IAA 2019. Ekologia i motoryzacja | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 12.09.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

IAA 2019. Ekologia i motoryzacja

We Frankfurcie rozpoczęły się międzynarodowe targi motoryzacyjne IAA. Cieniem na imprezie kładzie się słabnąca koniunktura i debaty na temat ekologii i ochrony  klimatu.

Oprócz widowiskowych pokazów nowych modeli na tegorocznych targach dominuje temat ochrony środowiska, zmian klimatycznych, neutralnych klimatycznie procesów produkcyjnych. Tegoroczne targi odbiegają wyraźnie od poprzednich.

Przykładem jest Mercedes-Benz. Dawniej koncern za grube miliony euro wynajmował aż dwa piętra we frankfurckiej hali targowej, gdzie wystawiano najróżniejsze modele. W tym roku jest skromniej. W hali nie ma praktycznie żadnych samochodów tylko ogromne ekrany multimedialne do prezentacji różnych koncepcji mobilności. Samochody zaparkowane są na zewnątrz. Jeszcze drastyczniej sprawa wygląda w przypadku BMW. Bawarczycy, którzy jeszcze dwa lata temu wynajmowali całą halę, zmieścili się w tym roku na jednej trzeciej tej powierzchni dzieląc halę z Jaguarem, Land Roverem, Hyundaiem innymi.

IAA przeżytkiem?

Zastanawiające jest to, że na tegorocznych targach zabrakło 30 ważnych marek samochodów. Peugeot np. oddał pole swojej niemieckiej córce - Oplowi, z japońskich marek obecna jest jedynie Honda. Czy klasyczne targi motoryzacyjne to już przeżytek? Czy IAA podzielą los targów komputerowych CeBIT, zlikwidowanych w zeszłym roku?

– Targi i sposoby wystawiania się producentów samochodów muszą się zmienić. Wydaje mi się, że IAA w dotychczasowej formule rzeczywiście się kończy – mówi Juergen Pieper, analityk ds. motoryzacji banku Metzler. Jego zdaniem producenci muszą otworzyć się na nowe tematy i postawić je w centrum uwagi. – Osobiście zawsze mnie denerwowało, że producenci stawiali do hal całą paletę swoich produktów, a więc modele których wcale nie chce się oglądać – dodaje analityk. Jak podkreśla, każdy chce zobaczyć przede wszystkim nowości, to co się zmienia. – I na tym trzeba się koncentrować – podkreśla.

Organizatorzy targów, Zrzeszenie Niemieckiego Przemysłu Motoryzacyjnego (VDA), są świadomi problemu i próbują mu przeciwdziałać. W końcu Frankfurt chce uniknąć losu Detroit. Tamtejsze tradycyjne targi motoryzacyjne skończyły się fiaskiem, ponieważ wielu klientów wolało pojechać na targi przemysłu elektronicznego do Las Vegas, które przedstawiały samochody jak element świata cyfrowego. W przyszłym roku Detroit chce dokonać ostatniej próby przyciągnięcia klientów i to latem, zamiast jak dotąd w zimie.

Tradycyjne targi motoryzacyjne, a więc wystawianie produktów i technologii nie wystarczają dziś, by prezentować odpowiedzi na wyzwania przyszłości – uważa szef VDA Bernhard Mattes, wcześniej kierujący niemiecką produkcją Forda. Jego zdaniem samochód jest tylko jednym z elementów koncepcji indywidualnej mobilności przyszłości. – Nie wszystkie odcinki drogi w mieście trzeba koniecznie pokonywać samochodem. Może być to rower, hulajnoga elektryczna lub nawet autobus – tłumaczy Mattes. Trzeba jednak ulepszyć ten system i uczynić go bardziej wydajnym. – To właśnie robimy i nad tym pracujemy – dodaje. Targi IAA, które nazywa "platformą mobilności przyszłości", musi się właśnie na tym skoncentrować i umożliwić debatę na ten temat. – Jestem pewny, że to się uda – podsumowuje.

Scena, ogromny ekran z modelami mercedesa

Multimedialne widowisko - prezentacja najnowszych modeli mercedesa na IAA we Frankfurcie

Ofensywa e-mobilności

O ile wcześniej o jakości targów motoryzacyjnych decydowała liczba światowych premier, o tyle dziś wyznacznikiem tym jest liczba zaprezentowanych samochodów o napędzie elektrycznym. W branży nastał czas przełomu. Problemem jest jednak słabnącą koniunktura światowa.

Eksperci oczekują w bieżącym roku zmniejszenia globalnych obrotów branży o co najmniej cztery procent, na najważniejszym rynku w Chinach nawet o siedem procent. Volkswagen chce przeciwdziałać temu twoją "elektroofensywą". Koncern chce w ten sposób podjąć próbę polepszenia wizerunku, który bardzo ucierpiał w wyniku afery spalinowej.

Volskwagen zaprezentował we Frankfurcie model ID.3. o napędzie elektrycznym. Koncern liczy na to, że ID.3 będzie tym, czym niegdyś były legendarne garbusy albo golfy.

Nie wiadomo jednak, czy nie są to płonne nadzieje. Producenci mają pod górkę. W Niemczech rozgorzała bowiem debata na temat indywidualnej mobilności. Ekolodzy zapowiedzieli protesty i blokady, by zaprotestować we Frankfurcie przeciwko przemysłowi motoryzacyjnemu. Policja przygotowana jest na wszystko.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Redakcja poleca