Horrendalna kara dla VW w USA. ″Koniec niepewności″ | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 28.06.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Horrendalna kara dla VW w USA. "Koniec niepewności"

Volkswagen będzie musiał zapłacić w USA najprawdopodobniej 14,7 mld dolarów za manipulowanie parametrami spalin w silnikach diesla.

Suma 14,7 mld dolarów zawarta jest w propozycji ugody złożonej przed sądem w San Francisco przez poszkodowanych. O przyjęciu bądź odrzuceniu ugody zadecyduje sędzia.

Większa część tej sumy przeznaczona jest na odszkodowania dla posiadaczy samochodów Volkswagena z silnikiem diesla. Mogą oni albo na koszt koncernu zlecić stosowne przeróbki lub odstąpić od umowy kupna-sprzedaży.

Osoby które zdecydują się na zwrot samochodu otrzymają równowartość jego wartości plus odszkodowanie wysokości 2550 dolarów.

Pozostała suma przeznaczona ma być na kary – wynika z dokumentu przedłożonego przez osoby, które pozwały Volkswagena przed sądem w San Francisco. Niemiecki koncern chce za wszelką cenę uniknąć rozpraw sądowych w USA, ponieważ obawia się zasądzenia jeszcze wyższych odszkodowań.

"Porozumienie wygląda rozsądnie"

W sumie Volkswagen przeznaczył na odszkodowania związane ze aferą spalinową 16 mld euro. Wraz z ugodą w USA spożytkowana zostanie większość tej kwoty. Eksperci prognozują, że koszty odszkodowań w Europie wyniosą dalsze 5 mld euro.

Chociaż ugoda w USA może być bardziej kosztowna niż przewidywano, analitycy zareagowali pozytywnie. "To porozumienie wygląda rozsądnie i powinien zakończyć się czas niepewności" - skomentował Arndt Ellinghorst z Everore ISI. Ekspert ten spodziewa się też, że giełda zareaguje pozytywnie. Po upublicznieniu informacji o spodziewanej ugodzie kurs akcji Volkswagena poszybował w górę o prawie 5 procent.

Pod naciskiem amerykańskich władz koncern przyznał latem 2015 roku, że manipulował parametrami wydzielania spalin w samochodach z silnikami diesla za pomocą odpowiedniego oprogramowania.

DPA / Bartosz Dudek