie jakiegoś rozwiązania, które pozwoli obydwu stronom zachować twarz. Ewentualnie przy pomocy podwójnej strategii, która już się raz sprawdziła w odniesieniu do Moskwy: konsekwentnie w samej rzeczy, elastycznie w pertraktacjach".

opr. Małgorzata Matzke