Jak oczyścić morza i oceany? | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 14.04.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Jak oczyścić morza i oceany?

Morza i oceany nie mogą być dłużej wielkim wysypiskiem śmieci. Najgorszy jest plastik.

Plastikową torebkę na zakupy używamy średnio zaledwie przez 25 minut, ale przyrodzie potrzeba aż 500 lat, żeby się z nią uporać na dobre. Każdego roku do wód mórz i oceanów trafia od 100 do 150 mln ton śmieci, wśród których znajduje się prawie 6,5 mln ton odpadów plastikowych. Według szacunków ONZ, na każdy kilometr kwadratowy ich powierzchni przypada w tej chwili około 13.000 drobinek plastiku.

Groźny plastik

Podczas niedawnej Czwartej Międzynarodowej Konferencji Ochrony Morza w Berlinie z udziałem około 200 specjalistów z całego świata, zastanawiano się nad metodami uporania się z tym problemem. W piątek (12.04) działacze niemieckiego Związku dla Ochrony Przyrody i Środowiska (BUND) wręczyli ministrowi środowiska Peterowi Altmaierowi manifest pod tytułem "Morze bez plastiku" opracowany i podpisany przez cztery, duże, europejskie organizacje ekologiczne.

Bildergalerie Das Meer und der Müll

Plastikowe odpady unoszące się w morskiej wodzie są coraz groźniejsze

Sygnatariusze manifestu domagają się zmniejszenia o połowę ilości śmieci w morzach i oceanach do roku 2020. Największe zagrożenie przedstawiają, ich zdaniem, plastikowe torebki i plastikowe kuleczki stosowane, na przykład, w kosmetykach do peelingu o tak małej średnicy, że przedostają się przez filtry w oczyszczalniach ścieków.

Walka z tym zagrożeniem wymaga najpierw prześledzenia dróg, którymi plastikowe odpady dostają się do wód mórz i oceanów. Zdaniem Nadji Ziebarth z organizacji BUND należy poważnie zastanowić się nad zamknięciem dużych, otwartych wysypisk śmieci, zwłaszcza w Holandii i Wielkiej Brytanii. Wiatr porywa z nich plastikowe śmieci, które często wpadają do rzek i wraz z ich prądem spływają do morza.

BUNDmagazin Nadja Ziebarth

Nadja Ziebarth

Bardzo groźne są także plastikowe rybackie sieci, wrzucane beztrosko do morza przez rybaków, jeśli nie nadają się do naprawy. Jak wyjaśnia nadja Ziebarth "Ryby i morskie ssaki nie dostrzegają śmieci i mogą się o nie skaleczyć, albo uważają drobiny plastiku za taki sam pokarm jak plankton, ale plastiku nie mogą strawić co sprawia, że chorują, albo umierają potem z głodu z plastikiem przepełniającym ich żołądki".

Uczmy się od Rwandy

Najprostszym sposobem uwolnienia mórz od plastikowej plagi byłby zakaz używania plastikowych torebek na zakupy. Ponieważ każdy zakaz można obejść, niemiecka partia Zielonych domaga się wprowadzenia na nie jednolitej opłaty w wysokości 22 centów, który skłoniłby kupujących do pakowania zakupów do toreb płóciennych albo koszyków wykonanych z materiałów rozkładalnych biologicznie.

Fisch Dorsch

Ryby często mylą plastikowe drobiny z planktonem

O tym, że jest to możliwe przekonuje przykład Irlandii, w której plastikowe torebli są tak drogie, że ich zużycie spadło o 90 procent. W Irlandii zużywa się w tej chwili zaledwie 18 takich torebek rocznie na głowę mieszkańca. W Niemczech, gdzie torebki wciąż są stosunkowo tanie, dużo więcej, bo 71 sztuk rocznie. Rekord w tej dziedzinie należy do Bułgarii - 421 sztuk. Unijna średnia wynosi 198 sztuk rocznie.

Ciekawe, że najdalej poszły biedne kraje afrykańskie: Kenia, Uganda, Tanzania i Rwanda, w których cienkie torebki foliowe są albo zakazane całkowicie, albo kosztują tak dużo, że kupujący wolą korzystać w nich z koszyków wykonanach z materiałów naturalnych.

HDE Kai Falk

Kai Falk

Obrońcy środowiska w Europie apelują o zastępowanie plastikowych opakowań innymi, co jednak budzi opory zarówno handlowców, jak i producentów, ponieważ są one tanie i wygodne w produkcji. To samo odnosi się do propozycji podniesienia cen plastikowych torebek w sklepach. Jak wyjaśnia Kai Falk z Niemieckiego Związku Handlu Detalicznego, odpowiedzialny w nim za przestrzeganie zaleceń strategii zrównoważonego rozwoju: "Takie rozwiązanie, przy rocznym zużyciu w Niemiech 5,3 mld sztuk plastkowych torebek na zakupy, to zwiększenie kosztów o 1,2 mld euro, które albo odbiłyby się na konsumentach, bo musieliby więcej płacić przy kasie, albo ograniczyłoby ono nasze dochody, bez gwarancji, że zużycie plastikowych torebek faktycznie wtedy spadnie". W rezultacie, na razie, wszystko zostaje po staremu, a ilość plastkowych odpadów w morzach wciąż się zwiększa.

Stephanie Höppner / Andrzej Pawlak