Imigranci: spór o certyfikat z języka niemieckiego | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 15.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Imigranci: spór o certyfikat z języka niemieckiego

Od obcokrajowców spoza Unii Europejskiej, starających się o wizę w Niemczech, wymagany jest certyfikat językowy na poziomie A1. Regulacja ta obowiązuje już od pięciu lat, wciąż jednak wywołuje kontrowersje.

A1 to pierwszy poziom niemieckich certyfikatów językowych. Na tym etapie opanowania języka można odnaleźć się już w codziennych sytuacjach, zrozumieć cenę w sklepie i wypełnić podstawowy formularz. Od 2007 roku certyfikat ten wymagany jest od cudzoziemców spoza Unii Europejskiej, którzy chcą przeprowadzić się do swojego współmałżonka w Niemczech. Bez zdania tego egzaminu, nie można otrzymać wizy.

Gwałtowne rozbudowanie oferty kursów

A woman walks inside the Goethe-Institut in Athens February 22, 2012. The rush among Greeks to learn German may seem odd after the war of words between the two countries, with Athens fuming at German accusations of financial mismanagement and some Greek media playing on Nazi caricatures of Berlin politicians. Yet for institute director Ruediger Bolz, who has run the Institut for the last six years, there is no mystery: his Greek pupils are happy to side-step politics and face up to harsh economic realities by acquiring new skills. Picture taken February 22, 2012. REUTERS/Yiorgos Karahalis (GREECE - Tags: EDUCATION POLITICS SOCIETY BUSINESS EMPLOYMENT LOGO)

Instyut Goethego dołożył wszelkich starań, by ułatwić obcokrajowcom naukę języka niemieckiego

Kiedy w 2007 roku wprowadzono tę rgulację, do Instytutów Goethego na całym świecie zgłaszały się dziesiątki tysięcy obcokrajowców. Najwięcej zgłoszeń, bo kilkanaście tysięcy, przyjęły, zgodnie z przewidywaniami, filie w Stambule, Ankarze i Izmirze.

Bardzo szybko okazało się jednak, że wielu zainteresowanych nie jest przyzwyczajonych do intensywnej nauki. Niektórzy z nich chodzili do szkoły tylko kilka lat, inni w ogóle, a jeszcze inni są analfabetami. Zapisywanie ich na regularne kursy nie miało sensu, więc Instytut zmuszony był do szybkiego opracowania nowego programu kursów, dopasowanego do potrzeb nowych klientów.

Dezintegracja zamiast integracji

Mimo starań Instytutu Goethego, by umożliwić obcokrajowcom jak najszybsze i jak najprzyjemniejsze opanowanie podstaw języka niemieckiego, ustawa wciąż podlega ostrej krytyce.

Marei Pelzer, Juristin und Rechtspolitische Referentin von PRO ASYL, aufgenommen am Montag (23.05.2011) in Karlsruhe. Zum 15. Mal dokumentiert der Report Eingriffe in die Grund- und Freiheitsrechte in Deutschland. Acht Bürgerrechtsorganisationen lassen ihre Expertise und praktischen Erfahrungen in die jährliche Dokumentation zur Lage der Bürger- und Menschenrechte einfließen. Foto: Uli Deck dpa/lsw

Marei Pelzer - prawniczka z organizacji Pro Asyl

Marei Pelzer z organizacji Pro Asyl, zajmującej się pomocą dla uchodźców, określa tę regulację, jako „bardzo restrykcyjne działanie w kierunku rozdzielenia rodzin”. Pelzer krytykuje także stwierdzenie ustawodawców, jakoby wymaganie certyfikatu zapobiegało małżeństwom aranżowanym, twierdząc, iż „operuje się stereotypami, które dotyczą pojedynczych przypadków”.

W odpowiedzi na te zarzuty, niemieccy urzędnicy powołują się przede wszystkim na argument o integracji. Ich zdaniem podstawowa znajomość języka niemieckiego pomaga w szybszej aklimatyzacji.

Hartmut Stein z Urzędu ds. Cudzoziemców w Bonn przyznaje też, że obcokrajowcy powinni uczęszczać na kursy i opłacać egzaminy będąc jeszcze w swoim kraju ojczystym, bo „jest to zadanie na miarę ich możliwości”.

Najważniejszy zarzut: dyskryminacja

Jednym z najważniejszych punktów krytyki jest zarzut dyskryminacji. Certyfikat znajomości języka niemieckiego nie jest bowiem wymagany od wszystkich cudzoziemców. Współmałżonkowie z krajów Unii Europejskiej oraz z państw takich jak USA, Japonia czy Australia nie potrzebują certyfikatu, by otrzymać zgodę na pobyt w Niemczech.

Berlin/ Kenan Kolat, Vorsitzender der Tuerkischen Gemeinde Deutschland e.V., gestikuliert am Montag (30.01.12) im Haus der Bundespressekonferenz in Berlin bei einer Pressekonferenz zu rechter Gewalt. Thema der Konferenz war die Bekaempfung von Rechtsextremismus. (zu dapd-Text) Foto: Timur Emek/dapd

Kenan Kolat ze Wspólnoty Tureckiej w Niemczech

Kenan Kolat ze Wspólnoty Tureckiej w Niemczech wyjaśnia, że „pomiędzy Turcją i Unią Europejską została podpisana umowa stowarzyszeniowa, która praktycznie zrównuje obywateli Turcji z obywatelami Unii Europejskiej. Respektując ją, nie można wymagać certyfikatu językowego od Turków, jeżeli nie jest on wymagany od obywateli Unii Europejskiej”.

Do umowy stowarzyszeniowej zastosowała się Austria, która zdjęła z obywateli Turcji obowiązek nauki nowego języka. Jednak Berlin pozostał nieugięty.

Krytyka ze strony Komisji Europejskiej

W 2010 roku Komisja Europejska zaakceptowała wymóg nauki języka od osób sprowadzających się do swojego współmałżonka, ale tylko pod warunkiem, że działanie to nie zaszkodzi jedności rodziny. Dlatego, zdaniem Komisji, odmawiając udzielenia wizy współmałżonkowi tylko dlatego, że nie przedstawił on certyfikatu językowego, państwo łamie prawa człowieka.

Po tym oświadczeniu Komisji Europejskiej w Holandii cofnięto ustawę, na podstawie której do wydania wizy wymagano przedłożenia certyfikatu językowego. Rząd Niemiec nie dopatrzył się jednak konieczności zmiany regulacji.

Teilnehmer von einem Integrationskurs Deutsch als Fremdsprache Intensiv 1 an der Volkshochschule Leipzig erhalten von Dozentin Katrin Rosjat (l) nach erfolreichen Abschluß der ersten 200 Unterrichtsstunden die Teilnahmebestätigung, aufgenommen am 11.11.2010. Der vom Bundesamt für Migration und Flüchtlinge (BAMF) geförderte Kurs gehört zu drei Leistungsstufen mit insgesamt 645 Stunden, die von den ausländischen Teilnehmern innerhalb eines Jahres absolviert werden können. Deutschlandweit nehmen gegenwärtig 140.000 Menschen an rund 16.000 Intergrationskursen teil. Tausende weitere Personen warten zur Zeit auf eine Teilnahme. Foto: Waltraud Grubitzsch

Zajęcia z niemieckiego dla obcokrajowców w Lipsku

Urzędnicy niemieccy mają pewne pole swobody w przyznawaniu wizy i zawsze uwzględniają osobistą sytuację współmałżonków – zapewnia Hartmut Stein. Zdarzyło się na przykład, że wniosek złożyła kobieta chora na raka, która przyjechała do Niemiec do swojego męża. „W takim przypadku nie wymaga się oczywiście certyfikatu językowego, bo przeważa aspekt humanitarny. To jasne. W takej sytuacji wiza przydzielana jest tak szybko, jak to tylko możliwe”.

Zachęta zamiast restrykcji

Niemcy niepotrzebnie karzą tych, którzy nie chcą lub nie mogą uczyć się ich języka, zamiast ich zachęcać” - to często pojawiający się komentarz wśród przedstawicieli organizacji imigrantów.

Konan Kolat przyznaje, że wielu obcokrajowców chętniej zgłaszałoby chęć wzięcia udziału w kursie językowym, gdyby zapraszano ich hasłami: „Im szybciej nauczysz się niemieckiego, tym szybciej dostaniesz obywatelstwo”. Jego zdaniem takie oferty byłyby właściwymi krokami w kierunku integracji.

Klaus Dahmann / Martyna Ziemba

Red.odp. Bartosz Dudek

Reklama